Borussia gra z Realem, Wasyl spotka się Witselem

Środa w Lidze Mistrzów zapowiada się wybornie. Zapraszamy na zapowiedzi trzeciej kolejki prestiżowych rozgrywek UEFA.

Zenit – Anderlecht

Jak powiedziałby Władysław George Engel – jest to szalenie istotny mecz dla jednej i drugiej drużyny. Patrząc na tabelę – trzeba się z tym zgodzić. Zenit przegrał oba mecze, Anderlecht zgromadził jeden punkt, każda kolejna strata jest dla tych zespołów jak połknięcie garści tabletek i popicie alkoholem – może okazać się śmiertelna. Chociaż podobno niektórzy mają szczęście i po takiej dawce zostają wśród żywych. No właśnie – tylko na szczęście będzie mógł liczyć ten zespół, który dziś przegra.

Jeżeli Marcin Wasilewski zagra w tym meczu, to prawdopodobnie spotka się na murawie, z człowiekiem który kiedyś urwał mu stopę – Axelem Witselem. To też dodaje smaczku tej rywalizacji.

Anderlecht jedzie do Petersburga osłabiony brakiem Mbokaniego, niepewny jest też występ Gilleta. Takich problemów nie ma trener Zenita Luciano Spaletti.

W weekend Rosjanie pokonali Kubań Krasnodar 1:0, a Anderlecht wygrał z Waasland Beveren 2:0.

W sezonie 2010/11 obie drużyny spotkały się w fazie grupowej Ligi Europy. Oba pojedynki 3:1 wygrał Zenit.

Mecz rozpocznie się o godzinie 18:00 czasu polskiego.

Malaga – Milan

Malaga jest jedną z najfajniejszych niespodzianek tegorocznej edycji. Drużyna, która co sezon pokonuje drogę z nieba do piekła i z powrotem oczarowała Europę w meczach z Zenitem i Anderlechtem (oba wygrane po 3:0). Przyjazd poobijanego Milanu wobec świetnych wyników w La Liga i CL nie powinien ani trochę niepokoić fanów z La Rosaleda.

W weekend Malaga pokonała 2:1 Rayo Vallecano i utrzymała 3. miejsce w tabeli Primera Division. Milan znów przegrał – tym razem 2:3 w Rzymie  z Lazio. Drużyna Allegriego ma tylko 7. punktów w 8 meczach i zajmuje upokarzające 15 miejsce w tabeli Serie A. I byłaby jeszcze niżej, gdyby Sienie nie odebrano 6 punktów. Na szczęście dla swoich kibiców Rossoneri lepiej spisują się w Lidze Mistrzów, gdzie mają 4 punkty po dwóch kolejkach.

W drużynie z Mediolanu jest kilka kontuzji, ale cieszy powrót do gry Brazylijczyka Pato. W Maladze nie zagrają na pewno Nigel de Jong, Ignacio Abate i Robinho. Więcej kłopotów ma Manuel Pellegrini – z urazami zmagają się Toulalon, Buonanotte, Baptista, Monreal i Sanchez.

Będzie to pierwsze w historii starcie Malagi z zespołem z Włoch.

Dinamo Zagrzeb – PSG

Dinamo Zagrzeb zanotowało porażki z Porto i Dynamem Kijów, nie ma więc logicznych przesłanek pozwalających Chorwatom liczyć na punkty w meczu z paryskim gwiazdozbiorem. Gwiazdozbiorem, który bardzo potrzebuje punktów, gdyż zaliczył wtopę  w Porto.

W ostatnim tygodniu oba zespoły wygrywały swoje mecze. Dinamo wygrało z Interem Zapresić 2:0, a PSG zwyciężyło Reims 1:0. Trener Ancelotti musi sobie poradzić w tym spotkaniu bez Sakho, Nene, Lavezziego, Motty, Lugano i Chantome, co nie zmienia faktu, że może wystawić skład zdolny konkurować z ekipami sporo silniejszymi niż Dinamo.

Będzie to pierwsza wyprawa PSG do Chorwacji, gospodarze niezbyt dobrze wspominają grudniową wizytę innego zespołu Ligue 1 – Lyonu, który wygrał wówczas 7:1.

Porto – Dynamo Kijów

Porto kapitalnie rozpoczęło rozgrywki. O ile wygrana w Zagrzebiu nie jest wielkim powodem do dumy, to ogranie PSG musi robić wrażenie. Jeżeli dziś na Estadio do Dragao zdobędzie komplet punktów to może śmiało rozglądać się za rywalem w 1/8 finału.

Jedynym piłkarzem z którego nie będzie mógł skorzystać Vitor Pereira jest Alex Sandro. Pozostali są gotowi do gry. Gorzej jest w Dynamie, które przegrało ostatni ligowy mecz z Metalistem Charków 1:3. Kłopoty zdrowotne trenera Błochina odbijają się na formie zespołu, który przegrał już dwa razy z rzędu. Raffael, Bogdanow i Almeida nie polecieli do Portugalii gdyż są kontuzjowani.

W sezonie 2008/09 Dynamo było w stanie wygrać na Dragao (1:0). W rewanżu Porto zwyciężyło w Kijowie 2:1. W półfinałach Pucharu Europy 1986/87 Portugalczycy dwukrotnie wygrywali 2:1.

Borussia D. – Real Madryt

Niekwestionowany szlagier tej kolejki, z dodatkowymi atrakcjami dla Polaków. Rzadko kiedy mamy okazję oglądać grę polskich piłkarzy przeciw największym klubom na świecie, dlatego z wielką frajdą obejrzymy ten mecz.

Borussia ma swoje problemy – w lidze straciła sporo punktów i jej szanse na trzeci z rzędu tytuł skurczyły się bardzo szybko. Oliwy do ognia dolała porażka w derbowym meczu z Schalke. Z tego powodu Jurgen Klopp potrzebuje sukcesu w Lidze Mistrzów, by pokazać że jego drużyny się nie skończyła, co niektórzy sugerują.

Real w coraz lepszych humorach, co prawda strata do Barcelony wciąż pozostaje spora, ale widząc jakie kłopoty z wygrywaniem kolejnych spotkań mają Katalończycy, Jose Mourinho może być optymistą. Do tego dochodzi dobry start w Lidze Mistrzów. Gdyby dziś udało się rzucić na kolana Borussię, to Real zyska dużo respektu. 9 punktów po 3 meczach w grupie śmierci robiłoby ogromne wrażenie na każdym obserwatorze i rywalu.

W spotkaniu najprawdopodobniej zobaczymy dwóch Polaków. Łukasz Piszczek i Robert Lewandowski mają pewne miejsce w składzie BVB, kontuzjowany jest wciąż Jakub Błaszczykowski. Real zagra bez Khediry, Coentrao i Arleloi.

W weekend Królewscy na luzie uporali się z Celtą Vigo, wygrywając 2:0. O porażce Borussii 1:2 z Schalke już wspominaliśmy.

Real musi udźwignąć dziś na plecach specyficzny ciężar. Choć ciężko w to uwierzyć, ale ten zasłużony klub wygrał tylko jeden z 22 meczów wyjazdowych z niemieckimi drużynami. 12 lat temu ograł Bayer Leverkusen 3:2. Z Borussią grał czterokrotnie, na wyjazdach dwukrotnie remisował, w Madrycie wygrywał. W 1998 roku wyeliminował Dortmund w półfinale Ligi Mistrzów. W pamiętnym meczu na Santiago Bernabeu, opóźnionym z powodu… zniszczenia bramki przez kibiców, Królewscy wygrali 2:0. Rewanż w Niemczech zakończył się bezbramkowym remisem.

Ajax – Manchester City

Niespodziewanie widmo odpadnięcia z rozgrywek zagląda Manchesterowi City już po dwóch meczach. Mistrzowie Anglii byli słabsi zarówno od Realu Madryt jak i Borussii Dortmund, ale zdołali zdobyć punkt z tym drugim przeciwnikiem. Tyle, że to wcale nie czyni ich sytuacji komfortową. Jeszcze gorzej dzieje się w Amsterdamie – Ajax przegrał oba poprzednie mecze. Różnica jest taka, że holenderskiemu zespołowi nikt nie niebotycznych celów i nie wymaga od niego nawet wyjścia z grupy.

Nicolai Boilesen, Kolbeinn Sigthorsson, Thulani Serero, Davy Klaassen i Jody Lukoki leczą kontuzje i nie zagrają z Manchesterem City. Roberto Mancini będzie musiał radzić sobie bez Davida Silvy.

W weekend obie ekipy miały trudne mecze. Ajax zremisował na wyjeździe z Heraclesem Almelo 3:3, przedłużając do 23 serię meczów ligowych bez porażki. Citizens w ostatniej chwili wyrwali 3 punkty West Bromwich Albion.

Ajax w lutym tego roku grał z drugim klubem z Manchesteru w 1/16 finału LE. Czerwone Diabły wygrały na Amsterdam Arenie 2:0.

Montpellier – Olympiakos

Grupa C jest jedną z najmniej atrakcyjnych w tym sezonie. Niby grają w niej reprezentanci uznanych lig, ale nie są to topowe i najbardziej medialne zespoły. Montpellier i Olympiakos to para, na którą zwrócą uwagę tylko prawdziwi koneserzy i fani zainteresowanych drużyn.

Mecz drużyn potrzebujących – Montpellier ma tylko 1 punkt, Olympiakos nie ma ich w ogóle. Mistrzowie Francji słabiutko zaczęli sezon w Ligue 1, przegrywając pięć razy w 9 grach. Ostatnio ograło ich Stade Rennais. Olympiakos radzi sobie w Grecji lepiej – w weekend pokonał Xianthi 4:0.

Dimitris Siovas, Giannis Fetfatzidis, Ariel Ibagaza iTassos Papazoglou są kontuzjowani i nie pojechali z zespołem do Francji. Gospodarze nie mają większych problemów personalnych i wydają się być delikatnym faworytem meczu. Klimat Ligi Mistrzów chyba im nie zaszkodził, bo mimo mizernych zdobyczy punktowych, pokazali się z niezłej strony w grach z Arsenalem (1:2) i wyjeździe do Gelsenkirchen (2:2).

Arsenal – Schalke 04

Mecz na szczycie grupy C. Arsenal ma komplet punktów, Schalke 4 zgromadziło cztery oczka. Niemcy jadą do Londynu w dobrych humorach, gdyż w weekend zwyciężyli odwiecznego rywala z Dortmundu na jego terenie. Tak dobrych wspomnień z soboty nie mają gracze Arsena Wengera, którzy polegli w kiepskim stylu z Norwich.

Kanonierzy mają dodatkowo sporo kłopotów ze składem. Nadal kontuzjowany Szczęsny, nie zagrają Walcott, Gibbs,Diaby i Rosicky. Na domiar złego w ostatnim spotkaniu uraz złapał Oxlade-Chamberlain.

Jedynym graczem, z którego nie będzie mógł skorzystać Huub Stevens jest Papadopoulos, ale on i tak nie byłby podstawowym graczem. Szkoleniowiec Schalke sądzi, że po zwycięstwie w Dortmundzie jego drużynę stać na wygraną w Londynie.

Drużyny grały już ze sobą w fazie grupowej LM sezonu 2001/2002. W Londynie gospodarze triumfowali 3:2, w Gelsenkirchen niemiecka ekipa wygrała 3:1. W Schalke grali wówczas Tomasz Hajto i Tomasz Wałdoch, który był nawet kapitanem zespołu. Trenerem drużyny z Zagłębia Ruhry był wtedy Huub  Stevens, od 2011 roku pracujący z drużyną po raz drugi.


pubsport.pl
Pubsport.pl
Pubsport.pl - wiadomości sportowe i publicystyka. Zapowiedzi i podsumowania meczów piłki nożnej, tenisa, sportów zespołowych oraz zimowych. Relacje na żywo! Wpadnij pogadać o sporcie!
http://www.pubsport.pl/