10 miejsc już zaklepanych, skuteczni Polacy – 7. kolejka EHF CL

Piłka ręczna

Wspaniała passa Mistrzów Polski trwa w najlepsze. Po raz drugi w tym sezonie kielczanie okazali się lepsi od Bjerringbro-Silkeborga, tym razem wygrywając 34:25. Same zwycięstwa na koncie wciąż mają także Veszprem i Barcelona. Zadowoleni mogą być też fani siedmiu innych klubów, które mają już pewny awans do 1/8 finału. Pozostałe ekipy muszą na rozstrzygnięcia będą musiały zaczekać do lutego, kiedy to odbędą się trzy ostatnie kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Grupa C

Bjerringbro-Silkeborg – Vive Targi Kielce

Mistrzowie Polski szybko wyszli na 2-3 bramkowe prowadzenie, ale przez pierwszy kwadrans nie potrafili istotniej odskoczyć. Jednak kolejne dziesięć minut to sześć kolejnych bramek kielczan – na 5 minut przed przerwą prowadzili już 14:6 i sprawa była dość jasna. Do przerwy 18:11, a druga połowa to już spokojne utrzymywanie przewagi. Pod koniec na parkiet wszedł Kamil Buchcic, zaś chwilę przed tym swoją pierwszą bramkę w tegorocznej Lidze Mistrzów zdobył Bartłomiej Tomczak dobijając karnego, którego sam wykonywał. Minuty, i kilka świetnych podań, dostał też Thorir Olafsson, który ostatnio utknął na ławce zdecydowanie przegrywając walkę o parkiet z Ivanem Cupiciem. Cały mecz zakończył się wynikiem 34:25. Najwięcej bramek, po 6, zdobyli Krzysztof Lijewski i Michał Jurecki. O jedno oczko mniej zdobył Manuel Strlek, który tym razem biegał do kontry lepiej i skuteczniej od swojego rodaka z drugiej flanki. U gospodarzy bramki zdobyło zaledwie sześciu zawodników, a najskuteczniejszymi spośród nich, z pięcioma trafieniami, byli Lauge Schmidt, Mortensen i Toft Hansen (Henkrik, brat Renego z THW Kiel).

Newa Sankt Petersburg – Gorenje Velenje

Kolejne spotkanie, w którym wicemistrzowie Rosji bez większych emocji oddają rywalom dwa punkty. Tym razem przegrali siedmioma bramkami – 25:32. 4 bramki dla petersburżan zdobył Alexander Pyshkin, wśród gości brylowali Jure Dolenec (9 goli) i Marko Bezjak (8).

Metalurg Skopje – Chambery Savoie

Sabaudczycy napędzili skopijczykom niemałego stracha. A brylował w tym Cyril Dumoulin, który swoimi fenomenalnymi interwencjami trzymał wynik przez wiele minut. Po 30 minutach gospodarze prowadzili, ale zaledwie 13:12. Po 50 minutach był po 19, ale od tego momentu gospodarze wskoczyli na wyższy bieg. Sześć minut później prowadzili już 23:21, a w ostatnich sekundach jeszcze podbili wynik wprowadzając go na mylnie niesugerujące wielkich emocji 26:21. 7 bramek dla wygranych rzucił Renato Vugrinec, wśród pokonanych brylował Cedric Paty – 8 bramek,

Vive 14 punktów, Metalurg i Gorenje po 10. Tak prezentuje się czub tabeli, a zarazem zestawienie ekip z grupy C, które są już pewne awansu. Bliskie dołączenia do tego zestawu jest Bjerringbro Silkeborg – bardzo możliwe, że po ósmej kolejce sytuacja już będzie wyjaśniona i ekipom pozostanie walka o poszczególne miejsca w grupie. Choć Kielczanie mogą mieć jeszcze jeden cel – zakończenie fazy grupowej z kompletem punktów.

Tabele i terminarze wszystkich grup można znaleźć tutaj.

Grupa A

Partizan Belgrad – Czechowskie Niedźwiedzie

Mistrzowie Serbii nie należą do najmocniejszych ekip tegorocznej Ligi Mistrzów. Ale waleczności odmówić im nie można. Przez 25 minut trwała walka gol za gol. I wykluczenie za wykluczenie – w pierwszej połowie obie ekipy zarobiły po cztery dwójki. Ostatnie minuty przed syreną to popis gry gospodarzy – do przerwy 14:11. Lecz po przerwie sytuacja wróciła do normy. Goście szybko doprowadzili do remisu po 15, a chwilę później prowadzili już 21:17. Sensacja uciekała. Niedźwiedzie na 3,5 minuty przed końcem uciekły już na 8 bramek. W końcówce punktował już tylko Partizan, ale była to już tylko walka o zachowanie twarzy. Partizan – Niedźwiedzie 27:31. 6 bramek dla Serbów zdobył Uros Mitrović, dla gości siedmiokrotnie (z czego pięć raz w drugiej połowie) trafił Timur Dibirov.

HSV Hamburg – Reale Ademar Leon

Nietrudno było wskazać faworyta tego spotkania. Gospodarze od samego początku starali się uciec rywalom, ale ci mieli w swoich szeregach Iosu Goniego. Lewy rozgrywający, który w poprzednich sześciu spotkaniach zdobył 12 bramek w samej pierwszej połowie rzucał skutecznie aż 7 razy. Po 30 minutach gospodarze prowadzili 16:14. W drugiej połowie powoli powiększali przewagę dochodząc w 48 minucie do 6 bramek różnicy. Wówczas Marcin Lijewski, najlepszy strzelec HSV, za dyskusje z sędzią został ukarany trzecim wykluczeniem, w związku z czym obejrzał czerwoną kartkę. Kilkadziesiąt sekund później miejsce na trybunach zajął także zawodnik Ademaru Felipe Borgez, który również został wyrzucony z boiska. Końcowy rezultat: 32:26. Lijewski, mimo niedokończenia meczu, pozostał z siedmioma bramkami najlepszym strzelcem HSV, Iosu Goni dobił swój licznik do dwunastki.

Montpellier HB – SG Flensburg-Handewitt

Bardzo ważny mecz dla obu zespołów. Francuzi walczą o awans, Niemcy potrzebują punktów, aby uniknąć największych potęg w pierwszych meczach fazy pucharowej. Po dobrym początku Flensburga (5:3) inicjatywę przejęli gospodarze uciekając na  dwa oczka przewagi i utrzymując prowadzenie aż do 45 minuty, kiedy to goście w końcu wyrównali (18:18), a także, po raz pierwszy od przeszło pół godziny, wyszli na minimalne prowadzenie. Trwała walka gol za gol. Na 90 sekund przed końcem goście zdobyli bramkę na 26:25. Montpellier pogubiło się w swojej akcji, przez co goście byli w doskonałej sytuacji. 15 sekund przed końcem wszystko wydawało się być jasne – fenomenalna akcja Flensburga, świetne podanie na koło, rzut… jasności jednak nie było, gdyż niesamowitą interwencją popisał się Mickael Robin. W ostatniej akcji Montpellier wycofało bramkarza. Udało się wyprowadzić rzut, lecz został on zablokowany. Goście zdołali jeszcze rzucić na pustą bramkę ustalając wynik meczu na 25:27. Aż 12 bramek dla gospodarzy zdobył Dragan Gajić, spośród zwycięzców najskuteczniejszy był Thomas Mogensen – 6 goli.

Niedźwiedzie i Hamburg mają po 11 punktów, Flensburg 10. Podobnie jak w grupie C, i tu trzy ekipy mają już pewny awans. Walka o najwyższe rozstawienie przed 1/8 zapowiada się fascynująco. Czwarte jest w tej chwili Montpellier i wydaje się być ono faworytem w batalii o awans, choć pewności żadnej Mistrzowie Francji mieć nie mogą.

Grupa B

Dinamo Konstanta – IK Savehof

Starcie dwóch ekip walczących o awans. Na parkiecie walki jednak zabrakło. O tym co się działo w pierwszej połowie najlepiej świadczy wynik: 18:9 dla Konstanty. Druga połowa to tylko dokończenie dzieła. 28:23. 7 bramek dla Dinama zdobył Laurentiu Toma, wśród gości najskuteczniejszy był Viktor Friden – 5.

Celje Pivovarna Lasko – MKB Veszprem

Gospodarze zaczęli z grubej rury szybko wychodząc na prowadzenie 4:1. Ale na tym zakończyło się hasanie słoweńskiego kopciuszka. Mistrzowie Węgier konsekwentnie zmniejszali stratę, a następnie powiększali przewagę wygrywając pierwszą połowę 11:9 i całe spotkanie 24:19. Gabor Csaszar i Laszlo Nagy zdobyli po 4 bramki dla zwycięzców, „królem strzelców” tego spotkania został jednak Gasper Marguc, aczkolwiek pięcioma bramkami trudno kogoś zachwycić.

THW Kiel – Atletico Madryd

Samo zestawienie ze sobą nazw tych dwóch ekip budzi emocje. Od pierwszego gwizdka widać było ogromne napięcie. I z każdą akcją ono rosło. Spotkanie było niezwykle wyrównane. W pierwszej połowie opierało się na rywalizacji bombardierów – Filipa Jichy i Nikolaja Markussena. Do przerwy ci panowie zaliczyli po 5 trafień, ich koledzy dorzucili po 10. Kolejnych dwadzieścia minut to dalszy ciąg niezwykłej walki.  Tylko raz jednej z ekip, Atletico, udało się odskoczyć na dwie bramki, lecz do przełamania nie doszło. Aż do 50. minuty. Wówczas w trybach madrytczyków coś się zacięło. Od stanu 26:26 do końca spotkania zdobyli tylko jedną bramkę. Ponadto zanotowali kilka strat, dobrymi interwencjami popisywał się też Andreas Palicka, który wobec niedyspozycji Thomasa Omeyera rozegrał pełne 60 minut. Procent udanych interwencji Szweda nie imponował, ale momenty w których zatrzymywał rzuty rywali były najodpowiedniejsze z możliwych. Gospodarze problemów ze skutecznością nie mieli. Kiel-Atletico 31:27. Markussen w drugiej części gry tak skuteczny już nie był – dorzucił tylko 3 bramki. Filip Jicha wręcz przeciwnie. Mecz zakończył z dorobkiem 13 bramek. Mariusz Jurkiewicz zdobył dwie bramki.

Niespodzianką trzeba nazwać fakt, że na 3 kolejki przed końcem Atletico nie ma pewnego awansu. Tym mogą pochwalić się Veszprem i Kiel. Należy jednak sądzić, że Hiszpanie dołączą do tej dwójki. A kto czwarty? Savehof, Celje i Konstanta mają po cztery punkty. Terminarz zdaje się lekko faworyzować Słoweńców. Ale bardzo lekko.

Grupa D

Pick Szeged – Croatia Osiguranje Zagreb

Walka o czwarte miejsce w tej grupie zapowiada się nie mniej fascynująco niż w grupie C. I to spotkanie było bardzo ważne w kontekście tej batalii. Gospodarze o tym wiedzieli od samego początku – do przerwy 16:10. W przerwie i gościom powaga sytuacja została uświadomiona, ale wystarczyło to tylko na zmniejszenie strat. Pick-Croatia 26:24. Grze wicemistrzów Węgier tradycyjnie ton nadawał Frantisek Sulc świetnie dyrygując grą, a także osobiście zdobywając 9 bramek. U gości najskuteczniejszy był Luka Stepancić – 6 goli.

Dynamo Mińsk – Fuchse Berlin

Białorusini zaskakują po raz kolejny. Do przerwy prowadzili 16:15, ale tylko interwencjom Silvio Heinevettera goście mogli zawdzięczać tak mała różnicę. W drugich trzydziestu minutach bramkarz reprezentacji Niemiec poziomu swojej gry nie utrzymał, toteż i rezultat zrobił się klarowny. 31:24 dla mińszczan. 9 bramek dla Dynama zdobył Sergey Onufryenko, na czele listy strzelców Fuchse znalazł się zaś, z sześcioma golami, Bartłomiej Jaszka.

FC Barcelona – Kadetten Schafhausen

Mecz od początku do końca przewidywalny. Barcelona zdominowała rywali i zwyciężyła 36:25. 7 bramek Dla Blaugrany zdobył Jesper Noddesbo, wśród Szwajcarów najczęściej trafiał Polak Leszek Starczan – 6 razy.

Barcelona i Fuchse juś są w 1/8 finału, Dynamu awans może odebrać już tylko kataklizm. Na czele wyścigu o czwartą lokatę w tej chwili Szeged.

Ivan Cupić pozostaje na czele listy strzelców Ligi Mistrzów. Ma 49 bramek, o 2 więcej od Andersa Eggerta i o 3 więcej od Hansa Lindberga. W siódemce kolejki znalazło się, pierwszy raz w tym sezonie, miejsce dla Manuela Strleka. Jedna z bramek Chorwata została ponadto uznana za najładniejszą w tej kolejce. Choć równie dobrze na pierwszym miejscu mogła znaleźć się inna z bramek tego zawodnika. W zestawieniu najefektowniejszych interwencji kolejki obecność zameldował Sławomir Szmal.

Kolejne mecze Ligi Mistrzów 7. lutego. A w międzyczasie najlepszych zawodników będziemy mogli podziwiać podczas Mistrzostw Świata w Hiszpanii. Warto też dodać, że niedługo otwiera się okienko transferowe, dzięki któremu kluby będą mogły wzmocnić się przed decydującymi o awansie do fazy pucharowej spotkaniami, a także zgłosić zawodników, których niedawno pozyskały – tak jak to się stanie w przypadku Venio Loserta, który zastąpi Buchcica w roli zmiennika Sławomira Szmala.

Zakończył się konkurs głównego sponsora EHF CL, firmy Velux, w którym wyłoniony został najpopularniejszy klub Ligi Mistrzów. A właściwie dwa najpopularniejsze. Natłok fanów Vive Targów i Veszpremu sprawił, że w ostatnich godzinach głosowania serwer nie wytrzymywał przeciążeń. Organizator podjął więc decyzję o nagrodzeniu obu klubów nagrodą 3000 euro przeznaczonych na oprawę jednego ze spotkań Ligi Mistrzów. A póki serwery wytrzymywały różnice wynosiły około kilkunastu oczek, przy prawie ośmiu tysiącach głosów na obie ekipy, więc można śmiało napisać, że pojedyncze głosy były ważne jak rzadko i wszystkim tym, którzy poparli kielczan należą się ogromne gratulacje.

Autor jest blogerem w serwisie NaTemat.pl


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk

Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl.
Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.

http://pawelkazimierczyk.natemat.pl