Bayern zwycięski! Bez hiszpańskich kolosów w finale!

Real grał z Bayernem Monachium w Madrycie, na Bernabeu o finał w Monachium, o drugi finał The Special One w ciągu dwóch lat, o La Decimę (dziesiąty triumf w Pucharach po 10-letniej przerwie). Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, dopiero karne wyłoniły zwycięzcę dwumeczu….Bayern Monachium! Nie będzie hiszpańskiego finału na Allianz Arena!

Tylko trzech trenerów zdobywało Puchar Europy z dwoma różnymi klubami. Ottmar Hitzfeld z Borussią Dortmund sięgnął po Puchar Europy w 1997 roku, a cztery lata później z drugim niemieckim klubem – Bayernem Monachium ponownie zdobył laur. Drugi ze szkoleniowców to Ernst Happel, podczas którego sukcesów nie było mnie nawet w planach. W jego notatniku jest Puchar Mistrzów z Feyenoordem Rotterdam w 1970 i ponad dekadę później powtórzone osiągnięcie z HSV.  Ponad ich osiągnięcie nie wysunie się w tym sezonie Jose Mourinho. W serii jedenastek lepsi okazali się Bawarczycy! Pomylił się Ronaldo, pomylił się Kaka, przestrzelił Ramos! W Madrycie ten wieczór będzie smutny, a w Monachium ludzie świętują!

Mecz rozpoczął mocnym akcentem Real Madryt.  Już w pierwszych minutach po strzale Di Marii piłka mogła zatrzepotać w siatce, ale na posterunku był skoncentrowany Neuer. W piątej minucie piłka w polu karnym przypadkowo odbiła się od ręki interweniującego Alaby. Arbiter Victor Kassai nie zawahał się podyktować jedenastki. Cristiano Ronaldo posłał Neuera w drugi róg i pewnie wykorzystał sytuację. Chwilę później Arjen Robben zanotował pudło, tylko nieco mniej spektakularne niż w spotkaniu z Borussią Dortmund.

W 12. minucie Mario Gomez z 20 metrów trafił w Casillasa. Golkiper wypluł piłkę przed siebie, do dobitki zdążył Ribery i zamiast skierować piłkę do siatki przelobowując Ikera trafił tylko sobie znanym sposobem obok bramki.

W ciągu kwadransa Królewscy byli bliżej finału. Rozpoczęło się od wyłuskania piłki przez Marcelo przy linii bocznej, gdzie dał się ograć Lahm.  Piłka przed polem karnym wędrowała pomiędzy graczami Realu. Khedira sprzed ?szesnastki? zagrał  na bok do Ozila. Niemiec lekko musnął futbolówkę i odegrał ją do wbiegającego  Cr7. Portugalczyk z zimną krwią strzelił swego 10 gola w 10 spotkaniu LM.

Szkoleniowiec Bayernu – Jupp Heynckes zdecydował się na wystawienie Bastiana Schweinsteigera, mimo, że ten nie doszedł do formy po przebytej kontuzji. Gra Bawarczyków nie ograniczyła się do murowania pola karnego. Wręcz przeciwnie, goście naciskali, odbierali piłkę w strefie środkowej, posyłali krótkie podania do przodu i liczyli na to, ze trio Robben&Ribery&Gomez trafi do siatki Casillasa.  W pierwszej połowie częściej byli przy piłce, ale ani razu nie trafili w światło bramki Realu.

W 26. minucie arbiter pokazał żółty kartonik Pepe i podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Arjen Robben. Piłka po drodze odbiła się od słupka i wpadła do bramki.

Bayern nabrał pewności po strzelonym golu i wziął sprawy w swoje ręce, a przynajmniej chciał. Swoich sił w starciu z Casillasem po pół godzinie gry próbował Gomez, ale trafił w jego prawo kolano i piłka odbiła się od interweniującego bramkarza.  Cytując komentatora stacji n – ”Obronił parkanami”.

Chwilę później lekkim strzałem z wolnego chciał postraszyć Neuera – Ronaldo. Jak zwykle ustawił się w pozycji rewolwerowca, chciał wprowadził element dramaturgii, lecz na jego nieszczęście piłka zmierzała z małą prędkością i nie miała prawa zamienić się w trzeciego gola dla ekipy Jose Mourinho.

W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Robben miał szansę zostać grabarzem Realu. Podszedł do piłki bitej z rzutu wolnego przed polem karnym i już miał w głowie nagłówki na pierwszych stronach gazet, ale jego myśli uprzedził Casillas. Sparował piłkę na bok i był to ostatni akcent pierwszych 45 minut.

W drugiej połowie głębiej ustawili się gracze Bayernu, a ich rywale czekali na dogodna sytuację. spadło tempo spotkania, pojawiła się większa przestrzeń między liniami i obserwowaliśmy więcej walk w powietrzu. Gra została rozszerzona, żaden z zespołów się nie odkrywał, by nie dac się „zaszachować”.  Benzema czekał na podanie z głębi pola. Po jednym z nich został złapany na spalonym. Oba zespoły czekały na gol, który dałby im finał, ale żaden z pionków nie postawił mata.

Tuż przed upływem 60 minut żółtą kartkę obejrzał Arbeloa. Ściął równo z trawą Robbena i słusznie został ukarany. Tym którym mogło się wydawać, że to drugie upomnienie dla piłkarza śpieszę z wyjaśnieniem. W pierwszych minutach lewy obrońca faulował przy linii bocznej, lecz wówczas sędzia nie wyciągnął konsekwencji mimo, że miał już w rękach kartonik.

Piłka wędrowała z prawego skrzydła na lewe, od bramki do bramki. Gdy niektórzy kibice rozpoczynali skubać słonecznik, Bayern przejął piłkę, ta trafiła na prawą flankę do Robbena, który wbiegł w pole karne i  zmarnował kolejną dogodną sytuację zostając uprzedzonym przez Casillasa, który spokojnie wyczekał Holendra.

Po 70 minutach gry na boisku wybuchło małe zamieszanie między świeżo upieczonymi wicemistrzami Niemiec, a Królewskimi, które dotyczyło domniemanego faulu na Ozilu. Strzelba zwana Ronaldo zawodząca w tym sezonie w dziedzinie ”rzuty wolne” (na niemal 50 prób, tylko kilka goli) nie odblokowała się. Portugalczyk posłał piłkę ponad bramką, cytując zdanie sprzed kilku tygodni ”nawet jeśli ustawić by nad bramką, drugą i dostawić słupki piłka i tak nie byłaby bliżej niej”.

Oba zespoły sprawiały wrażenie uśpionych niedźwiedzi, które powinny obudzić się przed upływem 90 minut, ale jakby straciły ochotę na podwyższenie rezultatu bramkowego.  Gdy  1,5h gry nie przybiosło rozstrzygnięcia doszło do dogrywki. Z boiska zszedł grający przeciętnie Ribery, a w jego miejsce pojawił się Muller.  Ktoś zapomniał wrzucić szybszy bieg i w konsekwencji  zespoły grały chaotycznie, mnożyły się straty piłki, indywidualne błędy takie jak ten Casillasa, który zostawił piłkę zmierzającą wzdłuż bramki. Co prawda nie było to akcja podwyższonego ryzyka i portero mógł zignorować wrzutkę.  Dominował jednostajny tryb, bez przyspieszenia. Było dużo przypadkowości w zagraniach i niedokładności w podaniach. Pojawiały się pojedyncze faule – kartka dla Luiza Gustavo za popchnięcie Pepe.

Pod koniec pierwszej części dogrywki Badstuber wszedł wyprostowaną nogą w stopę Benzemy i obejrzał za ten faul żółtko. Chwilę później Francuz został zastąpiony przez Higuaina, a za Ozila wszedł na 10 minut przed końcowym gwizdkiem Esteban Granero, który już kilka minut później obejrzał żółta kartkę za próbę wymuszenia rzutu karnego. Jak wykazały powtórki Neuer zahaczył od tyłu Hiszpana.

W pierwszej serii jedenastek pomylił się Cristiano Ronaldo, niczym John Terry na Łużnikach! Chwilę później Kaka trafił wprost w Neuera! Niewiarygodne! Chwilę potem pomylili się Kroos i Lahm! Mourinho klęczał przy linii, piłkarze modlili się przy strzale Ramosa, który…..zaliczył pudło, posyłając piłkę ponad bramką! Ostatni z rycerzy Bastian Schweinsteiger pokonał Casillasa i zapewnił finał klubowi na stadionie w Monachium. Nie będzie szansy na La Decimę w Madrycie, nie będzie hiszpańskiego finału!

19 maja na Allianz Arena spotkają się Chelsea z Bayernem!

Real – Bayern 2:1 (2:1, d. 2:1)

Karne:
0:1 – Alaba
0:1 – C. Ronaldo (Broni Neuer)
0:2 – Gomez
0:2 – Kaka (Broni Neuer)
0:2 – Kross (Broni Casillas)
1:2 – Xabi Alonso
1:2 – Lahm (Broni Casillas)
1:2 – Ramos (ponad bramką)
1:3 – Schweinsteiger


pubsport.pl
Kasia Bącalska
Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z "dzielnicy", felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów "do szuflady". Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu - jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką - rzecznikiem klubu. Od października studentka.....choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.
http://jedenastunamurawie.blox.pl/html