Lew, pazur, nokturn i syjamskie bliźnięta

43. turniej o mistrzostwo Ameryki Południowej zakończył się pięć dni temu. Od tego czasu podsumować je zdążyli już niemal wszyscy: Michał Trela, Krzysztof Sędzicki, Darek Szpakowski... No właśnie Darek Szpakowski, niezawodny komentator TVP, wraz ze swym kompanem Tomaszem Wołkiem przez trzy tygodnie "umilali" nam oglądanie Copa America 2011. Teraz umilą

Po Copa America 2011

To mój pierwszy i prawdopodobnie ostatni wpis dotyczący tegorocznego Copa America. Gdybym nie wyjechał na wieś, to pewnie obejrzałbym większość spotkań turnieju. Jednak stało się jak się stało i skupiłem się tylko na fazie pucharowej, a mecze grupowe widziałem okazjonalnie. Częściowo mogę obwinić za to Telewizję Polską. Jeszcze pamiętam, jak siedem

Drużyna, z którą Copa America byłaby ciekawsza

Copa America, jaka była, każdy mógł przeczytać, bo nie każdemu z was chciało się wstawać, by te gnioty oglądać. Tak całkiem źle jednak nie było, a  najlepszym tego dowodem jest fakt, że da się sklecić jedenastkę turnieju, co niniejszym, autorytarnie, despotycznie, subiektywnie i jednoosobowo, czynię! W bramce Justo Villar - wybrany

Urugwaj największy

Najlepsza drużyna Ameryki Południowej udowodniła, kto rządzi na kontynencie. Urugwajczycy zmiażdżyli Paragwajczyków, którzy kończą turniej bez zwycięstwa. I bardzo dobrze, bo zwycięstwo zespołu, w którym grał tylko Justo Villar byłoby kompromitacją Copa America. Właściwie to, że Urugwaj zostanie samodzielnym rekordzistą jeśli chodzi o liczbę triumfów w tym turnieju było jasne już

Dresik szkodzi

Gdyby Cesar Farias, trener Wenezueli, nie zmieniał ubioru po meczu półfinałowym z Paragwajem, wszystko byłoby jak należy. Dotychczas wyglądał jak typowy latynoski psychopata. Ale elegancki - w garniturze i charakterystycznych, czarnych, skórzanych rękawiczkach, tak aby nie zostawiać linii papilarnych. Na mecz o trzecie miejsce wskoczył w śmieszny dresik, to i

Świństwo

Jestem zdegustowany. Ten świat nie ma litości i ten sport też tego pojęcia nie zna. Wkurza mnie gadanie, że Wenezuela i tak już przeszła do historii. Widać było od początku, że chce do niej przejść bardziej. W pierwszej połowie Osvaldo Vizzcarrondo strzelił gola głową. Meksykański sędzia bramki nie uznał z sobie

Drużyna turniejowa

Jak na fakt, że Peru przywiozło do Argentyny dwóch i pół piłkarza, to wynik jednej z dotychczas najsłabszych drużyn kontynentu należy uznać i tak za znakomity. W półfinale z Urugwajem wszystko było po bożemu, czyli jakoś tak nietypowo dla tego turnieju. Ale może to i lepiej, bo Guerrero, Vargas i

Świat na głowie

W blisko stuletniej historii występów w Copa America Wenezuela wygrała dotychczas... dwa mecze. Potyczek stoczyła w tym czasie 50-kilka. W 2011 roku drużyna Cesara Fariasa ten dorobek podwoiła, jako jedyna spośród półfinalistów do wyeliminowania rywala nie potrzebowała nawet dogrywki. W najlepszej czwórce kontynentu, co oczywiste, znalazła się po raz pierwszy.

Me gusta Justa

To tak apropos wirtuozerii Brazylijczyków... Co mnie obchodzą przekładanki nad piłką, te wszystkie befsztyki nadziewane ementalerem wykonywane stopami, gdy czterech graczy wielkiej Brazylii nie potrafi kopnąć z 11 metrów do bramki. Paragwajczyków umiało dwóch i to wystarczyło, by wyszło na moje. Znaczy moje sprzed turnieju, kiedy mówiłem, że Brazylia i