5 powodów, dla których w finale mundialu będę kibicował Chorwacji

Dwa lata temu w finale mistrzostw Europy spotkały się Francja i Portugalia. Przy okazji wielkich turniejów chyba każdy piłkarski kibic wspiera jedną z drużyn uczestniczących w meczu o złoto. Wówczas kibicowałem Portugalii i podałem pięć powodów, dla których trzymałem kciuki za Cristiano Ronaldo i jego kolegów. Teraz, w finale mistrzostw świata, znów wystąpią Francuzi. I znów będę życzył zwycięstwa ich rywalom. Nie dlatego, że nie mam sympatii do „Trójkolorowych”. Bardzo cenię francuski futbol i lubię go oglądać. Ale dziś bardziej ucieszę się ze zwycięstwa Chorwatów. Przedstawiam pięć powodów, które to uzasadnią.

1) Chorwacja nigdy nie była mistrzem świata.

Urugwaj, Argentyna, Brazylia, Francja, Włochy, Niemcy, Anglia i Hiszpania. Te kraje cieszyły się z piłkarskiego mistrzostwa świata. Zaledwie osiem krajów miało okazję świętować taki sukces. Nie ma wśród nich Chorwacji. Francuzi przed dwudziestoma laty poczuli jak to jest wygrać najważniejszą futbolową imprezę. Mam więc nadzieję, że grono szczęśliwców zostanie dziś poszerzone.

2) Chorwaci przeżyli wojnę.

W latach 90. na Bałkanach miała miejsce straszliwa wojna domowa będąca najbardziej krwawym konfliktem w Europie po II wojnie światowej. Wielu chorwackich zawodników w dzieciństwie przeżyło okrucieństwa wojny.

Wielu chorwackich piłkarzy to dzieci wojny, które dorastały w huku bomb, strzałów snajperów z pobliskich gór, strachu o rodzinę. Dla nas, dzieciaków, piłka nożna była ucieczką od codziennego koszmaru. Azylem. Wielu z nas kopało ją w każdej wolnej chwili i gdzie się da – opowiadał na łamach wydanej przez „Przegląd Sportowy” publikacji „Mundial.Gwiazdy” Ivica Vrdoljak, Chorwat, były piłkarz Legii Warszawa.

Chorwaci, którzy przed laty tyle wycierpieli, teraz mają szansę przeżyć wielką zbiorową radość. Życzę im, aby po końcowym gwizdku cały kraj oszalał ze szczęścia.

3) Chorwaccy piłkarze są waleczni.

Niesamowicie imponuje mi waleczność Chorwatów. Na mistrzostwach w Rosji rozgrywali aż trzy dogrywki. Kiedy w meczu z Anglią biegali w dogrywce po raz trzeci, w ogóle nie było po nich widać, że mają w nogach tak wiele rozegranych minut. Ich wola walki może imponować. Tutaj znów możemy odwołać się do wojny i zacytować wspomnianą publikację:

Im bardziej ktoś we mnie nie wierzył, kwestionował moje umiejętności, odrzucał, tym więcej zyskiwałem determinacji. Ale u Chorwata to normalne podejście. Po tym, co przeszliśmy w trakcie wojny, niełatwo nas złamać. Wojna sprawiła, że po prostu jesteśmy twardsi – powiedział Luka Modrić.

W czasach zniewieściałości piłkarzy, ciągłego symulowania, piłkarskiego upadku męskości i robienia z siebie pośmiewiska, Chorwaci są chlubnym wyjątkiem. Pokazują co to znaczy twarda boiskowa walka. Za to ich cenię.

4) Luka Modrić ma szansę na Złotą Piłkę.

Cenię Lionela Messiego i Cristano Ronaldo. Uważam, że jako kibice powinniśmy się cieszyć, że żyjemy w erze tak wybitnych piłkarzy. Ich zasługi dla światowego futbolu są niezaprzeczalne. Oglądanie ich boiskowych popisów stanowi dużą przyjemność. Jednak kolekcjonowanie przez tę dwójkę Złotych Piłek już mnie nudzi. Młodsi kibice nie pamiętają innego zawodnika dumnie trzymającego tę nagrodę. Obawiam się, że nadal trudno będzie innemu piłkarzowi sięgnąć po to trofeum. Szansę widzę w Luce Modriciu. W tym roku wygrał z Realem Madryt Ligę Mistrzów. Jeśli teraz zdobędzie z reprezentacją Chorwacji mistrzostwo świata, jego szanse na prestiżowe indywidualne wyróżnienie z pewnością będą większe.

5) Wielka radość Chorwatów.

Każdy kraj cieszyłby się z sukcesu, jakim jest mistrzostwo świata. A jednak wydaje mi się, że radość Chorwatów byłaby pełniejsza, bardziej spontaniczna. Może to stwierdzenie na wyrost, może to tylko mój subiektywny odbiór. Faktem jednak jest, że Chorwaci takiego sukcesu jeszcze nie przeżywali. Od mistrzostwa świata Francuzów minęły wprawdzie dwie dekady i młodsze pokolenie kibiców nie pamięta pokonania Brazylii w 1998 roku i świętowania na Polach Elizejskich. Ale później Francuzi byli mistrzami i wicemistrzami Europy oraz wicemistrzami świata. Na przełomie XX i XXI wieku ta reprezentacja osiągała wielkie sukcesy. Chorwaci o takich osiągnięciach mogli tylko pomarzyć. Być może dziś to oni będą przeżywać radość. O wszystkim przekonamy się już dziś wieczorem.


SIATKARSKIE MISTRZOSTWA ŚWIATA MĘŻCZYZN 2018:

MŚ siatkarzy 2018