Co napiszą gazety?

To, że napiszą i to sporo jest pewne. Po takim weekendzie i po takim konkursie nie można spodziewać się czego innego, jak poświęcenia, przez jutrzejsze dzienniki, większości miejsca w sportowych dodatkach skokom narciarskim.

Co będzie głównym tematem? Wygrana Stocha czy upadek Małysza? Może coś zupełnie innego – może piątkowy tryumf Adama? Nie wiem, choć obawiam się, że dzisiejszy konkurs na Wielkiej Krokwi zostanie opisany stwierdzeniami przesiąkniętymi patosem i symboliką, która wcale mi się nie podoba. Jeden z moich znajomych na facebooku już wywołał symbole do tablicy pisząc tak:

,,Niezła symbolika – Małysz kończy ze sportem po tym sezonie i ułożyło się tak, że on wygrywa pierwszy konkurs w Zakopcu, a Stoch drugi. Zmiana warty.”

Oczywiście z emocji pomylił, konkurs drugi z trzecim, ale nie to jest najważniejsze. Biorąc pod uwagę byłą profesję autora powyższego cytatu spodziewam się, że w tym tonie będą pisać jutro gazety. W sumie jest to nawet naturalne, ale… nie kończmy Adamowi kariery, skoro jeszcze 48 godzin temu wróżyliśmy mu rychłe pobicie rekordu Nykaenena i zacieraliśmy ręce na jego królewski pochód po złoto w Holmenkollen. Małysz to sportowiec wielki – to, brzmiące banalnie zdanie będę powtarzał do znudzenia. Podnosił się po gorszych upadkach – dosłownie i w przenośni, podniesie się i teraz. Natomiast co do teorii głoszącej, że Adam kończy po tym sezonie – to według mnie nie jest ona pewna i zależy od wyników w Oslo.

Inna sprawa, że Zakopiańskie konkursy od paru lat są na prawdę mieszanką każdego rodzaju emocji. Nie znam skoczni, na której w ostatniej dekadzie wydarzyłoby się tak wiele. Wielka Krokiew była areną niesamowitej walki Małysza z Hannavaldem, niesamowitego rekordu skoczni w wykonaniu Svena, który wtedy wydawał się nieosiągalny, fantastycznego konkursu, wygranego ex equo przez Małysza i Ljokelsoeya. Obok sportowych emocji działy się także ludzkie tragedie – od upadku Mazocha poczynając, kończąc na ,,cichym” konkursie r0zgrywanym w trakcie żałoby narodowej po zawaleniu się dachu katowickiej hali. Wobec tych wspomnień ciężko uciec od podniosłych porównań i metafor. Zakopiańska skocznia jest takim współczesnym koloseum – spotkamy na niej emocje, walkę i piękne osiągnięcia, ale także krew, pot i łzy. Jeżeli więc ten weekend w zimowej stolicy Polski ma być symboliczny, to niech symbolizuje narodziny nowej ery w polskich skokach, gdzie DWÓCH, nie JEDEN skoczek jest w stanie wygrać konkurs i gdzie polska DRUŻYNA ma papiery na zdobywanie medali.

PS. Ciekawe jak się czuje komentator, który feralny skok Małysza zapowiedział słowami:

,,Adam na tej skoczni, którą kocha, którą rządził tyle razy, która jego kocha, która go niesie…
PS 2. Mam nadzieję, że jutro w kiosku nie zobaczę żadnego tytułu w stylu upadł król niech żyje król…

pubsport.pl
Damian Ślusarczyk

29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć „coś” ciekawego w każdej dyscyplinie sportu.
Obserwuj mnie na Twitterze

http://www.pubsport.pl/