All Star Weekend w Orlando – Noc 2.

Drugi dzień Weekendu Gwiazd ligi NBA to czas konkursów. Ich uczestnicy mogli sprawdzić swoje umiejętności w m. in. rzutach za trzy punkty oraz swoistym torze przeszkód. Wyjątkowo, w tym roku, nie mogliśmy narzekać na obsadę wszystkich rywalizacji, poza najważniejszym konkursem – Slum Dunk Contest. Spotkało nas wiele niespodzianek, zwłaszcza tych dotyczących rozstrzygnięć.

Show rozpoczął się od konkursu Shooting Stars Competition, w którym udział wzięły reprezentacje czterech „miast”: Nowego Jorku, Atlanty, Orlando oraz Teksasu. Celem tej rywalizacji jest jak najszybsze trafienie rzutów z sześciu pozycji (ostatni z połowy boiska). W każdej trzyosobowej ekipie występuje zawodnik NBA, zawodniczka WNBA oraz emerytowany gracz. Już w pierwszej rundzie z marzeniami o obronie tytułu pożegnali się zawodnicy Atlanty, w składzie: J. Stackhouse (w zastępstwie za Joe Johnsona), Lindsay Harding, S. Smith. Na wykonanie zadania potrzebowali ponad 55 sekund. Najgorzej wypadła ekipa gospodarzy reprezentowana m. in. przez gracza miejscowych Magic – J. Nelsona. Z najlepszym wynikiem do finału awansowali nowojorczycy – niecałe 39 sekund.

Finał to także popis tej drużyny. Gdyby nie trudności z trafieniem rzutu z połowy boiska, mogliby zakończyć rywalizację w czasie poniżej 25 sekund! Ostatecznie zwyciężyli z czasem 37,3 sekundy. Druga lokata przypadła teamowi z Teksasu, z czasem 47,6 sekundy. W najlepszych ekipach wystąpili: Nowy Jork – Landry Fields, Cappie Pondexter, Allan Houston oraz Teksas – Chandler Parsons, Sophia Young, Kenny Smith. Co ciekawe podczas występów wszystkich ekip, ani razu obecny zawodnik NBA nie trafił rzutu z połowy. Poniżej link do finałowego występu zwycięzców:

Kolejnym konkursem było Skills Challenge, w którym wystąpiły same tuzy, występujące na pozycji rozgrywającego – Rajon Rondo, Kyrie Irving, Deron Williams, Russell Westbrook, John Wall i Tony Parker. W pierwszej rundzie odpadli: Kyrie Irving (MVP BBVA Rising Stars Challenge), Russel Westbrook, oraz po dogrywce z Rajonem Rondo (wystąpił w zastępstwie ubiegłorocznego zwycięzcy  – Stephena Curry’ego), John Wall. Najlepszy okazał się rozgrywający Nets – D-Will, któremu pokonanie toru składającego się z: dwóch dowolnych rzutów, dwóch slalomów, dwóch podań sprzed klatki do obręczy, podania po koźle oraz rzutu z dystansu, zajęło tylko 28,3 sekundy (jest rekordzistą tej konkurencji, przed trzema laty wygrał z czasem 25,5 sekundy). Druga runda to jednak pasmo niepowodzeń kolejnych zawodników: RR miał kłopot z podaniem po koźle, Williams nie mógł trafić rzutu z dystansu. W obliczu niepowodzeń rywali, zwyciężył weteran Tony Parker z czasem 32,8 sekundy. Ciekawostką pozostaje fakt że, wszyscy uczestnicy finału szybciej wykonali zadanie w rundzie wstępnej. Zachęcam do zapoznania się z obszernym materiałem wideo z opisanego konkursu: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=vHYfOkaez74

Trzecim wyzwaniem z jakim musieli zmierzyć się zawodnicy tego wieczoru był konkurs rzutów za trzy punkty, także posiadający mocną obsadę. Obecność zeszłorocznego zwycięzcy – Jamesa Jonesa, Mario Chalmersa (obaj z Heat), Anthony’ego Morrowa (NJ Nets), Kevina Love’a (Timberwolves), Kevina Duranta (Oklohama) oraz reprezentanta gospodarzy – Ryana Andersona, dawały pewność co do niemałej ilości emocji (i niepewność co do wyniku rywalizacji). Faworytem bukmacherów był rzucający New Jersey, który spisał się jednak najgorzej ze wszystkich uczestników. Dla uczczenia pamięci Draena Petrovica, wystąpił w koszulce z jego nazwiskiem (i numerem oczywiście). W pierwszej rundzie najlepszy okazał się obrońca tytułu, do finału awansował także Kevin Durant (duże zaskoczenie, przed rokiem był ostatni), a po dogrywce z rozgrywającym Miami, także Love. Finał to seria nieskuteczności JJ oraz zażarta rywalizacja imienników: Love’a i Duranta. Po dogrywce zwyciężył skrzydłowy Wolves, który był najwyższym zawodnikiem w rywalizacji. Poniżej link do skrótu z konkursu:
http://www.youtube.com/watch?v=FlYC_zbyOmI&feature=player_embedded

Głównym daniem miał być Slum Dunk Contest. Zawodnicy zgłoszeni do konkursu na najlepszego dunkera pozostawiali jednak wiele wątpliwości co do poziomu rywalizacji. Chase Budinger (Rockets), Jeremy Evans (Jazz), Paul George (Indiana) oraz Derrick Williams (Timberwolves) to gracze nieopierzeni, debiutanci lub zawodnicy z małym stażem w NBA. Można było jednak liczyć, że wykażą się niemałą inwencją twórczą i pozytywnie zaskoczą publikę. Należy tu wspomnieć, że zmieniła się formuła konkursu – jedna runda, w której każdy posiada trzy próby, a zawodnicy nie są już oceniani przez sędziów, lecz decyduje tylko i wyłącznie głos ludu (głosować można było smsowo, przez stronę ligi oraz za pomocą portalu społecznościowego Twitter). Mierzona była także siła wsadu, za pomocą specjalnej aparatury, nie miało to jednak specjalnego wpływu na przebieg zawodów.

Runda pierwsza:

Rywalizację rozpoczął zawodnik z Houston (jedyny biały uczestnik konkursu). Strojem przywołał film „Biali nie potrafią skakać” i zapakował piłkę do kosza przeskakując nad Diddym:
http://www.youtube.com/watch?v=4EnBAfHJV3s&feature=player_embedded

Następny prezentował się Evans, którego najciekawszym elementem wsadu okazało się podciągnięcie na obręczy. Jakby tego było mało, zamocował na głowię kamerę, żeby widzowie mogli zobaczyć „jak to jest”: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=AnJu78VDYNM

Trzeci wystąpił Paul George (faworyt), który przeskoczył na centrem swojej drużyny (ponad siedem stóp wzrostu) – Roy’em Hibbertem: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=DBQDWQe5IDg

Jako ostatni do rywalizacji stanął Derrick Williams, który pokazał na co go stać – wykręcił windmilla, skacząc przez motocykl (co zrobiłby co drugi zawodnik ligi, włącznie z M. Gortatem): http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=1oJJl-xl194

Runda druga:

W drugiej odsłonie większość zawodników postanowiła zaprezentować swoje najefektowniejsze wsady przygotowane na ten wieczór.

Zawodnik Rockets wykonał klasycznego windmilla, niczym nie zaskakując: http://www.youtube.com/watch?v=NRmGvrqOHCc

W drugi  podejściu zobaczyliśmy pierwszy naprawdę dobry wsad (widoczny na zdjęciu) – Evans zapakował dwie piłki (do jednego kosza), które podał mu jego kolega z drużyny – Gordon Hayward: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=9O3HlxROJjw

Odpowiedź faworyta nadeszła natychmiast. George poprosił o wygaszenie świateł i we fluorescencyjnym stroju wykręcił windmilla z obrotem o 360 stopni. To się musiało podobać: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Lhp3XuWcRLY

Derrick Williams pokazał, że potrafi dać się trochę więcej. Zrobił dwieście-siedemdziesiątkę, wykonaną po podaniu Ricky’ego Rubio (wpisanego do Księgi Rekordów Guinessa – trafił 18 rzutów zza tablicy w przeciągu minuty: http://www.youtube.com/watch?v=r7nJX2zq9As) o kant tablicy: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=9mtl7TVwdu0

Runda trzecia (finałowa):

Chase Budinger czekał do ostatniej rundy ze swoim najciekawszym „przedstawieniem”. Poprosił Cedrica Ceballosa (wykonał on jako pierwszy „blind dunk” przeszło 20 lat temu: http://www.youtube.com/watch?v=el2XPBboRTM) o zawiązanie mu opaski na oczach i w drugiej próbie ślicznym reversem zapakował piłkę do kosza: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=qIdoRNiW92Y

Jeremy Evans wykorzystał już swojego asa i pokusił się o sentymentalizm. Wykonał wsad w koszulce legendy Jazz – Karla Malone’a: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=A5Fi4BGutXo

Paul George też zagrał na wspomnieniach – wsadzając piłkę do kosza, przyklejał naklejki z podobizną Larry’ego Birda. Ten wsad wymagał dużych umiejętności, zwłaszcza hang-time’u: http://www.gwiazdybasketu.pl/dziesiec-najlepszych-wsadow-tegorocznego-sdc-2012/7/

O ostatniej próbie debiutanta z Wolves można powiedzieć, że na ostatnią chwilę udało mu się wykonać zaimprowizowany wsad (próbował przełożyć piłkę między nogami po podaniu od Rubio, ale zrezygnował pod presją czasu i posiadaniem zbyt małych umiejętności akrobatycznych): http://www.youtube.com/watch?v=WbRao8jMPVY

Zwycięzcą konkursu okazał się gracz Utah Jazz – Jeremy Evans, zdobywając 29% głosów widzów (3 miliony oddanych). Błędem Chase Budingera było zwlekanie z tak efektownym zagraniem (blind dunk) do trzeciej rundy. Prawdopodobnie kosztowało go to zwycięstwo w konkursie, gdyż większość widowni zdążyła już oddać swoje głosy. Najrówniej zaprezentował się jednak Paul George, który moim prywatnym zdaniem zdecydowanie zasłużył na wygraną. Evans pokazał tylko jeden dobry wsad (w drugiej rundzie), dwa pozostałe nie były niczym specjalnym. Generalnie poziom konkursu nie zachwycił, a występ Derricka Williams to po prostu pomyłka. Dużo ciekawiej byłoby, jeśli jego miejsce zająłby ktoś z dwójki Westbrook-Wall, ale to tylko gdybanie. Poziom konkursu spada z roku na rok i liga nie ma pomysłów jak zwiększyć jego atrakcyjność i to jest chyba największym problemem.

Przed nami Mecz Gwiazd, w którym duet Wade-James, wspierany m. in. przez D. Rose’a będzie starał się pokonać ekipę Zachodu pod dowództwem Kobe Bryanta i Kevina Duranta. As Lakers będzie jednak szczególnie zmotywowany, ponieważ stoi przed szansą na pobicie rekordu Jordana, co do ilości zdobytych tytułów MVP All Star Game (obaj mają po 4). Zobaczymy, czy gracze Wschodu będą w stanie mu się przeciwstawić. O tym już jutro w kolejnej relacji.


pubsport.pl
Adam Śmietański

Sport, muzyka i gry – trzy pasje nadające sens mojemu życiu.
Niestety nie było mi dane spróbować swych sił w zawodowym sporcie, lecz jedynie pchnęło mnie to ku dziennikarskim wyzwaniom.
Koszykówka, piłka nożna, kolarstwo – moi faworyci wśród walczących o uwagę kibiców.