Chory scenariusz ligowy

We wczorajszym meczu T-Mobile Ekstraligi Lech Poznań pokonał Ruch Chorzów 3:0. W spotkaniu tym dwa kolejne trafienia dołożył Artiom Rudnev. Reprezentant Łotwy w czerech występach zdobył już osiem goli i zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji strzelców. Nic dziwnego, że interesują się nim zachodnie kluby, chyba najbardziej Mallorca. 

Gdy wieczorem Rudnev otwierał wynik spotkania z Ruchem miał na swoim koncie siedem goli. Osiągnięcie imponujące, zwłaszcza gdy weźmiemy, że zostały ustrzelone w 3,22 meczu. Przypomnijmy, że król strzelców poprzedniego sezonu – Tomasz Frankowski zgromadził w 30. kolejkach trafień ledwie 14. Łatwo obliczyć, że przy tej skuteczności, napastnik Lecha w siódmej kolejce powinien to osiągnięcie wyrównać. No chyba, że przed 31. sierpnia opuści Wielkopolskę i ruszy na podbój którejś z większych lig. Do końca okienka transferowego Rudnev rozegra na pewno jeszcze jedno spotkanie – z Górnikiem w Zabrzu. Wyobraźmy sobie, że strzela tam hat-tricka, po czym zostaje sprzedany. Z jedenastoma golami na koncie jest absolutnym liderem tabeli strzelców, raczej na pewno nikt nie doścignie go przed przerwą zimową, a znając regularność ekstraklasowych snajperów – być może nawet do końca sezonu. Wiecie co jest w tym najśmieszniejsze? W polskiej lidze to na prawdę może się zdarzyć – zostać królem strzelców w pięć kolejek, to by było coś!


 MUNDIAL ROSJA 2018 >>

TERMINARZ | DRABINKA | SKŁADY | GRUPY I WYNIKI

Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/