Ambicja, czyli polscy piłkarze ręczni walczą o medale

Scenariusz meczu dobrze nam znany – najpierw niby dobrze, potem nagle kłopoty z których bohatersko się wykaraskujemy. Ewentualnie wchodzi tam jeszcze pomiędzy kilka zwrotów akcji.

Dziś gdy wydawało się że nasi kontrolują spotkanie nagle stracili cztery bramki z rzędu i do przerwy przegrywali. By potem pokazać kto tu rządzi. Bardzo chciał to pokazać Karol Bielecki. W pierwszych kilku akcjach mogło wydawać się że za bardzo. Kilka rzutów wydawało się trochę nie przemyślanych. Umówmy się – nawet niektóre z tych udanych należą do tej kategorii. Ale sumaryczna skuteczność Koli musi jednak w tym momencie zamknąć mi usta. Z resztą zasadniczo ofensywa wyglądała dość elegancko, przynajmniej od pewnego momentu. Do tego momentu straciliśmy 5 bramek z kontrataków. Świetnie spisał się, trochę niespodziewanie, Tomasz Tłuczyński który w ostatnich latach pojawiał się na boisku głównie coby karnego wykorzystać. Trudno też nie wspomnień o Marcinie Lijewskim i Bartłomieju Jaszce. Ale nie o ofensywie tu chciałem pisać. Problem pojawił się z tyłu, gdzie często nie radziliśmy sobie ze Słowakami którzy zasadniczo w kółko powtarzali ze trzy schematy. I właściwie śmiało mogliby ten mecz co najmniej zremisować. Ale my mamy po swojej stronie jeszcze jeden argument. Niesamowicie mocny argument. Ambicja. No bo spróbujmy sobie przypomnieć – ile pamiętami sytuacji żeby nasi piłkarze ręczni mieli jakiś istotny w skali meczu kryzys psychiczny? Dziś wprawdzie stracili te cztery bramki z rzędu pod koniec pierwszej połówki, potem niemal roztrwonili pięciobramkową przewagę, ale za każdym razem z wściekłości szli do przodu. Może jednak mimo wszystko powrócę tu do Bieleckiego który właśnie czasem za bardzo, za szybko chciał poprawić sytuację. Taka niesamowita ambicja jest oczywiście niebezpieczna. Można czasem trochę stracić głowę. Ale chyba wolimy mieć takich herosów, mocarzy co nigdy się nie poddadzą aniżeli jakichś chłopaczków z galaretowymi nóżkami.

Teraz naszych mocarzy czekają te łatwiejsze jak się może wydawać spotkania – z zespołami z poza starego kontynentu. Argentyna, Chile i Korea Południowa to nie są zespoły które powinny nam sprawić większe problemy, choć trzeba przyznać że nawet spośród tych słabszych zespołów mamy te mocniejsze – ci ostatni są wszak najlepszą nieeuropejską ekipą na świecie. Na IO w Pekinie wygraliśmy z nimi 29-26. No, ale przecież nasi piłkarze ręczni nikogo się nie boją. I my tego za nich też nie róbmy.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl