Amatorzy w Genui

Słyszeliście o awanturze w Sampdorii, w wyniku której z klubem prawdopodobnie pożegna się jego gwiazda Antonio Cassano? Jak dla mnie ta cała sytuacja jest po prostu śmieszna i tylko pokazuje brak profesjonalizmu w klubie.

Kilka dni temu prezydent klubu starł się z byłym napastnikiem AS Roma i Realu Madryt i po ostrej dyskusji obraził się na Cassano, zabronił mu trenować z drużyną, a także stworzył pismo, za pomocą którego zawodnik ma mieć rozwiązany kontrakt i zostać wyrzucony z zespołu. Przypominam, że mówimy o największej gwieździe drużyny i człowieku, który w ostatnich miesiącach decydował o jej obliczu.

Byłbym w stanie zrozumieć reakcję prezesa, gdyby nie to, co zdarzyło się później. Cassano przeprosił, ale niewzruszony pan Riccardo Garrone nie przyjął słów napastnika i nie zmienił swoich zamiarów. Nie wiem, co powiedział Cassano, kogo i jak bardzo znieważał pod wpływem nerwów, ale zachowania właściciela klubu nie rozumiem. Nie takie konflikty w nie takich klubach wybaczano myśląc o zespole i jego przyszłości. W Genui jednak chyba zapomnieli, że z chimerycznymi gwiazdkami trudno, ale bez nich o sukcesy jeszcze trudniej.

O Cassano biją się już drużyny z Anglii i Włoch. To wcale nie dziwi, bo enfant terrible włoskiego futbolu potrafi sam wygrywać mecze. Oczywiście, jak każdy ma swoje wady i sprawia pewne problemy w szatni, ale potrafi za to się odwdzięczać na boisku. Czy Sampdoria słusznie robi pozbywając się swojego super-strzelca? Według mnie nie i w Genui już mogą zapomnieć o Lidze Mistrzów, o którą powoli zaczynali się ocierać.


pubsport.pl