Brazylijczycy górą na Torwarze

Inauguracyjne spotkanie 24. edycji Ligi Światowej zakończyło się przegraną Polaków z Canarinhos 1:3. Podopieczni Andrei Anastasiego szansę na rewanż będą mieli już w niedzielę w Łodzi. 

Pierwsze w tym sezonie oficjalne spotkanie reprezentacji Polski zakończyło się klęską. Obrońcy tytułu popełniali wiele błędów i nie potrafili sobie poradzić z atakami będącego w doskonałej dyspozycji Vissotto. Choć pod koniec trzeciego seta Biało-Czerwoni zaprezentowali wyższy poziom, to już w ostatnie odsłonie zostali całkiem zdominowani przez Canarinhos.

Początek spotkania nie przebiegał po myśli Polaków. Gra punkt za punkt trwała do momentu, gdy Brazylijczycy wypracowali sobie czteropunktową przewagę. Jednak po ataku Możdżonka i podwójnym bloku Nowakowskiego i Bartmana, Polacy zaczęli odrabiać straty (5:7). Nie zatrzymało to Canarinhos, którzy zeszli na pierwszą przerwę techniczną z trzypunktową przewagę (5:8). Chwila wytchnienia nie zmieniła obrazu gry na Torwarze. Set ponownie toczył się punkt za punkt. Dopiero seria zagrywek w wykonaniu Bartosza Kurka oraz blok Łukasza Żygadło doprowadziły do remisu (9:9). Dobra passa podopiecznych Anastasiego zakończyła się przy stanie 14:11, kiedy Brazylijczycy wrócili do gry. Jednak to Polacy zeszli na drugą przerwę techniczną z prowadzeniem (16:13). Po chwili na oddech udało się drużynie z Ameryki Południowej doprowadzić do remisu. Mimo potężnych serwów Kurka i ataku Możdżonka, set padł łupem Canarinhos. Zakończył się wynikiem 22:25 po błędzie Marcina Możdżonka.

Drugi set rozpoczął się od dwupunktowej przewagi Brazylijczyków po błędach własnych Polaków. Dopiero ataki w wykonaniu Kurka i Bartmana zmniejszyły prowadzenie przeciwników o jedno oczko (2:3). Zdobywanie kolejnych punktów przychodziło Biało-Czerwonym z wielkim trudem. Ataki Lucasa, który przedarł się przez pojedyczny blok i Lucarellego z lewego skrzydła, utrzymywały przewagę podopiecznych Rezende (3:5). Polacy nawiązali walkę i wykorzystując błąd Vissotto w zagrywce i atak Bartmana doprowadzili do remisu (7:7). Jednak to Brazylijczycy zeszli na pierwszą przerwę techniczną z przewagą (7:8). Błąd w zagrywce Bartosza Kurka, atak Vissotto i krótka w wykonaniu Edera nadal powiększały przewagę Brazylijczyków. To oni przy wyniku 13:16 schodzili z przewagą na drugą przerwę techniczną. Obraz gry po przerwie nie uległ zmianie. Podopieczni Anastasiego próbowali nawiązać walkę, a set zakończył się wygraną Brazylii po ataku Lucasa z przesuniętej krótkiej (20:25). Canarinhos prowadzili już w całym spotkaniu 2:0.

W trzecim secie powtórzył się scenariusz z poprzednich partii. Brazylijczycy dzięki błędom własnym Polaków i skutecznej grze w ofensywie, wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Pierwsze oczko dla podopiecznych Anastasiego zdobył Michał Kubiak blokując Vissotto. Nie wybiło to jednak z rytmu Canarinhos, którzy nadal narzucali swoje tempo gry. Kolejna akcja Michała Kubiaka oraz przesunięta krótka w wykonaniu Marcina Możdżonka zachęciły Biało-Czerwonych do walki. Jednak to Brazylijczycy zeszli na pierwszą przerwę techniczną z dwupunktową przewagą (6:8). Chwila oddechu podziałał mobilizująco na Polaków, którzy wyszli na prowadzenie (13:10) po atakach Kubiaka i Bartmana. Choć Canarinhos próbowali wrócić do gry, to podopieczni Anastasiego powiększali swoją przewagę. Po błędach Dante oraz Bruno to Polacy schodzili z prowadzeniem na drugą przerwę techniczną (16:12). Oba zespoły po pauzie prowadziły zaciętą walkę. Dominującą stroną nadal byli Brazylijczycy, którzy skutecznie blokowali ataki Polaków. Do remisu (19:19) doprowadził potężnym atakiem Kurek. Kolejny punkt zdobyli z podwójnego bloku Kurek i Bartman. Koniec seta przebiegał już pod dyktando Polaków. Potrójnym blokiem na Dante popisali się Możdżonek, Żygadło i Kubiak. Set zakończył się wygraną Biało-Czerwonych po nieudanej zagrywce Lucasa (25:22).

Choć w czwartej partii to Polacy jako pierwsi zdobyli punkt, to jednak podopieczni Rezende szybko wyszli na trzypunktowe prowadzenie (1:4). Błędy własne Biało-Czerwonych i skuteczna gra Canarinhos sprawiły, że to nasi przeciwnicy schodzili na pierwszą przerwę techniczną z przewagą (4:8). Choć Zbigniew Bartman i Bartosz Kurek próbowali przełamać niemoc w ataku, to Brazylijczycy nadal pozostawali w natarciu. Po błędzie Kurka Canarinhos prowadzili już 6:11. Nieporozumienia w szeregach Polaków, błędy w zagrywce Kurka i Bartmana oraz bloki Lucasa doprowadziły do siedmiopunktowej przewagi Brazylijczyków. Choć Marcin Możdżonek dwukrotnie zdobył punkt z przesuniętej krótkiej, a na boisku pojawili się Drzyzga i Winiarski, to całe spotkanie padło łupem Canarinhos. Mecz zakończył skutecznym atakiem Lucarelli.

Polska 1:3 Brazylia (22:25, 20:25, 25:22, 15:25)

Składy zespołów:

Polska: Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Zbigniew Bartman, Michał Kubiak, Łukasz Żygadło, Marcin Możdżonek, Paweł Zatorski (libero) oraz Michał Ruciak, Dawid Konarski, Andrzej Wrona, Michał Winiarski, Fabian Drzyzga

Brazylia: Bruno Rezende, Eder Carbonera, Leandro Vissotto, Ricardo Lucarelli, Lucas Saatkamp, Dante Amaral, Mario da Silva Pedreira Junior  (libero) oraz Wallace de Souza, William Arjona, Felipe Fonteles

Kolejne spotkanie:

Łódź, Atlas Arena, 09.06, 20.15, transmisja: Polsat Sport


pubsport.pl
Karolina Wicińska
Oficjalnie studentka dziennikarstwa, a z zamiłowania poliglotka i psycholog sportowy. Wolne chwile spędza wędrując warszawskimi ulicami, a także śledząc na bieżąco wydarzenia związane z piłką nożną, siatkówką, skokami narciarskimi i F1.