50 i 100, czyli jubileusze w saneczkarstwie

Przed tygodniem w Winterbergu Tatjana Hüfner zapewniła sobie szczególne miejsce w historii sanek. Za jej sprawą Niemki odniosły 100. kolejne zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata. Także w zeszły weekend swoje indywidualne 50. zwycięstwo w Pucharze Świata odniósł Armin Zöggeler.

Najdłuższa seria pucharowych zwycięstw zapoczątkowana została 6 grudnia 1997 roku w Innsbrucku-Igls, gdy swoje pierwsze zwycięstwo odniosła Barbara Niedernhuber, późniejsza podwójna srebrna medalistka olimpijska (Nagano 1998, Salt Lake City 2002), najlepsza zawodniczka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata 2004/2005. W sumie w pucharowych zawodach zwyciężyła pięć razy. Ledwie 27-letnia Hüfner, która w tym sezonie jest niepokonana (11 grudnia w Calgary odniosła 24. zwycięstwo w Pucharze Świata), goni swoje najbardziej utytułowane rodaczki. Silke Kraushaar-Pielach odniosła 33 pucharowe zwycięstwa, a Sylke Otto 29. Hufner, mistrzyni olimpijska z Vancouver i mistrzyni świata z 2007 roku (Igls), jest na trzecim miejscu w tej klasyfikacji najbardziej utytułowanych. Jeżeli zdobędzie w tym sezonie Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej zostanie pierwszą w historii saneczkarką, która dokona tego czterokrotnie z rzędu (tak jak ona trzykrotnie z rzędu triumfowała jedynie Austriaczka Angelika Schafferer w sezonach 1978/79-1980/81).

Swój prywatny jubilesz miał w Winterbergu Armin Zöggeler, który wygrał swoje 50. pucharowe zawody. W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu (z 11 na 12 grudnia) w Calgary Włoch dorzucił do tego 51. wiktorię. O tym jak Niemcy kochają sanki niech świadczy, że to jubileuszowe zwycięstwo wspaniałego 36-letniego podwójnego mistrza olimpijskiego w publicznej telewizji ARD oglądało 2,65 mln Niemców (udział w rynku 19,1%). 100. z rzędu zwycięstwo dla Niemiec w kobiecych sankach oglądało 2,14 mln widzów (udział w rynku 17,4%).

Warto też wspomnieć o niemieckim talencie Julianie von Schleinitzu, który w Winterbergu w swoim debiucie w Pucharze Świata stanął na podium (trzecie miejsce). 19-letni Julian, mistrz świata juniorów 2009 (Nagano) i 2010 (Innsbruck-Igls) zepchnął rodaka, mistrza olimpijskiego z Vancouver Felixa Locha na czwarte miejsce.

Niemieckie tradycje w dwójkach kontynuują Tobiasowie Wendl i Arlt, którzy po zwycięstwie w Winterbergu byli też najlepsi w Calgary. W sumie na swoim koncie mają oni pięć pucharowych zwycięstw. Niemcy nie muszą się martwić, że po odejściu Patricka Leitnera i Alexandra Rescha (mistrzowie olimpijscy 2002 i sześciokrotni zwycięzcy klasyfikacji generalnej Pucharu Świata) oraz André Florschütza i Torstena Wustlicha (srebrni medaliści igrzysk olimpijskich 2006 i triumfatorzy Pucharu Świata za sezon 2009/2010) w ich dwójkach nastąpi posucha. O niemieckiej potędze w sportach poślizgowych pisałem w ubiegłym sezonie.

Od ubiegłego sezonu saneczkarstwo oraz bobsleje i skeleton stały się jednymi z moich ulubionych sportów zimowych, czego odzwierciedleniem jest mnóstwo artykułów chociażby poświęconych rywalizacji o olimpijskie medale. Niektórym może się to wydawać dziwne, co ciekawego jest w tych sportach? A jednak są w nich ogromne emocje od pierwszego do ostatniego ślizgu, przegląd wszelkich możliwych stanów emocjonalnych: od gigantycznej euforii po równie wielki smutek i rozpacz. Wystarczyło bym obejrzał całe jedne zawody pucharowe, bym zakochał się w tej dyscyplinie. Bardzo mocno przeżywam ślizgi poszczególnych zawodników i zawodniczek i naprawdę ich podziwiam za odwagę i odporność, bo przecież najmniejszy błąd może ich drogo kosztować.

Działacze FIL i FIBT robią znakomitą robotę dla promocji swoich dyscyplin, mamy coraz bardziej dynamiczny przekaz, co powoduje, że widz może jeszcze bardziej wczuć się w to co dzieje się w lodowej rynnie. W Polsacie Sport Extra można śledzić rywalizację bobsleistów i skeletonistów, w Eurosporcie i Eurosporcie 2 Puchar Świata w saneczkarstwie. Akurat rywalizacja o olimpijskie medale w Whistler nie była najlepszą promocją sportów saneczkowych z wiadomych względów (skrócone starty po tragicznej śmierci Gruzina Nodara Kumaritaszwiliego), ale ogromna rzesza kibiców świadczy o tym, jak wielką popularność zyskało saneczkarstwo. Najlepiej widać to na przykładzie Niemiec, gdzie kibice zawsze tłumnie się gromadzą i tworzą atmosferę wielkiego sportowego święta. Będziemy to mogli poczuć jeszcze nie raz w tym sezonie, w trzy weekendy stycznia saneczkarze będą rywalizować w Königssee, Oberhofie i Altenbergu, a w dniach 14-27 lutego 2011 na torze w Königssee odbędą się mistrzostwa świata w bobslejach i skeletonie.

Przed nami zatem spora dawka wielkiego ślizgania, oby również z czynnym udziałem Eweliny Staszulonek, która w ubiegłym sezonie zajęła ósme miejsce podczas igrzysk olimpijskich w Whistler oraz Macieja Kurowskiego, który w ten weekend w Calgary zajął najwyższe 16. miejsce w historii swoich startów w Pucharze Świata.


pubsport.pl
Łukasz Iwanek
Lubartów, w 2009 roku ukończył studia na kierunku Ekonomia. Od 2009 roku pracuje w portalu SportoweFakty.pl, najczęściej cytowanym serwisie internetowym. Pisze tam o tenisie, ale interesuje się też piłką nożną i wieloma innymi dyscyplinami, jak lekkoatletyka, siatkówka, pływanie czy sporty zimowe. Od 2007 roku prowadzi bloga Sportowa Publicystyka.
http://sportowapublicystyka.blox.pl