5 powodów, dla których Atletico wygra finał LM

W zeszłym roku, kiedy w finale Ligi Mistrzów mierzyły się Barcelona i Juventus, podałem pięć powodów, dla których to drużyna z Turynu zdobędzie Puchar Europy. Jak się okazało, nie miałem racji, ponieważ to piłkarze z Katalonii wywalczyli najbardziej pożądane trofeum w klubowym futbolu. Dziś czas na kolejny finał. Wiemy jedynie, że po raz trzeci z rzędu tryumfować będzie klub z Hiszpanii. Na pewno będzie to zespół ze stolicy tego kraju. Nie wiemy tylko, czy cieszyć się będą kibice i zawodnicy Realu, czy jednak gracze i sympatycy Atletico. Przekonamy się już wieczorem, śledząc spektakl odbywający się na słynnym San Siro w Mediolanie. Sam uzbrajam się w cierpliwość, czekając na ten wyjątkowy mecz i wskazuję pięć powodów, dla których to piłkarze Atletico będą dziś świętować.

1.Chęć rewanżu

Dwa sezony temu skład finału był taki sam jak w tym roku. Atletico prowadziło i wydawało się, że sięgnie po puchar. Jednak bramka Sergio Ramosa na sekundy przed końcem sprawiła, że do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka. W niej Real wbił aż trzy gole i pozbawił rywali marzeń o końcowym zwycięstwie. Ta porażka z pewnością siedzi w głowach piłkarzy, którzy pamiętają to spotkanie. Może to sprawić, że ich motywacja będzie podwójna, a chęć rewanżu poniesie ich do tryumfu nad Królewskimi.

2. Diego Simeone

Ten trener potrafi dokonywać rzeczy niesamowitych.  Nie dysponuje takimi graczami, jak szkoleniowcy innych zespołów, a jednak jego drużyna potrafiła już wiele razy ogrywać gigantów. Wygrywał Ligę Europy, sięgał po mistrzostwo i Puchar Hiszpanii, dwukrotnie cieszył się z mistrzostwa Argentyny. Jeszcze nigdy nie wygrał Ligi Mistrzów, a patrząc na jego osiągnięcia, aż ciśnie się na usta, że to jeden z tych trenerów, którzy po prostu na to zasłużyli.

3. Niewygodny rywal dla Realu

Atletico jest niewygodnym rywalem nie tylko dla Realu. Chyba nikt nie lubi grać przeciwko tej drużynie. Ale Królewscy wyjątkowo często schodzili z boiska po meczu z podopiecznymi Simeone w złych nastrojach. Od feralnego dla Atleti finału w 2014 roku, zespoły z Madrytu zagrały przeciwko sobie 10 razy. Real wygrał tylko raz, zaś przegrał w aż pięciu spotkaniach.

4. Mniejsza presja

Oczywiście presja towarzyszyć będzie piłkarzom obu zespołów. Od każdej drużyny, która dochodzi do finału Ligi Mistrzów dwa razy w ciągu trzech sezonów, wymaga się wiele. Ale wydaje się, że jednak większe ciśnienie ciążyć będzie na Królewskich. Tak jak od Legii, czy Lecha kibice zawsze wymagają zdobycia mistrzostwa Polski, tak od Realu co sezon wymaga się zdobycia Pucharu Europy. I każdy inny wynik powoduje niedosyt. Jeśli Atletico przegra w finale, i tak zostanie zapamiętane jako zespół, który wcześniej wyeliminował Barcelonę i Bayern Monachium.

5. Dobry czas na sukcesy

Atletico jeszcze nigdy nie wywalczyło Pucharu Europy, po który Real sięgał aż dziesięć razy. Teraz klub z Vicente Calderon przeżywa znakomite lata. Więc warto ten okres wykorzystać i zdobyć najważniejsze klubowe trofeum na Starym Kontynencie. Z taką drużyną jest to realne i wszyscy dobrze wiemy, że zaangażowania piłkarzom nie zabraknie.

POWIEDZ O NAS SWOIM ZNAJOMYM:

Sponsor serwisu:

Dodaj komentarz