Biało-Czerwony wulkan

Już za chwilę zapłonie olimpijski znicz i rozpoczną się Igrzyska XXX Olimpiady w Londynie. Czy będą to igrzyska płodne w medale dla Polski?

Dzisiaj miałem jakiś dziwny sen – usłyszałem strzał i obudziłem się z przerażeniem, by po chwili nie pamiętać co mi się śniło. A może był to medalowy strzał Sylwii Bogackiej? Życzyłbym sobie bardo mocno, aby już w sobotę pani Sylwia, tak jak Renata Maurer w Atlancie w 1996 roku, rozpoczęła polskie medalowe żniwa. Polacy amerykańskie igrzyska zakończyli z dorobkiem 17 medali – teraz taką liczbę każdy przyjął by z pocałowaniem ręki. Z Aten i Pekinu polscy sportowcy przywieźli po 10 medali – czy to już strzał w dziesiątkę obok tarczy?

Z całą pewnością będzie to liczba dwucyfrowa na końcu zakończona 12 medalami dla siatkarzy” – uwielbiam pana Andrzeja Persona za te jego odpowiedzi. No to w takim razie niech tych medali będzie 40 albo i 50!

Nie rezygnuj ze swoich marzeń, bo jeśli umrą twoje marzenia, umrzesz i ty” – napisała na swojej stronie internetowej Beata Mikołajczyk. Niech deptak marzeń zawsze tętni radością życia, niech spaceru do tęczy zwycięstwa nie zakłócają milczące fale. W sporcie tak już jest, że między zwycięstwem, a porażką jest bardzo cienka granica. Nie mam wątpliwości, że na tych igrzyskach będą łzy, bo gdy poświęca się wszystko na przygotowania, a do medalu brakuje ułamka sekundy bądź mrugnięcia powieką pojawia się załamanie i zniechęcenie. Ale najważniejsze to dać z siebie wszystko i móc później spokojnie w lustrze spojrzeć sobie w twarz i powiedzieć: zrobiłem/zrobiłam wszystko co w mojej mocy, niestety inni okazali się lepsi. Ale ja walczę jeszcze mocniej, nie boję się marzyć jest mocniej, nie odzierajcie mnie z pragnień odbycia mojej wspinaczki do chwały!

Ludzie zapominają, że to jest jednak tylko sport i po porażkach wylewają swoje żale, że to są nieudacznicy, którzy pojechali sobie na wycieczkę za państwowe, czyli nasze pieniądze. Inni mają jakąś wielką satysfakcję, że sportowcom nie wyszło – pewnie nieudacznicy, którzy sami w życiu nic nie osiągnęli i specjalizują się w wyszydzaniu tych, którym potknęła się noga i cały świat mógł to zobaczyć. Tak, najgorsze, że zobaczył to cały świat. Polacy są specjalistami w zrzędzeniu nawet gdy nie ma powodów do zrzędzenia (przekonaliśmy się o tym przed i w trakcie EURO 2012). Ale przynajmniej spróbujmy nie rzucać się na naszych sportowców, jak na ofiary, które trzeba mentalnie zniszczyć i wrzucić do bagna piekła na ziemi.

Igrzyska olimpijskie to takie dwa tygodnie, gdy przeżywamy starty sportowców, których na co dzień nie widzimy. To taka impreza, w której kłuje nas w sercu, gdy sportowiec, którego widzimy po raz pierwszy na oczy ociera się o medal, by w ostatnim momencie zostać obdartym z marzeń. To jest magiczna impreza, w której obserwujemy dyscypliny, o których nie mamy zielonego pojęcia, a przeżywamy ogromne emocje i ciekną nam łzy, gdy nasi zdobywają medale. Sam przyznaję – mam pojęcie o wielu sportach, co nie znaczy, że się na nich znam (uwielbiam czytać nawet o najbardziej dla nas egzotycznych dyscyplinach), ale szermierką, łucznictwem, strzelectwem, jeździectwem czy judo oraz zapasami interesuję się raz na cztery lata.

Sportowcy udający się na igrzyska, wielu jedyny raz w życiu, zawsze są pełni nadziei na jak najlepsze zaprezentowanie się przed całym światem oraz dostarczenie radości i wzruszeń rodakom. Niech w ich sercach płonie iskierka nadziei muru przebicia, wygrania największej bitwy. Niestety nie wszystkie marzenia się spełniają (takie życie) i tylko część z nich będzie żeglować na falach chwały stając się mocarzami nie do skruszenia. Oby jak najwięcej z nich trafiło do świata nieśmiertelnych.

Niech z Biało Czerwonego wulkanu wydobywa się lawa medali złotych, srebrnych i brązowych! A kibicowskie serca niech zalewa wiara, że nawet największą falę zwątpienia można ujechać!


pubsport.pl
Łukasz Iwanek
Lubartów, w 2009 roku ukończył studia na kierunku Ekonomia. Od 2009 roku pracuje w portalu SportoweFakty.pl, najczęściej cytowanym serwisie internetowym. Pisze tam o tenisie, ale interesuje się też piłką nożną i wieloma innymi dyscyplinami, jak lekkoatletyka, siatkówka, pływanie czy sporty zimowe. Od 2007 roku prowadzi bloga Sportowa Publicystyka.
http://sportowapublicystyka.blox.pl