Andrzej Możejko o Widzewie: Klucz do utrzymania jest w głowie

Widzew Łódź

Widzew ma jeszcze szansę na utrzymanie i z tą myślą musi wychodzić na boisko w kolejnych meczach. Bo aż nie chcę myśleć, co może stać się z klubem w przypadku ewentualnego spadku z ligi – mówi Andrzej Możejko. „Johnny” był jednym z ulubieńców widzewskiej publiczności w czasach, kiedy klub z Piłsudskiego święcił sukcesy zarówno na krajowych boiskach, jak i w europejskich pucharach.

Jak się podobała panu wiosenna gra Widzewa?

Momentami nie była taka zła, jak mogłyby na to wskazywać wyniki. Ale futbol jest brutalny i jeśli nie zdobywa się bramek, nie wygrywa się meczów. Co z tego, że niektóre spotkania były całkiem wyrównane, skoro kończyły się, jak się kończyły. Czyli klapą.

Ile procent szans daje pan Widzewowi na utrzymanie?

Mimo wszystko wierzę, że ta drużyna obroni ligowy byt. Że w tym decydującym momencie przełamie ona w końcu strzelecką niemoc i trafianie do siatki rywali stanie się dla niej prostsze. Jesienią wszystko opierało się na Eduardsie Visnakovsie, ale kiedy przeciwnicy rozszyfrowali jego grę, wszystko się skończyło. Ale błędem byłoby obarczanie Łotysza za zaistniałą sytuację, bo w piłkę nożną gra się przecież po jedenastu.

Po tym, co pokazywał wiosną Widzew, na czym kibice mogą opierać nadzieje na utrzymanie?

Kibice z pewnością będą liczyli na utrzymanie dopóki będą na to pozwalały choćby nawet tylko matematyczne zestawienia. Teraz cała kwestia w tym, aby piłkarzom udzieliła się ta wiara sympatyków. Szanse na utrzymanie nadal są, trzeba je tylko wykorzystać. Do zdobycia w grupie spadkowej widzewiacy mają jeszcze 21 punktów i z tą myślą powinni wychodzić na boisko. W tej chwili najważniejsze będzie to, co dzieje się w głowach zawodników. Jeśli do walki fizycznej, dołożą odpowiednie nastawienie mentalne, może się to wszystko jeszcze dobrze skończyć.

Ta dwutygodniowa przerwa chyba przyda się zatem tym bardziej?

Wkrótce przekonamy się na ile dodatkowy weekend pozwolił dotrzeć trenerowi do zawodników. Pamiętajmy, że to jest tylko piłka. Grać lepiej w piłkę Artur Skowronek przez parę dni już nikogo nie nauczy. To, co każdy z jego podopiecznych miał umieć, to już umie i nic więcej się z tym nie zrobi. Chodzi o to, żeby wydobyć z każdego z tych chłopaków maksimum serca i charakteru.

Czyim kosztem Widzew miałby się ewentualnie utrzymać w ekstraklasie?

Regularnie pojawiają się informację, że niektóre kluby są „pod kreską” i mogą mieć duży problem z otrzymaniem licencji. Ale na to zbytnio bym nie liczył, bo przecież może się okazać, że Widzew też nie dostanie pozwolenia na grę w elicie. Za to sportowo uważam, że jest jeszcze możliwość wyprzedzenia Podbeskidzia i Zagłębia Lubin. Cracovia, Jagiellonia i Korona mają już za dużo punktów, a Śląsk i Piast też raczej nie roztrwonią przewagi. Aby jednak jakiekolwiek kalkulacje miały sens, Widzew od początku tej części sezonu musi wygrywać. Samymi remisami ekstraklasy już nie uratuje.

No właśnie. Zdaniem firmy bukmacherskiej Fortuna, już remis w Kielcach w najbliższy weekend będzie sukcesem dla Widzewa. Jaki pan przewiduje wynik tego meczu?

Przeciwko Koronie gra się ciężko, ale nie jest to nie wiadomo jak silny zespół. Dlatego stawiałbym remis z małym wskazaniem na Widzew.

Jaki scenariusz przewiduje pan dla Widzewa w przypadku spadku z ligi?

Nawet nie chcę krakać. Ale wszystko wskazuje na to, że klub podzieli wówczas los ŁKS-u i będzie musiał zaczynać wszystko od nowa. Obym się jednak mylił…

Jeśli Widzew się utrzyma, kto z obecnej kadry powinien zostać w zespole?

Odpowiem w ten sposób – marzę o drużynie opartej na wychowankach i chłopakach z regionu. W ich przypadku będzie można być pewnym, że zostawią na boisku całe serce i zdrowie. Nigdy nie zbuduje się porządnego zespołu, jeśli co rundę będzie on opierany na zawodnikach, którzy przyjeżdżają z nastawieniem, żeby sobie przez kilka lub kilkanaście miesięcy pokopać i pojechać dalej w świat.

O których zawodnikach Widzewa można powiedzieć, że wiosną wykorzystali swoją szansę?

Chyba najbardziej podobał się Marcin Kaczmarek. Walczył, nie odpuszczał, starał się „nakręcać” kolegów. Gdyby w zespole było więcej podobnych zawodników, wówczas może ta nasza rozmowa dotyczyłaby nieco innych zagadnień.

A zgodzi się pan z opinią, że największym odkryciem Widzewa w minionej rundzie był bramkarz Patryk Wolański?

No tak, muszę przyznać, że ten chłopak naprawdę mnie zaskoczył. Jeśli będzie dalej tak pracował, z całą pewnością ma on wszelkie warunki, aby na dłużej zagościć między słupkami widzewskiej bramki.

Jak, biorąc pod uwagę materiał ludzki i sytuację organizacyjną klubu, ocenia pan pracę Artura Skowronka?

Trudno cokolwiek oceniać, bo to nie trener gra na boisku, a zespół. Trener może coś doradzić, podpowiedzieć w trakcie meczu, ale nie będzie strzelał goli za swoich zawodników lub odbierał piłek rywalom. I nie wolno o tym zapominać. Niektórych piłkarskich elementów to można uczyć dzieci, a nie dorosłych graczy. Kiedy wychodzą oni na boisko, nawet najlepszy szkoleniowiec im nie pomoże.

Niektórzy kibice Widzewa żartują, że obecna reforma rozgrywek spadła klubowi z nieba, bo bez niej już dawno byłoby po emocjach. A jak panu – niezależnie do klubowych sympatii – podoba się na razie nowy system?

Na bazie tego, co widzieliśmy dotychczas, jestem jak najbardziej za.  Nie było kunktatorstwa, nie było meczów o tzw. pietruszkę, nikt się nie oszczędzał. Uważam, że wprowadzenie nowych „porządków” dodało naszej lidze emocji.

źródło: inf. prasowa


pubsport.pl
Pubsport.pl

Pubsport.pl – wiadomości sportowe i publicystyka. Zapowiedzi i podsumowania meczów piłki nożnej, tenisa, sportów zespołowych oraz zimowych. Relacje na żywo! Wpadnij pogadać o sporcie!

http://www.pubsport.pl/