61. edycja Turnieju Czterech skoczni – przeżyjmy to jeszcze raz

Nim wystartuje 62. edycja Turnieju Czterech skoczni PubSport.pl przypomina przebieg poprzedniej. Imprezę w sezonie 2012/13 wygrał Gregor Schlierenzauer,dla którego był to drugi z rzędu taki sukces na TCS. 

Otwarcie w Oberstdorfie odbyło się 30. grudnia 2012 roku, a dzień wcześniej rozegrano kwalifikacje, które były bardzo udane dla Polaków. Przebrnęło przez nie siedmiu skoczków z kadry Kruczka, a próby Żyły i Stocha mogły napawać optymizmem przed zawodami głównymi. Wielką formę sygnalizował Norweg Anders Jacobsen, który latał najdalej, choć niekoniecznie dostawał najwięcej punktów. W niedzielę odległości przełożyły się jednak na miejsce – Jacobsen prowadził po I serii i wygrał cały konkurs z ponad jedenastopunktową zaliczką nad Schlierenzauerem. Na podium zmieścił się jeszcze faworyt gospodarzy – Severin Freund. Fatalne lądowanie pozbawiło „pudła” rewelacyjnego tego dnia Dimitrija Wassiljewa – Rosjanin musiał zadowolić się czwartą lokatą. Kiepsko wypadli Polacy, choć trzeba przyznać – mieli też sporo pecha. Żyła i Miętus wykonali dobre próby, ale nie wystarczyły do wygrania par w serii K.O. Ostatnie miejsce zajął Maciej Kot. W finałowej serii tłem dla rywali byli Kubacki, Miętus, Hula i Stoch, który z 5. miejsca spadł na 13.

Jacobsen i Schlierenzauer okazali się najlepsi także w kwalifikacjach w Ga-Pa. Ostatni dzień 2012 roku był szczęśliwy dla sześciu naszych skoczków, którzy z powodzeniem przeszli eliminacje. Słaby skok w nieprzepisowym kombinezonie oddał Klemens Murańka i musiał zapomnieć o noworocznym konkursie. Ten zaś był o wiele bardziej udany dla Polaków niż Oberstdorf. W pierwszej serii zachwycił Kot, który po lądowaniu na 134 metrze prowadził prawie do końca, ostatecznie zajmując 6. miejsce. Najlepszą odległość 1. serii miał natomiast Kamil Stoch, ale i tak był drugi gdyż 142 m z kiepskim lądowaniem nie wystarczyło do pokonania Schlierenzauera (134 m). Ciężkie chwile przeżywał Jacobsen, który po wyjściu z progu omal nie stracił kontroli nad swym ciałem, na szczęście wybronił się z opresji i zdołał dolecieć do 131. metra. Dawało mu to 9. miejsce ze stratą 9 pkt. do lidera. Wielkim pokonanym serii K.O. był Simon Ammann, wyeliminowany przez Kamila Stocha. W finałowej rundzie wszystko na jedną kartę postawił Jacobsen – 143 m z nienagannym lądowaniem było skokiem na najwyższy stopień podium – 1.1 pkt przed Schlierenzauerem. Bardzo dobrą próbę oddał Kot i dzięki niej przesunął się na 5. miejsce, drugiego miejsca nie obronił Stoch, który zawody zakończył ostatecznie na 6. pozycji.

Przełomowy dla całego Turnieju był konkurs w Innsbrucku. W kwalifikacjach Jacobsen i Schlierenzauer napotkali godnych rywali w postaci trzech Polaków – Kota, Stocha i Miętusa, którzy zapukali do czołowej piątki. W konkursie głównym też nie było źle. Kot zakończył go na 9. miejscu, a Stoch przegrał tylko ze Schlierenzauerem. Zawody toczyły się w fatalnych warunkach – zmienny wiatr i opady deszczu miały wpływ na słaby poziom rywalizacji. Schlieri ze sporą przewagą prowadził już na półmetku, ale najważniejsza dla losów TCS była druga seria. Jacobsen spadł na 117m, zajął 7. miejsce w ciągu jednego dnia z trzynastopunktowej przewagi nad Austriakiem zrobiła się jedenastopunktowa strata. Dobre występy Stocha zaowocowały awansem na 6. miejsce w klasyfikacji imprezy i szansami na pierwsze w karierze podium dla tego zawodnika.

W Bischofshofen Schlieri musiał utrzymać dość sporą przewagę, ale kwalifikacje zasiały ziarnko niepewności. Austriak zajął miejsce w trzeciej dziesiątce, a jego rywal z Norwegii był szósty. Sprawiło to, że w serii K.O. obaj panowie skakali w odstępie kilkudziesięciu minut. Dla Gregora nie było to wielkim problemem – skacząc w 12. parze wyszedł na prowadzenie i nie oddał go do końca serii. Jacobsen tracił zaledwie 0.8 pkt, więc losy turnieju wydawały się rozstrzygnięte. Tuż za podium plasowali się Stoch i Kot. W drugiej serii presję wytrzymał tylko Kamil, ale i tak nie zdołał awansować na podium – minimalnie przegrał ze Stefanem Kraftem, a na dodatek w łącznej punktacji TCS zabrakło mu 2 pkt do podium, które ostatecznie wywalczył Tom Hilde. Kot zakończył zawody na 10. miejscu. W swojej ostatniej próbie ze świetnej strony pokazał się Jacobsen – 139 m dawało mu nadzieję na trzeci wygrany konkurs, a w sprzyjających okolicznościach może nawet na końcowy triumf w Turnieju. Schlierenzauer nie dał się jednak pokonać – skoczył bliżej, ale miał lepsze noty za styl. Konkurs wygrał o 2,3 pkt, turniej 0 13.

Klasyfikacja końcowa TCS 2012/13:

#
Nazwisko
Kraj
Punkty
1. Gregor Schlierenzauer AUT 1100,2
2. Anders Jacobsen NOR 1087,2
3. Tom Hilde NOR 1029,3
4. Kamil Stoch POL 1027,2
5. Anders Bardal NOR 1026,8
6. Michael Neumayer GER 996,7
7. Dimitrij Wassiljew RUS 994,8
8. Peter Prevc SLO 989,9
9. Andreas Wellinger GER 988,7
10. Martin Schmitt GER 980,8
20. Maciej Kot  POL  840,6
23. Piotr Żyła POL 798,8
30. Stefan Hula  POL  704,2
31. Dawid Kubacki POL 698,0
37. Krzysztof Miętus POL 569,1
51. Klemens Murańka POL  242,6


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/