A może ten sezon nie przyniesie rozczarowania?

Józef Wojciechowski ciągle wierzy w Polonię i co rok wydaje na transfery ogromne pieniądze, ogromne – oczywiście jak na polskie warunki. Przed każdym z ostatnich sezonów były wielkie oczekiwania, wielkie transfery, spore perspektywy, a i tak, co roku już po kilkunastu kolejkach, wiadomo było jedno – to jeszcze nie ten sezon.

Być może, było by inaczej, gdyby właściciel J.W.Construtcion nie zmieniał trenerów jak rękawiczki. Często wystarczy kilka słabszych meczy, aby trenera już w klubie z Konwiktorskiej nie było. Poprzedni sezon znów przyniósł rozczarowanie. Znów przez Polonię przewinęło się kilku trenerów. Jednak zacznijmy od początku. Na początku sezonu, trenerem warszawskiej Polonii był obecny trener Lecha, Jose Maria Bakero. Jednak tylko chwilowo, mimo iż Polonia zaliczyła całkiem udany start. Miejsce w czołówce ligi, dziesięć punktów, po pięciu meczach, to chyba był całkiem dobry bilans. Jednak Wojciechowski, chyba tylko czekał na pierwsze potknięcie Baska, bo od początku sezonu miał w planach zatrudnienie ówczesnego dyrektora sportowego Polonii – Pawła Janasa – na stanowisko pierwszego trenera. Porażka 1:3 z Koroną, była tylko pretekstem, pod którym Wojciechowski mógł spokojnie zwolnić Bakero i oczywiście to zrobił.

Trenerem został wspomniany Janas i tak były szkoleniowiec reprezentacji Polski, pracował do końca rundy jesiennej. Pracował z mizernym skutkiem, bo ilość punktów zdobywanych przez Polonię i jej statystyki, wołały o pomstę do nieba. Wojciechowski – chyba tym razem słusznie – Janasa zwolnił, a na jego stanowisko przybył ponoć uznany szkoleniowiec z Holandii, Theo Boss. I zimą znów prezes Wojciechowski nie szczędził grosza i kilku kolejnych zawodników dołączyło, w szeregi Polonii. Zimowe sparingi, straszliwie napawały optymizmem, przed rundą wiosenną. Jednak, to były tylko pozory, bo The Boss popracował przy Konwiktoskiej tylko kilka kolejek, a potem wyleciał z hukiem. Chwilowo, stanowisko pierwszego trenera, objął  Piotr Stokowiec. Szybko na jego miejsce przywędrował, były trener Lecha, Jacek Zieliński.

To, wydaje się być odpowiedni trener, tylko trzeba mu dać trochę czasu. Nie da się drużyny zbudować w miesiąc, czy dwa, nawet złożonej z bardzo dobrych zawodników. A tych, wciąż  przybywa. W szeregi Polonii, już zdążyło dojść trzech piłkarzy – z drużyny przy ulicy  Roosvelta – Górnika Zabrze. I to naprawdę były asy zabrzańskiej ekipy w tym sezonie. Niewątpliwie, trzeba za takich uznać Daniela Sikorskiego, Grzegorza Bonina i Roberta Jeża. Daniel to najlepszy strzelec Górnika, Grzegorz Bonin był powołany w tym sezonie do reprezentacji Polski, a Robert Jeż okazał się odkryciem sezonu w Zabrzu, mimo iż przybył on  na Roosvelta, dopiero w zimie. Przyszedł też, były piłkarz Wisły, a właściwie to już jedna z ikon krakowskiej drużyny, Marcin Baszczyński. Mimo wieku, ,,Baszczu” może Polonii, naprawdę bardzo się przydać.

Ciekawe, czy nadchodzący sezon, to wreszcie będzie ten sezon, który nie rozczaruje Józefa Wojciechowskiego, a także kibiców.


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl