Cracovii walka o utrzymanie

Ten sezon dla Cracovii miał obfitować w walkę o europejskie puchary. Miał być powrotem do walki o najwyższe cele. Już na pięknie rozbudowanym stadionie przy Kałuży, a nie na Suchych Stawach, gdzie ,,Pasy” grały cały poprzedni sezon.

Jednak rzeczywistość dla kibiców Cracovii, okazała się bardzo bolesna. Od początku sezonu wydawało się, że gra ofensywna funkcjonuje dobrze, ale cała defensywa leżała. Obrońcy popełniali dziecinne wręcz błędy. Prezes Filipiak wciąż wierzył jednak w Rafała Ulatowskiego. Chyba za długo. Metoda, bycia ,,łagodnym” dla piłkarzy , jak to nazwał pan Ulatowski, nie sprawdziła się. Okazało się po prostu, że Rafał nie był odpowiednim człowiekiem na to stanowisko. Mimo iż dostał prawie wszystko, o czym mógł pomarzyć przeciętny polski trener, w polskim klubie. I tak dołek Cracovii trwał dobre kilkanaście kolejek, aż w końcu profesor Filipiak, pożegnał się z Rafałem Ulatowskim. W ogóle dziwiło mnie, dlaczego Ulatowski sam nie podał się do dymisji. Właśnie tym, że tak długo to przeciągał, właściwie podświadomie psując całkowicie sezon Cracovii, straciłem do niego sporo szacunku.

Ratownikiem miał być Jurij Szatałow, wzięty z jednej z konkurentek, już wtedy w walce o utrzymanie, bytomskiej Polonii. Jednak na kilka kolejek przed końcem rundy jesiennej, otrzymywał on drużynę całkowicie rozbitą, zamykającą tabelę, z dużą stratą do miejsca gwarantującego utrzymanie. Końcówka rundy po wodzą Szatałowa była więc mocno średnia, ale i tak w porównaniu do tego co działo się za kadencji Ulatowskiego, był progres.

Zimą profesor Filipiak, powiedział dosyć mocno przeciętnym Polakom i pozbył się min. próbującego jeszcze przed Cracovią podbijać Calcio i Eredivisie, Radosława Matusiaka. Oprócz niego, z hukiem wylecieli również Cabaj i Ślusarski. Przyszli inni zawodnicy, w tym wreszcie bramkarz na miarę polskiej drużyny z ambicjami, Wojciech Kaczmarek.

Runda wiosenna w  wykonaniu ekipy  spod Wawelu, jest dużo, dużo lepsza. Cracovia punkty zbiera częściej, gra obronna jest chociaż odrobinę poprawiona i  tu pojawiło się światełko w walce o utrzymanie. Tylko te nieszczęsne mecze wyjazdowe, są prawdziwą piętą achillesową ,,Pasów”.  Wydawało się, że po bezbarwnej i to mocno bezbarwnej porażce z Ruchem to światełko nadziei powoli gaśnie. Ale ono ponownie mocniej zaczęło świecić, po zwycięstwie z warszawską Polonią. I to jakim zwycięstwie. Efektowne 3:1 z drużyną Zielińskiego musi robić wrażenie. Wreszcie na miarę oczekiwań zaczął grać Alexandru Suvorov. Nie zawodzi także w ofensywie, ściągnięty w zimowym okienku, Visniakovs. Ale czy to wystarczy do bezpiecznej pozycji? Do samego miejsca gwarantującego baraże, które zajmuje Polonia Bytom, strata wynosi cztery punkty, a więc jest szansa by jednak się utrzymać. A może wystarczy wyprzedzić tylko Arkę? Czyżby poprzez nie przyznanie licencji jednemu z ekstraklasowych klubów? Najbardziej zagrożona jest tym właśnie Polonia Bytom. Pamiętamy niedawny wypadek z nie przyznaniem licencji ŁKS, dzięki któremu właśnie ,,Pasy” się utrzymały.

Miejmy nadzieję, że jeśli Cracovia się utrzyma to tylko ze względów sportowych…


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl