5 powodów, dla których warto docenić sukces siatkarzy

Za nami Final Four siatkarskiej Ligi Mistrzów. W Berlinie dopingowaliśmy aż dwa polskie zespoły. Niestety skończyło się na drugim i czwartym miejscu. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że gorzej być nie mogło, gdyż obie nasze drużyny spotkały się w półfinale, więc wiadomo było, że jedna z nich zagra w finale, a druga powalczy o brąz. Jednak moim zdaniem wynik, jaki osiągnęły Asseco Resovia i PGE Skra Bełchatów należy ocenić pozytywnie.

Oto pięć powodów, dla których należy pochwalić rzeszowskich i bełchatowskich siatkarzy.

  1. Pierwsze Final Four z dwoma polskimi klubami.

Pierwszy raz w historii dwa zespoły z naszego kraju dostały się do najlepszej czwórki Ligi Mistrzów. W poprzednim sezonie cieszyliśmy się z brązowego medalu Jastrzębskiego Węgla. Teraz mamy srebro. Fakt, że nie powiodło się w Berlinie nie może wpływać na ocenę całego sezonu w Lidze Mistrzów.

  1. Wyrównana walka.

Zarówno Skra, jak i Resovia w niedzielnych meczach sprawiły problemy rywalom. Wprawdzie od bełchatowian oczekiwaliśmy zwycięstwa nad Berlin Recycling Volleys, ale trudno krytykować drużynę po porażce 21:23 w tie breaku. Dodatkowo należy pamiętać, że w ostatnich latach berlińczycy rzadko przegrywali we własnej hali, a jeśli już, to z mocnymi rywalami i po walce. Rzeszowianie w finale wprawdzie ulegli Zenitowi Kazań 0:3, ale w każdym secie stawili opór i przegrywali minimalnie. Rosjanie musieli się sporo namęczyć, by wznieść najważniejszy puchar w klubowej siatkówce.

  1. Zwycięstwa z mocnymi rywalami w drodze do Berlina.

Oceniając postawę naszych zespołów w Lidze Mistrzów, należy zwrócić uwagę także na wcześniejsze mecze, które dały przepustkę do Berlina. PGE Skra wygrała z mistrzem i wicemistrzem Włoch. Asseco Resovia zamknęła drogę do finału mocnej ekipie z Nowosybirska. Szczególnie zwycięstwo na Syberii musiało zrobić duże wrażenie.

  1. Największa liczba drużyn w finale.

Żaden kraj nie miał w Berlinie dwóch przedstawicieli. Rosję reprezentował jeden klub, zaś Włosi nie mieli ani jednej drużyny, za którą mogliby trzymać  kciuki. Do najlepszej czwórki nie zdołała awansować także ekipa turecka. Zatem pod tym względem należy pochwalić Plusligę.

  1. Nagrody indywidualne dla naszych zawodników.

Pocieszeniem po przegranych niedzielnych meczach mogą być nagrody indywidualne. Do ?drużyny marzeń? turnieju finałowego wybrano trzech zawodników z polskich klubów. Jednym z dwóch najlepszych przyjmujących był Facundo Conte ze Skry. Duet najlepszych środkowych współtworzył Piotr Nowakowski z Resovii, zaś jego klubowy kolega Fabian Drzyzga, został uznany najlepszym rozgrywającym.


pubsport.pl