Bitwa na Camp Nou

Przed nami mecz rewanżowy półfinału Ligi Mistrzów pomiędzy Barceloną a Chelsea. W pierwszym spotkaniu, jak wiemy, londyńczycy wygrali na Stamford Bridge 1:0. Duma Katalonii przed rewanżem wciąż pozostaje faworytem tego dwumeczu, ale Chelsea najpewniej postawi podopiecznym Guardioli bardzo ciężkie warunki.

Dla obu ekip jest to staracie niezwykle ważne. Barca po sobotniej porażce z Realem praktycznie się już pożegnała z tytułem mistrzowskim, czego mało kto się spodziewał. Mało kto się spodziewa też, że Duma Katalonii mogłaby do finału Ligi Mistrzów, kosztem teoretycznie dużo słabszej Chelsea, nie wejść. Przegrają, to mimo wszystko, ten sezon trzeba będzie nazwać kampanią rozczarowującą. Wielu zacznie powoli mówić, nie wiem czy słusznie, o upadku wielkości Barcy. Bo w końcu sezon bez mistrzostwa kraju lub bez finału Ligi Mistrzów dla drużyny nazywanej przez wielu ekipą galaktyczną, wręcz zespołem wszech czasów, byłby wielką porażka. Rozczarowaniem.

Z kolei Chelsea ma na kilka kolejek przed końcem obecnych rozgrywek Premier League, cztery punkty straty do czwartego, premiującego grą w eliminacjach Ligi Mistrzów, miejsca. Mieli w sobotę szansę, by zbliżyć się do „top four” na odległość minimalną, konkretniej mówiąc: jednopunktową, ale nie zdołali wypunktować i pokonać Arsenalu bezbramkowo z nim remisując. A zatem, jedyną drogą do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie może okazać się…..wygranie Ligi Mistrzów w bieżącym sezonie. W Londynie jest presja sukcesu. Abramowicz chyba sobie nie wyobraża, by po niemal dekadzie tłustych lat, udekorowanych występami i walką o najwyższe cele w LM, nagle Chelsea w tych elitarnych rozgrywkach  nie zagrała. Rosyjski właściciel ma przeogromne ambicje, wielkie marzenia, a największym jest wygranie tych rozgrywek.

Lepszych wykonawców ma Blaugrana, dlatego też to ona pozostaje faworytem tego pojedynku. Ale londyńczykom absolutnie szans bym nie odbierał. Więcej, twierdzę, że jest duża szansa na to, że z ekipą Guardioli sprawią niespodziankę. Co prawda przed tygodniem na Stamford Bridge to Barcelona przeważała, stwarzała okazje, grała w piłkę, a Chelsea raz zagroziła bramce Valdesa i właśnie wtedy strzeliła bramkę; podopieczni Guardioli mieli ogromnego pecha, Chelsea ratowały słupki, poprzeczki, Cech, obrońcy, kiksy Katalończyków. Wszystko. Ale w sobotę  Barca została przez Real zneutralizowana dosłownie.  Grała piłką, ale sytuacji sobie niemal nie stwarzała. Piłkarze Los Blancos przesuwali się świetnie, poustawiani byli idealnie. Więcej, nie zabijali futbolu, nie faulowali w każdej akcji.  I to oni, Królewscy, strzelili na Camp Nou dwie bramki i zwyciężyli. Może jeden telefon Mourinho do Di Matteo bardzo pomoże. Chelsea strzeli bramkę, choćby zupełnym przypadkiem, Barca ma ogromny problem: musi strzelić trzy.

Chyba nietrudno się domyślić jak będzie przebiegać to spotkanie. Barca  będzie miała inicjatywę – na pewno, jestem pewien, że szans będzie mieć więcej niż w meczu z Realem, a Chelsea będzie ustawiona głęboko, defensywnie, najprawdopodobniej zagrają formacją 4-3-3, chociaż bardziej nazwać można to 4-5-1, z racji bardzo wielu defensywnych zadań dwóch skrzydłowych, którzy normalnie przy 4-3-3 nie angażują się tak w obronę. Sądzę, że na tych skrzydłach znajdzie się Mata i Ramires, czyli też opcja defensywna, ostrożna, bowiem obaj piłkarze, a zwłaszcza Hiszpan, to grajkowie środka pola, nieprzyzwyczajeni do rajdów przy linii bocznej, za to często spotykający się z zadaniami czysto defensywnymi. W ogóle uważam, że Mata na skrzydle się marnuje, to nie jest typ piłakrza na tę pozycję. Dla mnie to jest świetny typowy rozgrywający, mający doskonały przegląd pola, uwielbiający piłkę pieścić, na milimetry dogrywać, można powiedzieć, mający barcelońskie DNA. Wie  kiedy przyspieszyć tempo gry, kiedy zwolnić, ale do wygrywania 1 vs 1 na skrzydłach nie jest doskonale przystosowany. Jednak tutaj chodzi o  wspólny cel. Wspólne dobro. Jutro liczyć się będzie dla Chelsea tylko jedno: awans, choćby mieli poświęcić walory wspomnianego Maty czy Ramiresa, choćby znowu mieli nadużyć szczęścia, choćby po raz kolejny oddali jeden strzał w meczu. I na tym polega piłka, wygrywa ten, kto strzeli więcej bramek, a nie ten, kto stworzy więcej okazji czy więcej razy będzie ostrzeliwał słupki czy poprzeczki. Takie to banalne, ale jednak zarazem takie skomplikowane.

The Blues przede wszystkim muszą wyeliminować błędy z pierwszego meczu. Podchodzić pod zawodników Blaugrany powinni jeszcze agresywniej, kryć jeszcze krócej, przesuwać się jeszcze mądrzej, bo pierwszy mecz w wykonaniu Chelsea nie był świetny, perfekcyjny, był bardzo dobry, a że udało się przetrwać katalońską nawałnicę,  szczęście gospodarzy na Stamford Bridge osiągnęło maksimum, to udało się  wygrać. Wygrać, mimo bycia  piłkarsko ewidentnie słabszym. Ale zagranie tak jak Real w sobotę w wykonaniu Chelsea jest możliwe, w końcu Di Matteo o dwie klasy słabszych wykonawców pod ręką nie ma. Chelsea w obecnym składzie też może z Dumą Katalonii wygrać i to nie tylko dzięki ogromnej puli szczęścia.

Środowy mecz The Blues z Barcą oraz sobotnie El Classio pokazują, że Dumę Katalonii jednak da się pokonać. Stawiają Chelsea w lepszej sytuacji psychologicznej, bo to Barca będzie się bardziej bała. Teraz to jej pewność siebie została nadszarpnięta.

Jak już wspominałem, Abramowczowi na wygraniu Ligi Mistrzów zależy niezwykle. Pamiętamy, jak niewiele brakło podczas pamiętnej serii jedenastek na Łużnikach w finale w 2008 roku, pamiętamy poślizgnięcie Terre?go, potem pudło Anelki; pamiętamy zacięte półfinałowe boje z Liverpoolem,  bardzo pechowo przegrywane. Może teraz się uda, kiedy to zwycięstwo Chelsea jest tak potrzebne. Najpierw jednak trzeba ograć ekipę wszech czasów, Barcelonę. Możemy szykować się na naprawdę doskonałe, pełne emocji widowisko.

Relacja na żywo z meczu ->


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl