Błażej Polcyn: Ten mecz wygra San Marino!

Obawiam się, że dla Polski to nie będzie mecz z pewnymi 3 punktami. Wszakże gracze San Marino na co dzień pracują na etatach, czyli to ZAWODOWCY. A nasi?

Marinero skład przyprawia o kompleksy. Może lepiej zajmijmy się sprawą dachu? Ale ok, my naród pesymistów, spójrzmy prawdzie w oczy.

Oto perełki w składzie rywali naszych orłów-sokołów.

Bramkarze:

Federico Valentini – księgowy
Aldo Simoncini – bankowiec

Nikt tak jak oni, nie potrafią robić zrzutek na mecz, przez co we włoskim futbolu afery tak dobrze się bronią. A nasi? Jak jest spółdzielnia, to mało, który się orientuje, że grał w ustawionym meczu.

Obrońcy:

Simone Bacciocchi – pracownik szpitala

Bardzo dobrze przygotowany fizycznie, może biegać nawet dwie połowy meczu. A nasi? No, dla naszych rzadko sport to zdrowie.

Lorenzo Buscarini – student

Zawsze się odnajdzie, poradzi sobie nawet w sytuacji podbramkowej.  Rokuje lepiej niż niejeden talent z naszej ?Akademii?. Nie opadną mu spodenki, jak przyjdzie co do czego.

Carlo Valentini – bezrobotny

Na jego flankę Polacy przepuszczą atak pozycyjny. O ile piłka im nie przeszkodzi, bo o Valentiniego się nie martwię.

Damiano Vannucci – właściciel siłowni

Kolejny mocny punkt rywali. Polacy muszą uważać, by nie popieścił ich zanadto.

Fabio Vitaioli – właściciel baru

Przeprowadzi roztrenowanie polskich piłkarzy. Wie tylko, że bramki są dwie.

Pomocnicy:

Fabio Bollini – prowadzi firmę przeprowadzkową

Przeprowadza większość akcji zaczepnych swej drużyny. I nie takie kabany jak nas brał na swe bary. Rzadko zamienia kluby na ławki rezerwowych w swojej karierze. Nie ma jedynie dobrych doświadczeń w przewożeniu taksówkami futbolistów.

Enrico Cibelli – barman

Ten zawodnik nastręczał naszym trenerom najwięcej trudności. Niemal naturalizowany do polskiej kadry.

Matteo Coppini – pracuje w przemyśle olejarskim

Strzał ma palce lizać. Jego piłeczka wchodzi wszędzie. Farbowane lisy powinny mieć na niego oko.

Alex Gasperoni – właściciel firmy oświetleniowej

Do dzisiaj nie znaleziono odpowiedzialnego za awarię światła na stadionie podczas meczu z Kazachstanem. Polacy myśląc o dachu, murawie, biletach, szansach ma mundial w 2030 roku nie mogą zlekceważyć tego playera!

Napastnicy:

Matteo Vitaioli  – właściciel baru
Danilo Rinaldi – pracuje w salonie meblowym
Alessandro Bianchi – sprzedawca

Nikt tak dobrze nie kalkuje jak oni. My liczymy na innych, gdy marzymy o barażach, oni zaś liczą na siebie, gdy dla czystej przyjemności idą pokopać na murawie. Bardzo kreatywnie i operatywni w swoim sektorze.

Jak więc będzie? Jak zawsze. Czyli trochę lepiej niż z Ukrainą. Ale nie ma co liczyć na słabszą dyspozycję San Marino.


pubsport.pl