Bjoergen czy Kowalczyk?

Justyna Kowalczyk, nasza narodowa duma ma szanse stać się pierwszą zawodniczką, która zdobędzie czwarty Puchar Świata z rzędu. Jak dotąd nie udało się to nikomu. Taka hegemonia w biegach narciarskich nigdy nie miała miejsca.

Owszem, zdarzały się, że zawodniczka zdobyła Puchar Świata 5 razy. Dokonała tego Jelena Valbe, rosyjska biegaczka. Ale kryształowe kulę zdobywała na przestrzeni 8 lat. Ją Kowalczyk ma szansę pobić za rok, teraz w klasyfikacji zawodników, którzy wielokrotnie wygrywali Puchar Świata Justyna ma szanse wyprzedzić  Bente Skari. Norweska biegaczka święciła triumf czterokrotnie, lecz na przestrzeni 5 lat. A propos wiktorii Skarii, co ciekawe,  w sezonie 1998/1999 zajęła pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej ex aeguo ze Stafianią Belmondo.

PŚ: Sprint w Szklarskiej Porębie Na Żywo ->

Obecny sezon jest dla biegaczki z Kasiny Wielkiej nietypowy. Bowiem triumf w Pucharze Świata może nie przyjść tak łatwo. Łatwo, bo wcześniejsze zwycięstwa Kowalczyk przychodziły bez wielkiej walki. Tylko jej pierwszy triumf był wywalczony do ostatniego metra.  Po pięknych Mistrzostwach Świata w Libercu, gdzie wywalczyła dwa złote i jeden brązowy medal przystąpiła do pogoni za Petra Majdić. Sezon 2008/2009 był według mnie najlepszy w wykonaniu Kowalczyk, worek medali na MŚ i piękna walka ze znakomitą Słowenką o wiktorię w Pucharze Świata. Ostatecznie Kowalczyk wygrała klasyfikacje generalną, a Majdić cieszyła się jedynie wygraną w klasyfikacji sprinterek.

Późniejszy sezon był równie piękny. Kowalczyk w pierwszej części Pucharu Świata nie miała sobie równych. Zdobyła nowy szczyt, wygrywając Tour de Ski. Na Olimpiadzie Justyna wydarła Bjoergen jeden złoty medal, oprócz złotego krążka zdobyła także srebrny i brązowy. W sezonie 2009/2010 Kowalczyk przyzwyczajała się do porażek, Bjoergen po powrocie na trasy Pucharu Świata po Igrzskach Olimpijskich  wygrywała dużo biegów, co i tak bezapelacyjnie pozwoliło Kowalczyk wygrać klasyfikacje generalną.

Sezon 2010/2011 był znów zwycięskim, Kowalczyk wygrała Tour de Ski, w którym  jednak nie startowała Bjoergen.  Po raz trzeci odebrała także Kryształową Kulę za triumf w Pucharze Świata. Jednak na docelowej imprezie, Mistrzostwach Świata w Oslo, nie zdobyła złotego krążka.

Dosyć historii, wspomnień, statystyk.  Obecny sezon nie ma wielkiej imprezy, Igrzysk Olimpijskich czy Mistrzostw Świata. Teraz Bjoergen startuje( prawie) we wszystkich zawodach i Tour de Ski. Tę prestiżową imprezę przegrała, choć na początku sezonu absolutnie dominowała. Teraz do końca sezonu zostało 11 biegów.  Szansę obu zawodniczek oceniam 55% Kowalczyk, 45% Bjoergen.  Nie dołączę do chóry dziennikarzy, którzy mówią, że Justyna ma znaczną przewagę, bo więcej biegów odbędzie się stylem klasycznym. Choć Justyna ma ciut lepszy styl klasyczny niż Bjoergen, to Norweżka ma trochę lepszy styl dowolny. Ale. 2 biegi odbędą się w Polsce w Szklarskiej Porębie, gdzie Polka będzie niesiona dopingiem swoich kibiców.  Ktoś może powiedzieć, oprócz biegów w ten weekend w Czechach i następny na Polanie Jakuszyckiej wszystkie odbędą się w Skandynawii.  8 indywidualnych startów będzie w Finlandii, Norwegii, Szwecji. Gdzie teoretycznie Bjoergen będzie miała większe wsparcie ze strony kibiców.  Teraz sytuacja jest remisowa. Decydującym atutem o triumf w Pucharze  Świata może być lepsza forma Justyny Kowalczyk.  Z 5 ostatnich biegów Kowalczyk wygrała 3, tylko raz przegrała z Bjoergen.  Zatem zapowiada się niezwykle frapująca końcówka sezonu. Miejmy nadzieję, że 18 marca 2012 roku, przy niedzielnym obiedzie, usłyszmy „Mazurka Dąbrowskiego”.


pubsport.pl
Bartosz Śliwicki

Uczeń gimnazjum, mieszkaniec Sompolna, fanatyk sportu. Lubi futbol w najwyższym wydaniu, ale nie gardzi biegami i skokami w zimę. Często ślęczy nad tenisem, namiętnie śledzi poczynania Radwańskiej i Janowicza. Pseudo-erudyta, nieokrzesany humanista, ministrant, ironista, leń i naczelny krytyk wszystkiego. Gustujący w refleksyjnych filmach oraz Depeche Mode. Żarliwy entuzjasta reportaży i Jerzego Pilcha.