Brazylia jak prezenterka TV – 1/4 finału turnieju piłkarskiego

Piłka nożna - Pubsport.pl

W sobotę rozegrano cztery mecze ćwierćfinałowe turnieju piłkarskiego. Wszystkie widowiska obfitowały w gole i emocje. W półfinale, nie bez problemów, znalazła się m.in. Brazylia.

Pierwsi do boju ruszyli zawodnicy Egiptu i Japonii. Potomkowie samurajów podbudowani grupowymi sukcesami, między innymi pokonaniem Hiszpanii, wygrali pewnie, zdobywając trzy gole i nie tracąc ani jednego. Mecz ustawiła bramka zdobyta już w 14. minucie przez Nagai. Kolejne trafienia Japończycy zanotowali w ostatnim kwadransie meczu, w którym byli zespołem częściej i groźniej atakującym. Oddali 15 strzałów, podczas gdy Egipcjanie tylko 6. 5 prób Azjatów zmierzało w światło bramki, tymczasem ich rywale tylko raz zatrudnili bramkarza Gondę.

6 bramek obejrzeli fani na stadionie Wembley, gdzie Meksyk po dogrywce wygrał 4:2 z Senegalem. Meksykanie prowadzili już 2:0, ale w 69. i 76. minucie dali się zaskoczyć rywalom z Afryki. Statystycznie aktywniejszą drużyną była ekipa Senegalu, która aż 24 razy próbowała strzelać na bramkę Meksyku (20 prób). Więcej sił na końcówkę zachowali jednak gracze z Ameryki Środkowej i w dodatkowym czasie gry zadali dwa trafienia na wagę awansu do strefy medalowej. W nagrodę o finał zagrają z Japonią.

Brazylia pokonała Honduras 3:2 ale ciężko chwalić Brazylijczyków za to spotkanie. Podopieczni Mano Menezesa popełnili kilka prostych błędów w obronie i stracili dwa głupie gole. Kiedyś drużyny zdobywające sporo bramek, ale też dużo tracące, porównywano do prezenterek TV. Są piękne od pasa w górę, ale gorzej jest na dole. Trochę to pasuje do olimpijskiej kadry Brazylii. Tak czy owak – Brazylia dwukrotnie odrabiała straty i wygrała minimalnie, mimo, że przez prawie godzinę grała z przewagą jednego gracza. Czerwoną kartkę w 36. minucie otrzymał obrońca Crisanto.

W Cardiff gospodarze mieli ciężką przeprawę z Koreą Południową. Rywale z Azji objęli prowadzenie w 29. minucie, po ładnym strzale Ji zza pola karnego. Brytyjczycy wyrównali siedem minut potem po strzale Ramseya z jedenastu metrów. Kolumbijski arbiter Roldan był w tym dniu skory do dyktowania karnych. W 40. minucie przyznał gospodarzom jeszcze jeden – ale tym razem Ramsey przegrał pojedynek z Jungiem. Po przerwie wynik nie uległ zmianie i sędzia zarządził dogrywkę. W niej również nie padły żadne gole i potrzeba było rzutów karnych do wyłonienia ostatniego półfinalisty. Wszyscy egzekutorzy wykonywali je pewnie, aż do ostatniej kolejki, kiedy strzał Daniela Sturridge’a obronił Jung. Zamykający serię Koreańczyk trafił do siatki i jego drużyna wygrała 5:4, awansując do półfinału, w którym zagra z Brazylią.

Półfinały odbędą się w czwartek.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/