Biatlonowa telenowela

Pomimo tego, że w tym tygodniu nie ma zawodów to jest o czym pisać w kontekście biatlonu. Od poniedziałku dostajemy przeróżne informacje, koniec końców w czwartkowy wieczór możemy co nieco to zamieszanie podsumować. Trener Jon Enevoldsen nie jest już trenerem polskiej kadry, do końca sezonu mężczyzn poprowadzi… Tomasz Sikora, kobiety – Adam Kołodziejczyk.

Niemal równo z informacją o odejściu Norwega pojawiły się dwa wywiady, które delikatnie mówiąc nie napawały optymizmem. Oto z wypowiedzi Tomasza  Sikory i Agnieszki Cyl wynikało, że kadra nie była monolitem. Część zawodników, w tym Sikora nie chciało pracować z Norwegiem, natomiast Cyl i pewnie jeszcze parę osób Skandynawa bardzo chwaliło. Ważną rolę w zajściu odegrał też Tomasz Bernat – dotychczasowy asystent Enevoldsena. Agnieszka Cyl podobno powiedziała nawet, że jeśli teraz to on będzie pierwszym trenerem to sama zakończy karierę! Żeby było bardziej śmiesznie/tragicznie Sikora powiedział, że współpracę z Bernatem sobie bardzo ceni i od momentu, w którym nie spodobał mu się plan treningowy norweskiego szkoleniowca, razem z asystentem trenował oddzielnie i nie wchodził w drogę głównemu coachowi. Prawie jak w ,,Modzie na sukces” nieprawdaż? W kolejnym odcinku serialu mieliśmy poznać nowego opiekuna narodowej reprezentacji biatlonistów. Poznaliśmy, a wzorem najlepszych brazylijskich tasiemców ojcem yyy przepraszam… trenerem okazał się ten kogo najmniej o takie ciągotki podejrzewano czyli sam Sikora. To u mężczyzn, kobiety ma  zaś prowadzić Kołodziejczyk – tutaj już tak wielkich kontrowersji nie ma, oczywiście jeżeli zapomnimy o tym, że pan Adam zostawił na lodzie swoją dotychczasową dziewczynę… znaczy się kadrę młodzieżową. Rzecz jasna na tym odcinek się skończył, a wszyscy w napięciu czekali kolejnego, emisję zapowiedziano na środowy wieczór…

No dobra pożartowaliśmy trochę, a teraz poważnie, pomimo tego, że całe zamieszania naprawdę kojarzy mi się z niskich lotów produkcjami rodem z Ameryki Południowej. Wygląda na to, że polska kadra od dłuższego czasu była rozbita na dwa (conajmniej?) obozy. Pomimo tego, że linia podziału raczej nie przebiegała wzdłuż naturalnej osi kobiety – mężczyźni, to uważam że pomysł by jeden człowiek opiekował się obiema grupami jest nieco karkołomny. Wiadomo, że praca z paniami jest nieco inna niż z panami, co do tego nie można mieć wątpliwości. W tej sytuacji zatrudnienie dwóch tymczasowych trenerów uważam za posunięcie odpowiednie. Tylko czy związek zdecyduje się ten model kultywować także po znalezieniu stałych szkoleniowców? Tego nie wiem, na wczorajszym czacie zapytałem więc prezesa Waśkiewicza o to zagadnienie:

~damian: Czy uważa Pan, że model – jeden trener dla kobiet i mężczyzn jest słuszny? Czy może lepiej poszukać odrębnych trenerów dla pań i panów, moim zdaniem to był jeden z powodów fiaska misji Enevoldsena… inaczej pracuje się z kobietami a inaczej z mężczyznami.
– Nie zgadzam się, że to jeden z powodów. Coś jest w myśli o osobnym szkoleniu. Dzisiaj o tym dyskutowaliśmy… Materiał do przemyślenia jak mawiał Stirlitz…

Odpowiedź odpowiedzią, ale wydaje mi się, że coś na rzeczy jest, mam wiec nadzieję, że nowych, już stałych-trenerów także będzie dwóch. Ogólnie czat z prezesem przebiegł dość spokojnie, jak się można było spodziewać – odpowiedzi nie były zbyt konkretne. Ktoś na forum podsumował czat słowami ,,pytania były ciekawsze od odpowiedzi”

Co jeszcze rzucało się w oczy? Usilna próba obrócenia w żart każdego pytania o Agnieszkę Cyl, próba dodajmy nieudana, bo od razu widać było, że prezes pała do biatlonistki niechęcią. Chciałbym by był to tylko efekt wspomnianego wcześniej wywiadu, który zresztą Agnieszka już sprostowała i twierdzi, że nic złego o związku nie mówiła.

Ciekawym zagadnieniem jest też czy Sikora sprawdzi się jako trener i jak będzie godził nową pracę z własnym treningiem. Istnieją duże obawy, że Tomasz bardziej skupi się na własnym przygotowaniu, a reszta panów będzie tylko ,,przystawką”. Obym się mylił, ale wydaje mi się również, iż Sikora – zawodnik wspaniały, nie ma charyzmy predysponującej go do bycia trenerem. Nie wiem czy pan Tomek ma takie ambicje, ale wątpię by planował po sezonie zakończyć karierę (to jest w jakimś stopniu prawdopodobne) i z tymczasowego stać się trenerem stałym. Co zatem skłoniło go do przyjęcia propozycji? Myślę, że postawiono go pod ścianą, zasugerowano, że kadra pozostanie sama sobie, być może nawet zostanie rozwiązana – bo innego trenera teraz będzie znaleźć bardzo ciężko. Prezes na czacie z kibicami przyznał, że planu awaryjnego nie było, a na pytanie dotyczące tego właśnie zagadnienia odpowiedział jednym słowem – NIE. Jak było nie wiemy, zdaję sobie sprawę, że związek, jak i sam Sikora za dużego pola manewru nie mieli, no ale to nie łagodzi niesmaku jaki budzi we mnie ta decyzja.

Kiedy spytają mnie kto w tej rozgrywce przegrał – związek, Sikora, Cyl czy ktoś inny, odpowiem, że przegrał polski biatlon. No, ale porażki są po to by wyciągać z nich wnioski, dlatego liczę, że uda się to zamieszanie przekuć na coś konstruktywnego i pozytywnego.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk

29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć „coś” ciekawego w każdej dyscyplinie sportu.
Obserwuj mnie na Twitterze

http://www.pubsport.pl/