30. lipiec, Rio de Janeiro – Losowanie grup do eMŚ 2014.

Pełnia „sezonu ogórkowego”, wakacje, ruszyły też rundy kwalifikacyjne do europejskich pucharów, mamy ciągle otwarte letnie okno transferowe a przed niedoborem transmisji meczów piłkarskich o stawkę uchronił nas najstarszy turniej, którego stawką jest mistrzostwo kontynentu czyli właśnie zakończony Copa America. Wiadomo, że to na co czekają wszyscy fani futbolu z coraz większą niecierpliwością to oczywiście start rozgrywek ligowych, mecze pierwszej reprezentacji no i wejście w fazę grupową w przypadku walki o Puchar Mistrzów i Europy.

Tymczasem mam takie wrażenie przynajmniej, że jakoś wszystkim umknęło inne lecz też bardzo ważne i emocjonujące wydarzenie piłkarskie, do którego zostały zaledwie trzy doby. Chodzi o losowanie grup eliminacyjnych w walce o awans do brazylijskiego czempionatu globu, który odbędzie się w 2014 roku. Z każdym dniem coraz bliżej do „naszego” Euro, podpalamy się każdym newsem na temat stanu przygotowań i innych pierdółek (w czysto sportowej rzeczywistości), a przecież Euro minie szybciej niż się zacznie i trzeba będzie wrócić do świata męczenników, w którym o udział w takich imprezach najpierw należy poważnie powalczyć.

W sobotę, w Rio de Janeiro zostaną więc utworzone grupy zespołów, które w rywalizacji pomiędzy sobą będą się starać o awans. Polska niestety albo i kto wie czy może i stety została z racji swojej tragicznej pozycji w „jakimś tam” rankingu FIFA (miejsce numer 67.) zostanie wrzucona dopiero do czwartego koszyka, co oznacza nic innego jak przydzielenie do grupy z trzema wyżej notowanymi reprezentacjami czyli po prostu minimum trzy teoretycznie silniejsze od nas drużyny, a stawkę uzupełnią kolejne trzy albo cztery, a to zależeć będzie od rodzaju grupy (7 lub 8 drużyn).

Na kogo możemy trafić w najbliższą sobotę? Podział drużyn na koszyki wygląda tak:

Koszyk nr 1:
Hiszpania, Holandia, Niemcy, Anglia, Chorwacja, Portugalia, Grecja, Włochy, Norwegia

Koszyk nr 2:
Rosja, Słowenia, Francja, Serbia, Słowacja, Szwajcaria, Czarnogóra, Dania, Szwecja

Koszyk nr 3:
Czechy, Turcja, Ukraina, Irlandia, Węgry, Białoruś, Irlandia Płn., Bułgaria, Szkocja

Koszyk nr 4:
POLSKA, Rumunia, Litwa, Bośnia i Hercegowina, Izrael, Austria, Belgia, Armenia, Gruzja

Koszyk nr 5:
Albania, Łotwa, Finlandia, Estonia, Macedonia, Mołdawia, Cypr, Azerbejdżan, Islandia

Koszyk nr 6:
Walia, Luksemburg, Kazachstan, Wyspy Owcze, Liechtenstein, Malta, Andora, San Marino

Zasady są oczywiście banalnie proste – zwycięzcy swoich grup pakują się i lecą latem 2014 do Brazylii, osiem ekip z drugich pozycji w swych grupach, których łącznie zostanie stworzonych dziewięć zagra w barażach i ten kto wygra swój dwumecz leci do Rio. W sumie z naszej strefy eliminacyjnej czyli z Europy awans do turnieju finałowego wywalczy łącznie trzynaście zespołów. Czy wśród tych szczęśliwców będą Polacy? Trzeba w to wierzyć, chociaż nie będzie tak łatwo.
No i tu też uważam, że dobrze się stało tak w gruncie rzeczy, że dostaliśmy mocno po dupie i zjechaliśmy aż do czwartego koszyka. Bo po tych jeszcze udanych z ostatnich eliminacji w efekcie było za każdym razem więcej problemów, rozczarowań i wstydu niż byłoby gdyby awansu się nie wywalczyło.

Widzę to w ten sposób, że jak przebrniemy udanie przez eliminacje mimo rywalizacji z takimi kozakami jak dajmy na to Hiszpania, Holandia, Niemcy czy Anglia (koszyk 1) i damy radę z co najmniej tak klasowymi teamami jak Rosja, Francja, Serbia, Dania lub Szwecja (koszyk 2) a przy okazji wciągniemy nosem takie drużyny jak Czechy, Turcja, Ukraina albo Bułgaria – wówczas będziemy mogli liczyć na samym turnieju na inny scenariusz niż ten, który sprawdzał się za każdym razem w XXI wieku (pierwszy mecz, mecz o wszystko i mecz pożegnalny). Jak znów mamy jechać i zagrać z elitą tylko trzy mecze to ja wolę na prawdę żeby już w miejsce słabych Polaków (hipotetycznie) jechała jakaś Bośnia lub Cypr.

Póki co – nie ma co gdybać ani nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu. Ale trzeba pamiętać, że na Euro w 2012 roku świat się nie kończy i trzeba będzie wrócić do naszych futbolowych realiów, do których należą jak zawsze ciężkie i jak zawsze trudne eliminacje do takich imprez jak nasza za rok i brazylijska za trzy.


pubsport.pl