3,5 miesiąca w miesiąc – Martin O’Neill

Martin O’Neill został mianowany managerem Sunderlandu 3. grudnia ubiegłego roku, czyli miesiąc z minimalnym okładem. Niby czasu na jakąkolwiek ocenę to mało, jednak patrząc na to jak Irlandczyk odmienił ekipę Czarnych Kotów pierwsze wnioski można już śmiało postawić.

Charyzmatyczny Irlandczyk przejął drużynę po tym, jak 30. listopada zwolniony został – z powodu słabych wyników – Steve Bruce. I faktycznie tak było. Brucie, po tym jak przejął zespół po sezonie 2008/09, w którym to The Black Cats prawie spadli z Premier League, w kolejnym zostawił ich na, co prawda nie olśniewającym, lecz dużo bardziej bezpiecznym 13 miejscu.

Kolejny sezon wydawał się jednak być przełomowym dla byłej podpory defensywy Manchesteru United. Wydawał. Po ponad dwudziestu kolejkach Sunderland był niespodzianką kampanii, zajmował szóste miejsce i coraz głośniej zaczęto mówić o europejskich pucharach. Od tego czasu jednak Bruce prawie wszystko przegrał i sezon zakończył na dziesiątej pozycji. Niby aż o trzy miejsca wyższej niż rok wcześniej, ale ta dziesiątka była dla wszystkich na Stadium of Light raczej wielkim niedosytem niż jakimkolwiek sukcesem.

Jako o głównym powodzie dużo słabszej wiosny 2010 mówiono o dość łatwym (choć bardzo zyskownym) pozbyciu się Darrena Benta, który przez rok 2009 strzelał większość bramek dla AFC Sunderland. W lecie Bruce oddał drugiego najlepszego strzelca Asamoah Gyana i zastąpił go chimerycznym i nieskutecznym Niklasem Bendtnerem, nastoletnim Conorem Wickhamem oraz nikomu nieznanym Koreańczykiem Dongiem. Do tego dokupił kilku niezłych grajków na inne pozycje. Efekty był taki, że Czarne Koty, po 16 kolejkach, w których prowadził ich Bruce w tym sezonie, zgromadziły ledwie jedenaście oczek i plasowały się na dopiero szesnastej pozycji. Nie było innego wyjścia, Brucie poleciał.

3. grudnia zastąpiono go Martinem O’Neillem, managerem znanym od lat, od lat odnoszącym mniejsze bądź większe sukcesy na Wyspach, ale, o dziwno, od niemal półtora roku bezrobotnego. Dzień po podpisaniu kontraktu Sunderland grał – jeszcze bez O’Neilla na ławce – z Wolves i ten mecz przegrał. W poniedziałek po meczu nastąpiły rządy Irlandczyka.

Od tego czasu nowy boss Sunderlandu poprowadził zespół w sześciu spotkaniach. I w tych sześciu meczach ugrał więcej punktów niż Bruce w 13. Przegrał tylko raz, ale nie z byle kim, bo z Tottenhamem. W tej chwili sześciokrotnym mistrz Anglii ma nieco ponad dwa razy więcej punktów niż przed miesiącem i w tym czasie awansował o sześć pozycji w tabeli. Jak to możliwe?

Przy O’Neillu na dobre rozegrał się Stephane Sessegnon, który nawet w wywiadach podkreśla, że już czuje się w Anglii bardzo dobrze. Irlandczyk odkrył dla Premier League młodego Jamesa McCleana, który z meczu na mecz radzi sobie coraz lepiej. Pewniakiem stał się David Vaughan, który każdemu klubowi w którym grał dawał dużo i tak jest już także teraz. O’Neill posłał także z powrotem na skrzydło, obrońcę u Bruce’a, Kierana Richardsona, co na pewno wychowankowi Man Utd nie zaszkodziło. To wszystko jednak nie jest kluczem do pierwszych sukcesów O’Neilla na Stadionie Światła. Były opiekun m.in. Celtiku i Aston Villi dał swoim podopieznym pewność siebie. Jego piłkarze, jak sam ostatnio podkreślił, w końcu czują się jak zwycięzcy. Czyli zyskali to, co zatracili przez ostatni rok. Rok niepowodzeń, porażek i upokorzeń. To, czego nie umiał już w nich tchnąć ten, przez którego to stracili – Bruce.

Przysłowiowy efekt nowej miotły? Wątpię. Według mnie Ellis Short zrobił najlepszy ruch od momentu kiedy, pod koniec 2008 roku, został właścicielem klubu z północy Anglii. Zatrudnił managera, który był łączony z każdym klubem w którym zwalniano trenera w Premier League przez ostatnie pół roku. Managera, który naprawdę zna się na swoim fachu jak mało kto. Także dla O’Neilla Sunderland wydaje się wymarzonym miejscem do pracy. Zasłużony dla angielskiej piłki klub, oddani fani, drużyna z potencjałem dużo większym niż wskazuje na to tabela. Jeśli jesteś kibicem Sunderland, w końcu, masz z czego się cieszyć.


pubsport.pl
Adrian Adamus
tu piszę: http://www.angielskapilka.com/ http://futbolnanie.blox.pl/html
http://www.myspace.com/adek666a