Cenna wygrana Beef Master Budowlanych

W meczu otwierającym 5. kolejkę zmagań w Orlen Lidze siatkarek ekipa Beef Master Budowlanych Łódź pokonała Pałac Bydgoszcz 3:1 (25:20, 23:25, 25:18, 25:22). To druga wygrana podopiecznych Adama Grabowskiego w tym sezonie. 

Był to mecz o bardzo ważne punkty, ponieważ oba zespoły do tej pory odniosły zaledwie jedno zwycięstwo w lidze. Zarówno jeden jak i drugi zespół okazał się lepszy tylko od PGNiG Nafty Piła. Ani jeden ani drugi nie mógł przystąpić do rywalizacji w pełnym składzie. U łodzianek brakowało Aleksandry Sikorskiej, którą zatrzymała złamana kość strzałkowa. Wprawdzie środkowa Budowlanych grała już z tą kontuzją w trzech ostatnich meczach, ale po starciu z Chemikiem w Policach nasiliła się tak, że uniemożliwiła grę w dzisiejszym meczu. W składzie Pałacu, który przyjechał do Atlas Areny zabrakło Zuzanny Pieczki.

Pierwszy set przepełniony był znakomitymi obronami, szczególnie ze strony przyjezdnych. Jednakże łodzianki – choć nie w pierwszej akcji – wiele piłek kończyły, co pozwoliło im wyjść na prowadzenie 8:6 na I przerwie technicznej. W dalszej części partii gospodynie zaczęły wypracowywać sobie przewagę, głównie dzięki zagrywce powracającej do gry po kontuzji Sylwi Pyci, a także Doroty Ściurki, która dołożyła kolejne dwa punkty i zrobiło się 16:12. Lecz po chwili u podopiecznych Adama Grabowskiego pojawiły się kłopoty z przyjęciem i na tablicy wyników widniał remis.

Szkoleniowiec łódzkiej ekipy poprosił więc o przerwę i to pomogło. Jego siatkarki – z Sylwią Pycią na czele – stawiały dobry, punktowy blok, dołożyły do tego kilka skutecznych ataków z piłek przechodzących i zapisały pierwszą partię na swoją korzyść pozwalając w sumie rywalkom zdobyć 20 punktów.

W drugiego seta bydgoszczanki weszły już lepiej. Rozpoczęły od minimalnego prowadzenia i poprzez dobrą dyspozycję Kingi Dybek i Tamary Kaliszuk, która w poprzedniej odsłonie również była najjaśniejszym punktem swojego zespołu, ale nie pomagały jej wówczas koleżanki. Po pierwszej przerwie technicznej (prowadzenie Palacu 8:7), łodzianki się zatrzymały. Do kolejnej takiej przerwy zdobyły tylko jedno „oczko”. Wszystko zaczęło się od serii zagrywek Katarzyny Połeć, których miejscowe zawodniczki nie były w stanie przyjąć. Poza tym, bydgoszczanki dominowały na siatce i seriami blokowały ataki przeciwniczek. Nie pomogło wprowadzenie przez Adama Grabowskiego Magdaleny Śliwy, Tabi Love czy młodziutkiej, acz obiecującej Martyny Grajber.

Gospodynie ruszyły z miejsca po kilku dobrych minutach. Ponownie przebudziła się Sylwia Pycia na środku, a zagrywką życie przyjmujących rywalek utrudniała Love. W pewnym momencie przewaga zmalała już nawet do 4 punktów (15:19), ale po przerwie na żądanie Rafała Gąsiora wszystko w jego drużynie wróciło do „normy”. W roli głównej ponownie wystąpiła Kaliszuk, a także bydgoski blok. Przy stanie 17:23 gospodynie zaliczyły kolejny zryw. Sylwia Pycia popisała się skutecznym blokiem w trzech kolejnych akcjach! Do końca seta nie brakowało emocji właśnie dzięki niej, bo gdy pojawiła się na zagrywce z 20:24 zrobiło się 23:24. Jednakże czwartą piłkę setową wykorzystała Kaliszuk i tym samym wyrównała stan spotkania.

Trzecią partię znów lepiej rozpoczął zespół gości – Tamara Kaliszuk i Kinga Dybek wyprowadziły Pałac na prowadzenie 5:3, ale po chwili w polu serwisowym pojawiła się Tabi Love i Budowlane zaliczyły czteropunktową serię. Na przerwę techniczną zeszły z prowadzeniem 8:7. Później bohaterką miejscowych kibiców została Natalia Nuszel, która wykorzystując nienajlepsze przyjęcie bydgoszczanek powiększyła przewagę do 4 punktów. Trener Rafał Gąsior usiłował zmienić obraz gry wprowadzając na boisko drugą rozgrywającą, Martę Biedziak, a także Paulinę Głaz. Nic to jednak nie pomogło. Siatkarki Pałacu ciągle borykały się z problemami w przyjęciu, a po drugiej stronie siatki Ewa Cabajewska dawałą popis różnorodności przy rozgrywaniu akcji.

Na II przerwę techniczną łodzianki schodziły z siedmiopunktowym prowadzeniem, które nieco potem od razu zmalało do 4 „oczek” dzięki sprytowi w ataku oraz zagrywce Tamary Kaliszuk. Później jednak gospodynie opanowały sytuację i wysoko wygrały partię (25:18).

Ponownie inicjatywę w czwartym secie przejął od początku Pałac. Kilka bloków na Dorocie Ściurce pozwoliło „Pałacankom” wyjść na prowadzenie 5:2. Dodatkowo łódzki zespół został wybity z rytmu przez błąd ustawienia.  Przy pierwszej przerwie technicznej podopieczne Rafała Gąsiora prowadziły 8:4. Adam Grabowski dość szybko wykorzystał dwie przerwy na żądanie i pozostały mu do dyspozycji tylko zmiany. Po raz pierwszy na placu gry pojawiła się Noris Cabrera. Po ponad secie niebytności, na parkiet powróciła Anita Kwiatkowska. Od tego momentu kibice w Atlas Arenie oglądali walkę punkt za punkt.

Tę serię złamała czerwona kartka dla zespołu przyjezdnego za opóźnianie gry. Od razu z 10:14 zrobił się remis. Kolejny raz w swoje ręce sprawę wzięła Tamara Kaliszuk i na II przerwie technicznej jej drużyna prowadziła 16:14. Lecz potem nastąpił kolejny zwrot akcji i 5 punktów z rzędu zdobyły Budowlane. Dobrze spisywały się w tym momencie nowo wprowadzone zawodniczki. Na skrzydłach brylowała Cabrera, a z pola zagrywki trudne piłki posyłała Kwiatkowska. W ten sposób zrobiło się 20:16 dla gospodyń, które pilnowały przewagi do samego końca spotkania. Decydującą piłkę skończyła Olga Trach po ataku z obiegnięcia. Siatkarki z Łodzi wygrały seta 25:22.

Nagrodę MVP spotkania zasłużenie odebrała Sylwia Pycia. Kapitan łódzkiej ekipy zdobyła aż 17 punktów, najwięcej ze swojej drużyny.

Beef Master Budowlani: Cabajewska (1), Pycia (17), Ściurka (12), Kwiatkowska (8), Trach (9), Nuszel (10), Durajczyk (libero) oraz Śliwa (1), Love (7), Grajber (1), Cabrera (6).
Pałac: Savochkina (1), Połeć (9), Karczmarzewska-Pura (10), Kaliszuk (24), Naczk (7), Dybek (8), Wysocka (libero) oraz Korabiec, Janicka, Twardowska (1), Głaz (1), Biedziak (1).


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl