Akademie sportowe świata, część 1: Fabryka Słoni

Dzisiejszym wpisem chciałbym zapoczątkować cykl artykułów na temat akademii sportowych. Większość z nich będą typowymi akademiami piłki nożnej, ale trafią się także organizacje, które „tworzą” olimpijczyków czy też znanych sportowców z innych dziedzin sportowych. Akademie sportowe podzieliłbym na 3 typy. Pierwszy typ – nastawione na tworzenie świetnych sportowców. Drugim typem są akademie, których celem głównym jest pomoc ubogim ludziom, a przy okazji stwarzanie im warunków do uprawiania sportu. Trzecim typem natomiast „akademie-kluby” założone [lub po części sfinansowane] przez kluby piłkarskie.

Na początek mały wycinek z kadry Wybrzeża Kości Słoniowej na Puchar narodów Afryki 2013:

  • Bramkarze :Copa Barry (Lokeren), Badra Ali Sangaré (Séwé San Pedro)
  • Obrońcy :Abib Kolo Touré (Manchester City),  Emmanuel Eboué(Galatasaray), Siaka Tiéné (PSG),Arthur Boka (Stuttgart),  Igor Lolo (FC Kuban)
  • Pomocnicy : Didier Zokora(Trabzonspor),  Yaya Gnégnéri Touré(Manchester City), Romaric N’Dri (Saragossa),
  • Napastnicy :Salomon Kalou (Lille), Gervinho(Arsenal)

Co łączy tych dwunastu graczy? Wszyscy są wychowankami jednej akademii. A to tylko część zawodników, którzy wyszli z Academie de Sol Boni, zwaną także Académie MimoSifcom.

W 1984 roku do Cannes we Francji przybył Youssouf Fofana, gracz z Wybrzeża Kości Słoniowej. Trenerem zespołu był Arsene Wenger, a asystował mu znany z dobrego scoutingu Jean-Marc Guillou. Nie wiedziano wtedy, że ten transfer przełoży się na coś więcej niż kilkanaście meczy zawodnika w zespole.  Fofana okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Wtedy to w głowie J-M Guillou zrodził się pomysł, aby wyjechać do Afryki i przekonać się, czy jest w niej więcej graczy pokroju Fofany.

Badge

Guillou potrzebował wsparcia jednego z Abidżańskich klubów, ponieważ nie miał wyrobionego autorytetu i brak mu było rozeznania w społeczności WKS. W 1993 roku Francuz porozumiał się z klubem ASEC Mimosas Abidjan, ówczesnym 11-krotnym mistrzem kraju. Mariaż pomiędzy klubem a skautem był niezwykle udany. Klub już wtedy był w ogromnym gazie [ustanowił rekord świata w ilości nieprzegranych meczów pod rząd w liczbie 104], jednak następne lata to większe sukcesy. Na dzień dzisiejszy ASEC to 23-krotny mistrz kraju. Dzięki wychowankom zdobył także Ligę Mistrzów Afryki w 1998, a następnie Superpuchar Afryki, z którym wiąże się ciekawa anegdota. Powygraniu LM dyrektor i menadżer  zespołu JM Gillou  poprosił, aby w meczu o superpuchar grali tylko wychowankowie klubu. Na tą wieść rywale z Tunezji w prasie zaczęli się buntować, mówili że to policzek dla nich i zachowanie się nie fair. Tunezyjczycy pytali: "Mamy grać z dziećmi? To skandal!". Dzieci z Abidżanu wygrały  3:1.


Bakari Kone[z lewej] i Yaya Toure[w środku]

Sukces jaki odniósł Gillou w afrykańskim kraju był niebywały. Francuz wyselekcjonował spośród tysięcy dzieciaków same perełki. Dziś się mówi, że to on jest twórcą złotej generacji WKS.  Jednak trzeba zaznaczyć, że nie odniósłby on sukcesu, gdyby nie pomoc jego przyjaciela Arsene Wengera. Przekonał on władze swojego obecnego klubu [wówczas było to AS Monaco], aby opłacać skauting w tym kraju. Równało się to z przesłaniem nakładów finansowych na szkółkę Academie de Sol Boni. Jednak Gillou zobowiązał się, że najlepsi gracze przejdą kiedyś pod skrzydła Arsene’a Wengera.  Problemy się zaczęły, gdy Wenger przeszedł do Arsenalu w Anglii, gdzie piłkarze musza uzyskać zgodę na pracę w klubie.  Wenger chciał uzyskać obu braci Toure, jednak transakcja młodszego z nich spaliła na panewce, gdyż nie otrzymał on zgody na pracę w Anglii.

logo

Kiedy było wiadomo, że reszta z zawodników też nie będzie mogła przejść do Arsenalu trzeba było coś wymyślić. W 2001 roku JM Gillou objął belgijski K.S.K Beveren, gdzie ściągnął do siebie mnóstwo zawodników ze szkółki. Przez parę lat to właśnie przez Beveren zawodnicy trafiali do Europy. Faktem jest, że wystarczy pracować tylko 3 lata w Belgii by uzyskać paszport tego kraju. To oraz fakt, że Beveren było klubem do kupienia za jedynie 1 mln euro na pewno przyczyniło się do wyboru „przystanku” dla iworyjskich graczy. Dochodziło do sytuacji [jak w 2003 roku] gdzie na boisku biegało w Beveren aż 10 graczy z WKS.  Niestety zabieg ten nie spodobał się władzom ASEC. Klub stracił 14 zawodników na rzecz Europy w bardzo krótkim czasie.  Ten stan rzeczy udało sie utrzymać Gillou tylko przez 5 lat, po czym ASEC podziękował Gillou za współpracę. Aktualnie szkółka współpracuje z angielskim klubem Chartlon Athletic.

Co tak naprawdę wyróżniało piłkarzy z tej szkółki? Studenci szkółki oprócz gry w piłkę pobierali naukę z zakresu matematyki, historii, fizyki, geografii oraz uczyli się aż trzech języków [angielski, francuski, hiszpański]. Dzięki temu adepci szkółki byli w stanie porozumieć się w Europie. Wszyscy zawodnicy byli skoszarowani w jednym internacie. Mieli obowiązek uczestniczenia w 2 treningach dziennie. Same treningi też miały ogromny wpływ na rozwój piłkarzy. Otóż dzieciakom kazano grać boso i bez ochraniaczy na golenie, co pozwalało im na większą kontrolę piłki. Sprawiało to, że dzieci uczyły się lepszych zagrań piłkarskich. Co ciekawe mecze treningowe odbywały się bez bramkarzy. Dzięki temu piłkarze musieli pamiętać, że muszą jak najszybciej odebrać piłkę przeciwnkowi. Dzieciakom wpajano również filozofię życia JM Gillou.

Ostatnim znaczącym sukcesem akademii wychowanka akademii jest na pewno odebranie Złotej Piłki dla najlepszego afrykańskiego piłkarza przez Yaya Toure w 2012 roku. 

Autor: Przemysław Szaraniec


pubsport.pl
Pubsport.pl
Pubsport.pl - wiadomości sportowe i publicystyka. Zapowiedzi i podsumowania meczów piłki nożnej, tenisa, sportów zespołowych oraz zimowych. Relacje na żywo! Wpadnij pogadać o sporcie!
http://www.pubsport.pl/