Boniek na prezesa PZPN !

Po przegranym dla nas Euro 2012 rozpoczęła się narodowa dysputa pod znanym wcześniej tytułem: Jak zbawić polską piłkę ? Wypowiadają się wszyscy, zmiany proponuje nawet sam Jarosław Kaczyński. Wśród tych wszystkich głosów wybrzmiewa jeden merytoryczny. To mądre osądy Zbigniewa Bońka. Jeśli ktoś potrafi w jakiś sposób  uratować polski futbol, w szerokim tego słowa znaczeniu, to może być właśnie on.

Lato to koleś, który nie nadaję się do ważnej funkcji, jaką bezsprzecznie jest prezes PZPN. Wydaję się, że historia Laty to jakaś odmiana Kariery Nikodema Dyzmy albo innych farciarzy. Nie może piastować tego stanowiska. Takiego zdanie jest chyba każdy z nas. Nie dość, że niegdyś dobry piłkarz nieporadnie rządzi tym stowarzyszeniem, to jeszcze otacza się bandą nierobów i niekompetentnych ludzi. Totalny nieład.

Ale wśród wielu krytyków jest taki, który wypowiada się merytorycznie, wie, mówiąc kolokwialnie „o co loto”. Boniek na pewno jest lepszy od Laty i wielu innych „działaczy”. Za Bońkiem przemawia wiele argumentów, aby został prezesem PZPN. Popularny „Zibi” emanuję inteligencją. Natomiast obecny prezes takowej nie posiada albo jej nie dostrzegam. Najbardziej charakterystyczną cechą pana Grzesia jest jakaś niekonsekwencja, brak honoru i ogłady towarzyskiej.

Drugim atutem Bońka są kontakty. Znają się z Michelem Platinim jak łyse konie. Ostatnio przyznał, że spędza z nim więcej czasu niż z własna żoną. A wiadomo, Platini szef UEFA, niebawem pewnie FIFA, taka znajomość  z pewnością się przyda. Oprócz tych plusów Boniek już ma duża wiedzę na temat funkcjonowania PZPN, bowiem kiedyś był wiceprezesem tego związku.

Ciekawe jak potoczy się sprawa z prezesurom Polskiego Związku Piłki Nożnej. Dobrze by było, gdyby wszedł tam ktoś inny niż Grzegorz Lato. Żeby potrafił coś zmienić w tym, jak to określił europoseł Jacek Kurski, postpeerelowskim tworze. Oczywiście to się pewnie nie uda, ale należy próbować.

PS Polecam rozmowę ze Zbigniewem Bońkiem w Faktach po Faktach w TVN 24. Mówiąc o PZPN czuje bluesa, ale w gadce to każdy jest dobry. No może nie każdy.


pubsport.pl
Bartosz Śliwicki

Uczeń gimnazjum, mieszkaniec Sompolna, fanatyk sportu. Lubi futbol w najwyższym wydaniu, ale nie gardzi biegami i skokami w zimę. Często ślęczy nad tenisem, namiętnie śledzi poczynania Radwańskiej i Janowicza. Pseudo-erudyta, nieokrzesany humanista, ministrant, ironista, leń i naczelny krytyk wszystkiego. Gustujący w refleksyjnych filmach oraz Depeche Mode. Żarliwy entuzjasta reportaży i Jerzego Pilcha.