Czas napisać historię

Pora na długo wyczekiwany mecz. Reprezentacja Polski po raz pierwszy zagra w ćwierćfinale Mistrzostw Europy. Będzie to dla nas historyczne spotkanie. Gramy o medal Mistrzostw Europy, bo mimo że UEFA nie przewidziała krążków dla przegranych półfinalistów, chyba nikt nie ma wątpliwości, że drużyna, która dojdzie do najlepszej czwórki tak wielkiego turnieju, jest zespołem na medal.

Ponownie, po latach obejrzałem mecz z eliminacji Mistrzostw Europy 2008. Polska kontra Portugalia na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Po dwóch golach Euzebiusza Smolarka wygraliśmy 2:1. To był prawdziwy koncert gry w wykonaniu naszych piłkarzy. Wówczas Polska miała słabszą drużynę niż obecnie, zaś Portugalia była mocniejsza niż teraz. Skoro blisko dziesięć lat temu zdołaliśmy wygrać, dlaczego ma się nie udać teraz?

Z podstawowej jedenastki, która wygrała ten mecz w naszej obecnej kadrze jest tylko Jakub Błaszczykowski. Wówczas jeszcze mało doświadczony młodzian, przed którym wielka kariera stała otworem. Teraz jest już zawodnikiem mającym na koncie kilkadziesiąt występów w narodowych barwach i grę w finale Ligi Mistrzów. Na EURO we Francji spisuje się szczególnie dobrze. Historia nie będzie jednak dziś grała. Zagrają piłkarze, za których obecnie trzymamy kciuki i mamy nadzieję, że powtórzą Chorzów. Na pewno Portugalia nie będzie łatwym rywalem. Jest to zespół jak najbardziej do ogrania, ale osobiście spodziewam się spotkania podobnego do tego ze Szwajcarią i nie wykluczam nawet kolejnych rzutów karanych.

Szczęście uśmiechnęło się do nas, jeśli chodzi o drabinkę. Wprawdzie drabinka to nie wszystko, ale dobrze byłoby wykorzystać to, że w naszej części nie ma takich drużyn jak Włochy, Niemcy i Francja. Oczywiście nie twierdzę, że ze wspomnianymi rywalami nie wygralibyśmy, tym bardziej, że  Niemców ograliśmy w eliminacjach, a na turnieju zdołaliśmy z nimi zremisować. Jednak odpadnięcie z drużyną, która w fazie grupowej nie wygrała ani jednego meczu, będzie powodować niedosyt.

Nie mam pojęcia, czego spodziewać się po tym meczu. Z jednej strony naszym rywalem jest drużyna, która rzutem na taśmę wyszła z chyba najsłabszej grupy, ale to wciąć zespół z genialnym Cristiano Ronaldo w składzie. Sądzę, że o awansie którejś z drużyn zadecydują detale, ale minimalnie większe szansę daję  Polakom. Mamy nadzieję, że będzie to historyczny wieczór dla polskiego futbolu. Liczymy na to, że Lewandowski, Błaszczykowski, Krychowiak i reszta nawiążą do wspaniałych czasów Bońka, Laty, czy Szarmacha i przypomną chwile, które młodsi kibice znają jedynie z opowieści, książek i archiwów.

P.S.

Dziś trzymamy kciuki nie tylko za reprezentację. Do akcji wkraczają dwa polskie kluby walczące w eliminacjach Ligi Europy. Zagłębie Lubin zagra na wyjeździe z bułgarską Slavią Sofia. Początek tego meczu o 18.30. Mecz wyjazdowy czeka również piłkarzy Cracovii. Podopieczni Jacka Zielińskiego zmierzą się z macedońską Shkendiją. Rozpoczną grę o 21, a więc dokładnie wtedy, kiedy na boisko wybiegnie kadra Adama Nawałki. Skoda, że porę meczu polskiego klubu wyznaczono właśnie tak niefortunnie. Zatem pamiętajmy też o klubach. To może być wielki wieczór dla polskiej piłki nożnej.