„Bardzo dobre tempo, bez przestojów”

Czego po ostatnich dwóch meczach polskiej reprezentacji najbardziej dzisiaj potrzebuje jej przeciętny kibic? Co w obecnej sytuacji byłoby na tyle mocne, żeby mógł już zapomnieć, żeby już nie myśleć i żeby móc się, aż tak bardzo nie wkurwiać na myśl o tych ludziach.

Może zwycięstwo z Francją w kolejnym sparingu w czerwcu?  He, już samo w sobie  takie zdanie brzmi niedorzecznie.

No dobra, teraz już całkiem serio. W chwili obecnej realnie i trzeźwo patrzącemu na to wszystko kibicowi reprezentacji Polski w piłce nożnej nie jest w stanie już nic pomóc w kwestii jakiejkolwiek wiary w wyniki, o widzeniu w kolorowych barwach najbliższych miesięcy nie wspominając.
Nic, a nic nie przekona realisty (nie pesymisty, a realisty) do tego by chociaż wytężył wzrok i spróbował dostrzec w tym ciemnym tunelu jakieś maleńkie światełko.

Jeżeli ten wózek ten barak dalej będzie się toczył w tym kierunku, z takimi sterującymi, z takimi pasażerami i w takim tempie, to na Euro spalimy się ze wstydu już doszczętnie.

Chciałbym po wtorkowym chaosie z Grekami napisać coś pozytywnego, tylko co? Nie mam ani jednego takiego odczucia. Chociaż nie! Mam! Jest! W pozytywnym nastroju można mówić na temat Grzegorza Sandomierskiego. Ufff. Jest jeden mały, fajny plusik wśród tej całej zgrai.
Fajnie, ale co z tego, że mamy kolejnego bramkarza klasy reprezentacyjnej? Fajnie, fajnie ale to na tle kłopotów jest niczym „spłuczka klozetowa przy wodospadzie Niagara” (cyt. klasyka).

Szkoda mi jest Kamila Grosickiego, któremu Smuda za wszelką cenę chce coś udowodnić. Tylko nie wiadomo za bardzo czy to, że jest gorszy od Peszki, cz może, że jest w gorszej formie od Błaszczykowskiego? Udowodnił? Zesrał się.
Szkoda, że muszą się męczyć w koszulce z orzełkiem piłkarze, którzy sami, głośno mówią, że są obecnie bez formy. Adrian Mierzejewski i Ludo Obraniak nagle mieli za wspaniałym dotknięciem i namaszczeniem przez samego Guru Smudę osiągnąć stan formy życiowej? Bo Smuda ich powołał? To tylko świadczy jak wygląda obserwacja potencjalnych reprezentantów przez sztab. Jak można nie brać pod uwagę formy piłkarza? Albo wracając do Griosickiego, jak można trzymać na ławce przez 3/4 meczu chłopaka, który jest w życiowym gazie, i który po wejściu na boisko zrobił w kilka minut więcej niż ta cała ekipa selekcjonera przez cały mecz. Przecież zawodnik Sivass na tle kolegów wyglądał jakby był z innej bajki. W przeciwieństwie do nich był tylko, albo aż aktywny i się angażował. Gdyby tak pozostałym się chciało nawet w połowie, to słaba Gracja by została rozjechana. Wystarczyło pograć w piłkę te 90 minut zamiast chodzić po murawie w Pireusie.

W środę, po meczu czytam wypowiedzi tego naszego „profesora od budowania drużyny” i ręce mi opadają, bo już nawet się nie wkurwiam na te głupoty. Zaczyna mnie to zwyczajnie, głuopkowato śmieszyć.

Franciszek Smuda o meczu z Grecją, po spotkaniu mówi pieprzył na przykład o tempie spotkania:

„- Na pewno nie było to złe spotkanie. Rozgrywane było w bardzo dobrym tempie i nie było żadnych przestojów, a każdy zespół chciał zwyciężyć.”

Wszystko może i się zgadza, zależy tylko o jakim spotkaniu Smuda opowiada. Może mówił o meczu Litwa – Hiszpania, albo jakimś innym w eliminacjach ME?
Pewne jest, że powinien udać się do lekarza, jeżeli miał na myśli piknik naszych  w Pireusie. Przecież zwykły laik, który by to obejrzał nie miał by żadnych wątpliwości, że to był jeden wielki przestój! Bardzo dobre tempo? Kurwa mać, jakie tempo? Grekom się nie chciało, ale oni mnie nic nie ochodzą, a Polacy się turlali po boisku. Był jakiś sprint z piłką albo do piłki w ogóle w naszym wykonaniu? Co do słów o chęci zwycięstwa, to zgadzam się w połowie, bo Grecy mieli raczej w dupie wygraną z Polakami. Co innego my – zwłaszcza w drugiej połowie widać było, że Smuda się zesrał i gra ewidentnie na wynik. Na zwycięstwo? Myślę, że po końcowym gwizdku prędzej mu ulżyło, bo jeżeli komuś zabrakło kilku minut do zwycięskiej bramki, to byli to Grecy.

Potwierdzeniem mojej obawy o zdrowie selekcjonera jest jego wypowiedź w kontekście oceny gry Głowackiego, który niestety potwierdził we wtorek, że nie nadaje się na lidera defensywy, ale mniejsza o to. Smuda i tak stwierdził krótko:

„- Głowacki rozegrał świetne spotkanie.”

Pozostawiam bez komentarza, żeby nie jeździć po zawodniku Trabzonsporu.

Na koniec wpisu ostatni cytat. Ale za to jaki! Będzie dobrze kibicu Reprezentacji! Nie ma się co martwić o Euro, bo Twój selekcjoner po dwóch ostatnich meczach – z Litwą i z Grecją – już wie! Już skończył kolejny etap budowy! Nie martwcie się, gdyż trener jasno i wyraźnie stwierdził:

„- Po tym zgrupowaniu ja nie mam już nic do przemyślenia.”

Dziękuję, wszystko rozumiem, do widzenia.


pubsport.pl