A już za dwa late kolejne wybory – część 3.: Polskie Igrzyska

Warszawa, Zakopane, Kraków, pomysłów na Igrzyska Olimpijskie w Polsce trochę było. Pierwszym takim konceptem był zamysł Stefana Starzyńskiego. Jednak jego plan został zablokowany wybuchem drugiej wojny światowej. Ów międzywojenny prezydent Warszawy, który zginął w 1943 w obozie w Dachau, marzył o LIO w stolic Polski w latach 50-tych. Byłoby to wspaniałe wydarzenie, dla przecież wciąż młodego państwa polskiego. Kolejne głosy coby spróbować z igrzyskami pojawiły się dopiero w latach dziewięćdziesiątych.

(Dwie pierwsze części można znaleźć tu i tu.)

Różni mniej lub bardziej ważni ludzie rzucali hasło „Igrzyska w stolicy!”, robiło się kilka dni wrzawy i temat się kończył. Poważna oferta wyszła dopiero z Tatr. Zimowe Igrzyska Olimpijskie jako mniej kosztowne wydawały się być niegłupim krokiem dla wciąż odbudowującego się po czasach socjalizmu państwa. Tak więc MKOl po raz pierwszy w historii dostał oficjalną aplikację z Polski. Dostał, porozpatrzał, porozpatrzał i na sesji na której miał wybrać gospodarza odrzucił. A przecież mieliśmy być czarnym koniem, jak to twierdzili polscy działacze. Porażka skutecznie odstawiła Polaków do szeregu. Nie uznano za zasadne pójście za ciosem i podjęcie kolejnej próby. Temat Igrzyska w Polsce ponownie ucichł. Właściwie na kilka lat. Aż w końcu niektórym zaświtało, że rok 2020 to fajny czas. Wpierw zaświtało w stolicy. Scenariusz był ten co zwykle. Ktoś rzucił hasło, kilka dni szumu i sprawa się rozpływa. W tym przypadku odezwały się nawet władze miasta ze strony których nadeszła informacja „w sumie fajnie, ale chyba mamy chwilowo ważniejsze sprawy na głowie, a budżet nie z gumy”. Na przełomie roku 2009 i 2010 powstała akcja społeczna Kraków 2020. Scenariusz wydarzeń w sporej mierze podobny do poprzednich. Aczkolwiek Krakowianie postarali się nawet o stronę internetową. Są na niej nawet cztery wpisy z okresu grudzień 2009-lipiec 2010. Czyli idea chyba za bardzo nie wypaliła. Przy jej okazji powstał za to jeszcze inny koncept. Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Krakowie. A właściwie trochę bardziej w Zakopanem. Zakopiańczycy wolą raczej mówić o koncepcji Zakopane 2022 z wykorzystaniem obiektów na terenie Małopolski i być może w Tatrach słowackich. Jako, że jeszcze trochę czasu jest, projekt wciąż nosi delikatne znamiona realności. Aczkolwiek czy organizacja ZIO nie zablokowałaby na pewien czas możliwości organizacji LIO w Polsce? A czy my jesteśmy zdolni do zorganizowania takiej imprezy?

Letnie Igrzyska Olimpijskie jako ogromna impreza wymaga ogromnego miasta, bądź ogromnego zespołu miejskiego. Czy można tak napisać  Krakowie? Miasto liczy 750 tysięcy mieszkańców. W ramach aglomeracji liczba ta zwiększa się dwukrotnie. W porównaniu z Pekinem, Rio, czy Londynem to pikuś. Nawet w porównaniu z Atenami, który prawdzie same w sobie liczą podobną ilość mieszkańców, to jednak w zespole miejskim mieszkają przeszło 4 miliony. Do Aten będą się pewnie jeszcze kilka razy odnosił, wszak warunki greckie są najbliższe polskim jesli chodzi o ostatnie edycje LIO. Mnie się wydaje, że Kraków jest po prostu za mały i nie byłby w stanie udźwignąć całej infrastruktury związanej z Igrzyskami Olimpijskimi. Krakowianie musieliby wspiąć się na szczyt konceptów logistycznych, aby zaadaptować wszystkie olimpijskie obiekty i nie musieć do nich dopłacać. No bo ilu obiektów potrzebuje Kraków? Już nawet bardziej aniżeli w Krakowie Igrzyska olimpijskie pasowałyby mi w Trójmieście, mimo że liczba mieszkańców tego zespołu miejskiego jest jeszcze mniejsza. Mamy tam jednak już kilka obiektów, które trzeba by trochę tylko podrasować na LIO. No i te obiekty mogłyby pełnić swoją funkcję po Igrzyskach. Wszak Trójmiasto posiada ogromną w skali kraju ilość drożyn w najwyższych klasach rozgrywkowych dyscyplin halowych. Ponadto obiekty są dobrze ze sobą powiązane Trójmiejską aSKaeMką, a wraz z planowaną nową linią powstałaby mocna baza transportowa wokół której powstać by mogły obiekty olimpijskie. Jeśli chodzi o wielkie zespoły miejskie w Polsce, to trzeba coś napisać o Katowicach i Górnośląskim Związku Metropolitarnym, który liczy w sumie 2 miliony mieszkańców. Jeśli chodzi o GZM to należy przypomnieć o jednej prostej sprawia. Jeśli mamy miasto 350-tysięczne, to jedna porządna hala może wystarczyć. Ale gdy mamy obok siebie dwa po 150 tysięcy – każde miasto musi mieć własną. GZM nie jest niestety miejscem gdzie swoje siedziby mają poważne kluby liczące się w rozgrywkach koszykówki, siatkówki, czy piłki ręcznej, żeby takie obiekty po igrzyskach mogły dalej skupiać się na funkcji sportowej. Jednak przy odpowiednim skomunikowaniu całego regionu Igrzyska Olimpijskie pod szyldem Katowic mogłyby uzyskać moją aprobatę. Aczkolwiek nie wiem czy jest to najbardziej reprezentatywne miejsce w Polsce. Jeśli chodzi o inne miejsca w Polsce – Wrocław? Wrocław stara się o organizację World Games 2017. I to są zamiary dostosowane do możliwości. Mimo że to w stolicy Dolnego Śląska stoi jedyny w Polsce Stadion Olimpijski. Poznań? Starali się o organizację Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich. Z jednej strony pomysł ciekawy i niegłupi z punktu widzenia promocji stolicy Wielkopolski, mam jednak pewne zdanie na temat tej imprezy i jakoś nie pałam chęcią do ugoszczenia jej. Niestety Europa nie ma zawodów typu Igrzyska Panamerykańskie, czy też Igrzyska Azjatyckie (czy też Igrzyska Azji Południowo-Wschodniej), które mogły by być imprezami które możemy zorganizować w ramach przygotowań, przedsmaku LIO. Ale takie World Games już jest fajnym pomysłem. Uniwersjada? Też nieźle. Przecież Zakopane w 2001 roku organizowało Zimową Uniwersjadę i nikt tam z tego powodu nie narzeka.

Długi wyszedł ten tekst, więc jeszcze się trochę rozdrobnię. Zapraszam na część drugą części trzeciej.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl