Asseco Prokom przegrywa!

Poniedziałek przyniósł nam ostatnią, przed pięciomiesięcznym wykrojeniem Gdyni z koszykarskich granic Polski, okazję by zobaczyć jaśnie panujący nam zespół Asseco Prokomu w naszej skromnej ojczyźnie. Kibice w Starogardzie Gdańskim mogli poczuć przez ten jeden dzień, że są w lepszym świecie. Ba, obecność Asseco Prokomu uczyniła chyba z tej pomorskiej miejscowości, nie bójmy się słów, stolicę światowej koszykówki.

Z pewnością nikt nie ma za złe szanownemu trenerowi Tomasowi Pacesasowi tego że nie znalazł już czasu na udział w konferencji prasowej. Pewnie w swojej skromności nie chce on przyznać, że wolał w tym czasie rozdawać autografy i pozować do zdjęć z młodymi adeptami koszykówki. A może (kto wie?) po cichu odwiedził jakąś szkołę podstawową, albo oddział dziecięcy Starogardzkiego szpitala… Na pewno przyjazd gwiazd Asseco Prokomu przyniósł mnóstwo radości obywatelom Starogardu Gdańskiego i całej Polski. Bo nawet ja, z oddalonego o niemało ponad 300 kilometrów Wrocławia, czułem ogromną radość na wieść o tym, że Asseco Prokom przegrał. Że ten odwiedzający z łaskawości polskie hale zespół okazał się być słaby. Już kiedyś pisałem że aż dziw mnie bierze jak bardzo (ba, że w ogóle) potrafię być przeciwko polskiemu zespołowi, który będzie grał w międzynarodowych rozgrywkach. Choć właściwie sformułowanie polskiemu zespołowi można wziąć w cudzysłów. Gruby i wyraźny cudzysłów. Może nie będę każdej porażki Asseco Prokomu kwitował radosnym wpisem, ale takiej okazji nie szło przepuścić. No bo w końcu, co tu dużo mówić, okazuje się że wielki Asseco Prokom jest po prostu słaby. I to słaby w kontekście naszej ligowej rzeczywistości. A o niej niestety wiele dobrego napisać nie można. Choć zobaczymy – wraz z powrotem koszykarskiego Śląska do PLK, do PLK powracam także ja i zapewne raz czy drugi do naszej ligowej rzeczywistości się odniosę. Albo, jeśli nadarzy się okazja, będę pisał pieśni pochwalne na cześć wrocławskiego, koszykarskiego Śląska.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl