Bardzo niesprawiedliwy konkurs w Ga-Pa

Zgodnie z tradycją, konkurs w Garmisch-Partenkirchen odbył się w noworoczne popołudnie. Szkoda, że tegoroczne zawody zostały zepsute przez wiatr i nowy system punktacji…

Po skokach w sylwestrowych kwalifikacjach uważałem, że w sobotę będzie wspaniały konkurs z dalekimi skokami. Miałem rację, ale tylko co do pierwszych 15 par, które skakały przed przerwą. Rozumiem to, że organizatorzy byli pod presją czasu ze względu na brak oświetlenia, ale sądzę, że decyzja o kontyuowaniu zawodów w zupełnie innych warunkach była bez sensu. Najbardziej poszkodowany może czuć się trener Austriaków Alex Pointner. Miał swoich najlepszych skoczków w tej grupie, która skakała, gdy słońce już chyliło się ku zachodowi. Jest to kolejna wpadka przedstawicieli FIS odpowiedzialnych za organizację, z Walterem Hoferem na czele. Najgorsze jest to, że nastąpiła w bardzo prestiżowym konkursie i bardzo pozmieniała klasyfikację TCS. Na miejscu organizatorów anulowałbym wniki i przeniósłbym konkurs na 5 stycznia do Bischofshofen, jak dwa lata temu (wówczas przeniesiono z Innsbrucka).

Jak pisałem, zaczęło się wspaniale, co chwilę ktoś lądował dalej od punktu K. Kamil Stoch oddał bardzo dobry skok i dało mu to 8. miejsce. Niestety, pozostali Polacy skaczą po prostu za słabo. Zobaczmy, że zdecydowana większość zawodników przekroczyło co najmniej 120 metrów, a Hula i Kubacki nie. To przykry fakt, ale nasi odstają od reszty. Co prawda, Stefan czasem złapie kontakt z czołówką, ale to raz na jakiś czas…

Ci, którzy zajęli pierwsze cztery miejsca mieli trochę szczęścia, ale umieli też wykorzystać niekorzystne warunki wietrzne. Sensacji nie ma końca. Janne Ahonen wskoczył na piątą, a Anssi Koivuranta na szóstą lokatę! Owszem, skacze coraz lepiej, ale gdyby wszyscy oddali swoje próby w podobnych warunkach, to pewnie znalazłby się pod koniec pierwszej albo gdzieś w drugiej dziesiątce.

Rezultaty uznajemy na absolutnie niesprawiedliwe i sensacyjne, ponieważ w pierwszej dwudziestce znalazło się zaledwie trzech Austriaków i to jeszcze na 10., 14. i 19. pozycji.

Do głowy organizatorom muszą przemówić skoki Ville Larinto i Andreasa Koflera. Fin już ma z głowy resztę sezonu, bo zerwał więzadła w kolanie. To wielka strata dla Pekki Niemela i dla sympatyków skoków narciarskich, bo Larinto prezentował się znakomicie w dotychczasowych konkursach, a teraz trener reprezentacji Finlandii ma duży problem ze składem na konkurs drużynowy na MŚ w Oslo… Andi Kofler dostał ostry podmuch zaraz po wyjściu z progu i musiał się ratować, aby bezpiecznie wylądować. Był groźny moment, kiedy jedna narta najechała mu na drugą (wówczas już tylko krok dzieli człowieka od upadku), ale reprezentant Austrii zdołał się obronić przed upadkiem i kontuzją choć poniósł straty w klasyfikacjach PŚ i TCS.

Już podobno Gregor Schlierenzauer wyleczył swoje dolegliwości i będzie skakać w Innsbrucku. To bardzo dobra wiadomość, ale musi uważać, aby nie załatwić się jak Ville. Ciekawe, jak zaprezentuje się przed własną publicznością na własnej skoczni.

Kolejny dobry występ zaliczył młody Bułgar, Vladimir Zografski. Będę go śledził, bo zapowiada się na wspaniałego skoczka. Jest już 17. w klasyfikacji Turnieju i 35. w Pucharze Świata. Wygrał w parze z Jakubem Jandą skacząc naprawdę dobrze. Robi wrażenie!

Odczuwam duży niesmak po drugim konkursie Turnieju Czterech Skoczni. Nie cieszy mnie nawet fakt, że dwóch Polaków zajęło miejsca w pierwszej dziesiątce, gdyż niektórzy po prostu nie mieli warunków do tego, aby powalczyć o podium. Simon Amman powiedział, że wiatr rozdawał niesprawiedliwie karty, ale on umiał wykorzystać taką pogodę i jest z siebie zadowolony. Bardzo żałuję, że tak się wszystko potoczyło, bo zapowiadało się wspaniale. Nie pomógł nawet nowy system punktowy. Czy on w ogóle będzie jeszcze przydatny?! Teraz pora na Innsbruck, oby wszystko było fair…


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl