All Star Weekend w Orlando – Noc 1.

Wczoraj w nocy rozpoczęło się święto NBA, odbywający się co roku Weekend Gwiazd. W tym roku najlepszych koszykarzy amerykańskiej ligi zawodowej gości hala Amway Center w Orlando. Te trzy dni to wielka gratka dla kibiców, uwielbiających efektowny basket. Pierwszy wieczór, jak to jest w zwyczaju, został przeznaczony na mecz celebrytów oraz ten ważniejszy – spotkanie z udziałem debiutantów i „drugoroczniaków”. Zmieniono jednak jego formułę. Od tej edycji zawodnicy z różnych roczników nie grają już bowiem przeciwko sobie, lecz są mieszani ze sobą i wybierani przez menadżerów ekip. W tym roku liga na tę funkcję anonsowała dwie legendy NBA: Charlesa Barkley’a i Shaquille’a O’Neala.

W drużynie Barkley’a (byłego gracza m. in. Phoenix Suns) wystąpiły takie tuzy jak John Wall, Kyrie Irving, czy Paul George (uczestnik sobotniego konkursu wsadów). Przeciwko nim w ekipie Wielkiego Shaq’a mogliśmy oglądać wielu świetnych rozgrywających: Ricky’ego Rubio, Jeremy’ego Lina, czy Norrisa Cole’a. W drużynie Shaqa (pięciokrotnego mistrza NBA) zabrakło jednak odpowiedniego zbilansowania składu. Wybrał on bowiem do swej drużyny jedynie trzech graczy podkoszowych, w tym Blake Griffina (zwycięzce konkursu wsadów sprzed roku).

Osoby, które  nastawiły się na ostrą walkę do końca mogą czuć się zawiedzione. Od początku na parkiecie zdecydowanie przeważali zawodnicy ekipa Chucka. Ricky Rubio dwoił się i troił, ale jego wysiłki na niewiele się zdały. Po pierwszej połowie strata do rywali wynosiła 12 punktów. Zespół występujący w kolorowych koszulkach ani razu nie wyszedł na prowadzenie. Druga odsłona spotkania to popis i dominacja rozgrywającego Wizards – Johna Walla.

Mecz odbył się dość sielankowej atmosferze. W przerwach mogliśmy obserwować popisy miejscowych cheerleaderek i maskotek ekip NBA. Defensywa praktycznie nie istniała. Krycie tego wieczoru nie miało znaczenia. Dla zawodników liczyła się przede wszystkim efektowna gra i jak najciekawsze rozwiązania w ataku. Dlatego też byliśmy świadkami dzięsiątek alley-oop’ów i akrobatycznych slum dunk’ów. Tymi zagraniami na pierwszy plan wybili się właśnie wspomniani wcześniej Wall (wsad z przełożeniem piłki za plecami – koniecznie zobaczcie na YT lub oficjalnej stronie NBA), George i Griffin. Rubio zachwycał panowaniem nad piłką i fenomenalnymi podaniami. Zdobywcą nagrody MVP został jednak pierwszoroczny rozgrywający Cavs – Kyrie Irving (tegoroczny 1. numer Draftu). Zdobył 34 punkty (12/13 z gry, 8/8 za trzy), zaliczył 9 asyst i 3 zbiórki. Jeremy Lin dla porównania zdobył jedynie 2 punkty, lecz na jego usprawiedliwienie wpływa fakt, iż spędził na parkiecie niecałe 9 minut.

W meczu celebrytów ze świata telewizji i muzyki(oraz byłych graczy NBA) drużyna Wschodu pokonała Zachód 86:54. Na MVP spotkania wybrano Kevina Harta (Laugh At My Pain) – 8 punktów i 6 asyst. W tym meczu widzieliśmy, bodajże jeden wsad 🙂

Żądnych koszykarskich emocji zachęcam do zapoznania się ze skrótami obu spotkań (zwłaszcza BBVA Rising Star Challenge) i dokładniejszymi statystykami pod adresem: http://www.nba.com/games/20120224/SHQCHK/gameinfo.html .

Dzisiaj w nocy będziemy ekscytować się konkursami: umiejętności koszykarskich (Skills Challenge), rzutów za trzy punkty, rzutów z różnych pozycji (Shooting Stars, w którym rywalizują miasta) oraz wsadów. Gorąco zachęcam do oglądania, mimo niesprzyjającej pory – 1,45 start. Jutro relacja z drugiego dnia All Star Weekend w Orlando.


pubsport.pl
Adam Śmietański
Sport, muzyka i gry - trzy pasje nadające sens mojemu życiu. Niestety nie było mi dane spróbować swych sił w zawodowym sporcie, lecz jedynie pchnęło mnie to ku dziennikarskim wyzwaniom. Koszykówka, piłka nożna, kolarstwo - moi faworyci wśród walczących o uwagę kibiców.