Autodestrukcja GieKSy

Ostatni mecz w roli gospodarza GKS Katowice przegrał sromotnie, trzema bramkami z Wartą Poznań. Szybkie 3:0 usatysfakcjonowało ekipę gości.

Na dobrą sprawę katowicki klub mógłby być pewien utrzymania gdyby zwyciężył kilka dni temu w Gdyni z Arką i dziś z Wartą Poznań. Tak się jednak nie stało. Podopieczni Rafała Góraka notują słaby sezon, grają „w kratkę”, dobre mecze przeplatając słabszymi. Pech chciał, że dziś im nic nie wychodziło, grali bez jakiegokolwiek zaangażowania w pierwszej połowie. Na drugą wyszli bardziej umotywowani, ale to nie wystarczyło nawet na honorową bramkę. Na dwie kolejki przed końcem katowicki klub znajdują się na ostatnim „bezpiecznym”  miejscu w I lidze, z czterupunktową przewagą nad Wisłą Płock.

Już w 3 minucie do pustej bramki piłkę skierował Piotr Reiss. Następnie Piotr Giel dwoma bramkami wybił z głów piłkarzy GKS-u rezultat inny niż zwycięstwo Warty.  Po dwóch bramkarskich kiksach Jacka Gorczycy – bramkarza gospodarzy, niedokładnościach w zagraniach po zaledwie 10 minutach Warta wygrywała 2:0. Podopieczni Czesława Owczarka strzelili dwa gole do pustej bramki. Widoczny był brak konsekwencji w obronie, chaos w grze. Piłkarze Rafała Góraka wyglądali tak jakby przed meczem wypili kilka kieliszków wódki…na wzmocnienie. Cokolwiek to było, osiągnęli cel odwrotny od zamierzonego.

Goście zagęścili środek pola. Notowali dużo przechwytów. Piłkarze GieKSy tracili piłki…o ile już je zdobywali. Nie stwarzali jakiegokolwiek zagrożenia w polu karnym, środku pola. O linii defensywnej (ona w ogóle była?) lepiej zapomnieć. Prezentowała się fatalnie.

Po 25 minutach spędzonych na trybunie można było właściwie pakować zabawki. Festiwal strzelecki, choć jednostronny trwał w najlepsze. Klub z Poznania prowadził trzema bramkami całkowicie kontrolując mecz. GieKSa prezentowała żenujący poziom. Nazwać ich grę słabą, to wciąż zbyt mało. „Wiara nasza niezachwiana” – w ustach kibiców tym razem brzmiało to dość sarkastycznie. Przy takim wyniku na dwie kolejki przed końcem wielu mówi o spadku. Przyczynia się do tego przede wszystkim nierówna gra piłkarzy Rafała Góraka. Przed nimi wymagające spotkania z Piastem Gliwice i Sandecją, które łatwe nie będą i nikt punktów za darmo nie odda.

– Tradycyjnie trybuny wzywały Prezesa Krysiaka do „abdykacji”. Ciekawe, czy w końcu wywiozą go na taczkach?
– Co ciekawsze, doping w drugiej połowie prowadził kilkuletni kibic. Umiejętnie dyrygując fanami zgromadzonymi na „Blaszoku”. Ma bajtel talent.Porwał trybuny, wprowadzając na Bukową powiew świeżości.
– W 43 minucie jedyną sytuację (!) mieli gospodarze. Mateusz Zachara poszedł na przebój, chciał strzelić z ostrego kąta, ale pilnowany przez bramkarza stracił koncentrację i pogubił się.

 


pubsport.pl
Kasia Bącalska
Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z "dzielnicy", felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów "do szuflady". Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu - jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką - rzecznikiem klubu. Od października studentka.....choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.
http://jedenastunamurawie.blox.pl/html