Canarinhos, podpora dla Ancelottiego…

Dzisiaj czwartek, pora więc na kolejny felieton o The Blues. Tym razem będzie on o trenerze Chelsea, Carlo Ancelottim oraz o dwóch brazylijczykach w składzie jego zespołu – Ramiresie i Davidzie Luizie.

W drużynach Carlo Ancelottiego zawsze grali Brazylijczycy. Przykładem tego jest AC Milan, gdzie co prawda najważniejszą postacią był Paolo Maldini, ale pod okiem Włocha wychował się min. Kaka, do czasu transferu do Realu jeden z najlepszych piłkarzy świata. A przecież to tylko jeden piłkarz, a przez dziewięć lat błyszczało ich wielu – Dida, Rivaldo, Ronaldo, czy Cafu. Dzięki Canarihnos i pojedynczym talentom z innych krajów (Pirlo, Szevczenko) Carletto mógł wznieść dwa razy Puchar Europy i przywrócić chwałę Milanowi.

Ancelotti przeniósł się do Chelsea w maju 2009 roku. Już w pierwszym swoim sezonie zdobył dublet – mistrzostwo i krajowy puchar. Odpadł jednak w 1/8 finału z Interem Mediolan, prowadzonym przez Jose Mourinho. W każdym razie, jest drugim po The Special One, trenerem, który potrafił sensownie poustafiać Lamparda i spółkę. Dzięki niemu Terry mógł po raz trzeci wznieść puchar za zwycięstwo PL. Było to jednak za mało, kibice i Abramowicz chcieli triumfu w LM. Roman nie poszedł na rękę Carletto i sam przeprowadził transfery. Włoch miał wpływ tylko na jeden – przenosiny Ramiresa do Londynu. Efekt? Przez jakiś czas Chelsea utrzymywało się na szczycie, wygrywając mecz za meczem, po 6 meczach mając bilans bramkowy 21-2. Niestety, nic nie trwa wiecznie.

Zaczęło się od porażki z Liverpoolem, gdzie pogrążył nas Torres, wbijając The Blues dwa gole. Potem co prawda, Chelsea pokonało Fulham 1:0, ale w 5 następnych meczach drużyna Ancelottiego zdobyła tylko 3 punkty. To nie był dobry wynik dla drużyny, która chce walczyć o obronę tytułu. Romek musiał ratować drużynę, więc postanowił kupić wcześniej wspomnianego Torresa za 50 mln funtów i za dwa razy mniejszą cenę sprowadził z Benfiki kolejnego Brazylijczyka – Davida Luiza. Aktualnie Chelsea wróciła na prostą wygrywając z obiema drużynami z Manchesteru, pokonując Blackpool i łatwo przechodząc Kopenhagę w 1/8 finału LM. Co prawda The Blues tracą do MU 9 punktów, ale mają jeden rozegrany mecz mniej. Może jednak ten sezon nie będzie tak biedny?

W drużynę Carletto idealnie wkomponował się David Luiz. Brazylijczyk strzelił dotychczas dwa gole, oba drużynom z Manchesteru. O nim pisałem trochę wcześniej i już wtedy byłem nim zachwycony. Dzisiaj podtrzymuje te opinię. Ba, myślę, że to może być najlepszy transfer do Chelsea od kilku dobrych lat. Aktualnie Luiz ma pewne miejsce w składzie i myślę, że nawet powrót Alexa by mu nie zaszkodził. Były gracz Benfiki musi opanować jeszcze jedną umiejętność – nauczyć się angielskiego. W końcu nie chcemy przecież, żeby Paulo Ferreira stał się zawodowym tłumaczem?

 

Pisałem kilka linijek temu, że za przenosinami Ramiresa do Londynu stał w dużej mierze Carletto. Nie oczekiwałem zastępcy Lamparda po tym transferze, bo zastępcą Franka ma być McEachran. Myślałem, że stanie się zastępcą dla Mikela, bo Nigeryjczyk nie grał za dobrze. W pierwszej połowie sezonu grał zarówno John, jak i Brazylijczyk, ponieważ kontuzjowany był Lampard. Kiedy wrócił vice-kapitan Chelsea sytuacja się odmieniła. Więcej grał Ramires, choć często zmieniany był przez Mikela. Sytuacja Nigeryjczyka zaczęła być dramatyczna, kiedy do klubu przyszli Luiz i Torres. Jak wiadomo, Hiszpan posadził na ławce Drogbę, a Brazylijczyk Bosingwę. Do tego dochodzą tradycyjni rezerwowi, jak Kalou bądź Żirkow. To sprawia po prostu, że Obi Mikel często nawet nie pojawia się na boisku! Ostatni mecz w PL Nigeryjczyk rozegrał… 6. lutego, z Liverpoolem. Był to ostatni mecz, gdzie na ławce siedział Ramires, w następnych meczach to Brazylijczyk pojawiał się na murawie. Mikel co prawda zagrał z Kopenhagą, lecz nie porwał Carletto swoją grą, a więc wątpliwe by miała się zmienić jego sytuacja w zespole.

Ramires jest także piłkarzem bardziej bramkostrzelnym od Johna Obiego. Nigeryjczyk nie strzelił gola od 2007 roku, co jest ewenementem nawet jak ja defensywnego pomocnika. Na przeszkodzie stały mu słupki, poprzeczki, bramkarze. Nie zmienia to jednak faktu, że Mikel nie cieszy się zbyt często z goli. Ramires to nie odwrotność Mikela, ale czasami coś tam trafi.Pokonał bramkarza Boltonu, upokorzył (gol od 3:34) obrońców Manchesteru City, mijając ich jak tyczki podczas treningu.

W każdym razie – te transfery Chelsea się udały. Cokolwiek by nie powiedzieć, Ramires zaczął grać naprawdę świetnie, a Luiz jest aktulanie jednym z najlepszych graczy The Blues. Chciałbym także złożyć życznia Ramiresowi, który obchodzi dziś 24. urodziny. Jak najwięcej meczy, goli, a co najważniejsze – triumfu w LM z Chelsea!

 


pubsport.pl
Tomek Mądry
Pochodzę z Poznania, aktualnie mieszkam w Ząbkach. Kibic Chelsea, FC Koeln. To tyle. Jestem zwyczajnym, szarym człowiekiem, który postanowił się czymś interesować. Wybrał sport. Oprócz amatorskiego grania w piłkę nożną i uprawiania badmintona piszę także od listopada bloga. W styczniu założyłem nowy i teraz publikuje wpisy na obu adresach. Dnia 10 marca postanowiłem zarejestrować się na pubsport.pl i umieszczać również tutaj moją publicystykę. Na moim blogu i na pubsport znajdziecie na pewno co czwartek - felieton o Chelsea i wiele, wiele innych.
http://kwestor.blox.pl/html