Świetny tydzień polskiego tenisa

24 sierpnia 2019 Magda Linette i Hubert Hurkacz wygrali turnieje rangi WTA i ATP. Był to historyczny dzień i tydzień dla polskiego tenisa, na którego powtórkę poczekamy jeszcze pewnie długo. Mimo tego, także w tym tygodniu mam spore powody do radości.

Głównymi tenisowymi turniejami są w kończącym się tygodniu imprezy WTA w Doha i ATP w Dubaju. Nasi singliści i singlistki nie wypadli w nich najlepiej i pożegnali się z rywalizacją na wczesnych etapach. Szczebel niżej jest już jednak dużo lepiej – świetne wyniki w silnie obsadzonych i dobrze punktowanych challengerach osiągają bowiem Kacper Żuk i Jerzy Janowicz.

We francuskim Pau trwa druga edycja turnieju, któremu od tego sezonu dyrektoruje słynny Jeremy Chardy. W turnieju występuje Jerzy Janowicz i z pełną odpowiedzialnością za te słowa, można powiedzieć, że u „Jerzyka” wreszcie się ruszyło. Polak z dziką kartą i zaszczytnym miejscem na początku drugiego tysiąca listy rankingowej odprawił już czterech rywali – Czecha Kolara, Francuzów Janviera i Greniera oraz Włocha Giustino. Teraz czeka go półfinał rozstawionym z numerem 1. Jirim Veselym, aktualnie 71. tenisistą w rankingu.

Niezależnie wyniku, Janowicz już zrobił pierwszy krok w kierunku powrotu do światowej czołówki. 35 zdobytych punktów pozwoli mu bowiem na awans o ponad 400 miejsc w światowym rankingu. Jeśli pokona Veselego – będzie już okolicach 460. lokaty, a gdyby sięgnął po triumf w całym turnieju – w poniedziałek ATP sklasyfikuje go około 360. miejsca.

Połowa czwartej setki rankingu, to rejony z których szybko ucieka drugi z polskich bohaterów tygodnia. Kacper Żuk w Calgary jest już krok od finału, a pamiętać trzeba, iż ranga zawodów jest niemal identyczna do tych w Pau. Nasz zawodnik błyszczy w Kanadzie, rozprawiając się z trudnymi rywalami, na czele których stał Vasek Pospisil – człowiek, który nie tak dawno w Marsylii, właściwie zmiótł z kortu Huberta Hurkacza. W sobotni wieczór polskiego czasu Kacper zmierzy się w walce o finał z Francuzem Rinderknechem (206. ATP). Kolejny raz bukmacherzy nie upatrują w Polaku faworyta, oby kolejny raz się zawiedli.

Dla Żuka półfinał w Calgary to gra o pierwszy w karierze skok do trzeciej setki rankingu ATP. Jeszcze dwa tygodnie temu był ponad 100 miejsc niżej, ale jego tegoroczna forma, zasygnalizowana styczniowym triumfem nad Austriakiem Novakiem i dobrym meczem z Marinem Cilicem w ramach ATP Cup, dają nadzieję na kolejne spektakularne przesunięcia.

POWIEDZ O NAS ZNAJOMYM:

Powiedz o nas znajomym:
Tweet 20

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.