Afrykańska impreza się rozkręca

Za nami już dwie (i ćwierć) z trzech kolejek fazy grupowej Pucharu Narodów Afryki 2012. Jak pisałem, niczego nie można było być pewnym, niespodzianki często zdarzają się właśnie na tym turnieju. Kilka z nich nastąpiło już podczas pierwszego tygodnia turnieju.Z grupy A awansują dalej Zambia i Gwinea Równikowa. Mało kto spodziewał się tak dobrej postawy gospodarzy. Można oczywiście zarzucać, że w pierwszym meczu pomogli sędziowie, a w drugim murawa, ale można to wytłumaczyć tym, czym zwykle, czyli przywilejem współgospodarza 28. w historii edycji imprezy.

Zambijczycy rozpoczęli wygranej, choć do końca niepewnej, nad Senegalem, a potem po ładnym meczu zremisowali z Libią. Dziś okazali się lepsi od Gwinejczyków (tych bliżej Równika), choć poziom gry żadnej z drużyn nie powałał. Inna sprawa, że czekaliśmy na ostatnie minuty, bo w tym okresie podopieczni Gilsona Paulo lubią strzelać bramki.

Do domu jadą Libijczycy, którzy mogli, zdaniem Michała Treli, pokusić się o niespodziankę, w związku z odrodzeniem się ich ojczyzny na nowo. Tę niespodziankę, tyle, że negatywną sprawili reprezentanci Senegalu, którzy zakończyli udział na Gwinejskich boiskach bez punktu. To dla nich wielka porażka.

Piłkarze Wybrzeża Kości Słoniowej nie zawodzą Mistrzostw Afryki. W sumie jakakolwiek ich strata punktów w grupie B byłaby niespodzianką. Walka o wejście do ćwierćfinału toczy się jeszcze między Angolą i Sudanem, choć ci drudzy by to osiągnąć, muszą wygrać z Burkina Faso (najlepiej dwoma bramkami) i liczyć, że gospodarze poprzedniej edycji przegrają swoje spotkanie. Niewykluczone, że tak się stanie.

W 1/4 finału są też drudzy gospodarze, Gabończycy, którzy zapewnili sobie awans po niesamowitym meczu z Maroko. Wygrali 3:2, choć przegrywali do 77. minuty 0:1, a do 90. prowadzili 2:1. Zwycięskiego, pięknego gola zdobył z rzutu wolnego w 7. minucie doliczonego czasu gry Bruno Ecuele Manga.

Przed rozpoczęciem PNA wiele było głosów, że Maroko będzie jego czarnym koniem. Niestety, tak się nie stanie, ale inny kraj, z podobną flagą, może daleko zajść w tegorocznej edycji. Tunezyjczycy, bo o nich mowa, zagrają z gospodarzami o zwycięstwo w grupie C. O honor bić się będą Niger z Marokiem.

Ciekawie może być w grupie D, gdzie Ghana, która ma 6 punktów, nie może jeszcze być pewna awansu. Gwinea i Mali mają po 3 oczka i przy odpowiednich wynikach mogą podwoić swoje dorobki. Jednak nie spodziewam się, żeby ćwierćfinaliści MŚ 2010 przez porażkę z Gwinejczykami mieli pokusić się o takie emocje. Ich celem jest tutaj zwycięstwo w całej imprezie.

Statystyki Mistrzostw Afryki 2012 są na razie zarówno dobre, jak i złe. Bramkowo wygląda całkiem nieźle, bo choć w pięciu z 18 dotąd rozegranych meczów padł wynik 1:0 lub 0:1, to aż w 9 obie grające drużyny strzeliły przynajmniej bramkę. Niepokoić może jednak frekwencja na trybunach. Przy meczach gospodarzy nie jest jeszcze tak źle, ale gdy ich nie ma, widać coraz więcej pustych krzesełek. Chyba w takich małych państwach ludzie (miejmy nadzieję, że jeszcze) nie kochają piłki. Jednak z drugiej strony widać, że dobrze się bawią oglądając mecze. Mam takie wrażenie po obrazkach z trybun zwłaszcza podczas odgrywania hymnu Gwinei Równikowej przed dzisiejszym meczem.

Wiem, że te wszystkie napisane akapity są dość powierzchowne, ale nie oglądałem wielu meczów, zatem dużo podpierałem się internetem. Dopiero teraz, gdy rozpocząłem ferie zimowe, mogę poddać się atmosferze Pucharu Narodów Afryki. Przed nami już co prawda mniej niż więcej meczów, lecz będą one coraz ważniejsze i, miejmy nadzieję, coraz bardziej emocjonujące. Bo afrykańska piłka jest fajna i na pewno przygotowała dla nas jeszcze mnóstwo wrażeń!


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl