Czas próby

Wczoraj Wisła Kraków rozpoczęła decydujący o awansie do fazy grupowej LM dwumecz z APOELem Nikozja. Dziś walkę o grę w grupach LE podejmą Śląsk i Legia. To jest czas próby dla polskich zespołów. Dowiemy się, czy stać nas na walkę z niezłymi lub (w przypadku Wisły) najlepszymi drużynami w Europie.

Wpis utworzyłem wczoraj po południu, miał zapowiadać też mecz Mistrza Polski z Mistrzem Cypru, ale miałem problem z połączeniem internetowym i niestety nie mogłem go opublikować. Odciąłem więc część o Białej Gwieździe i przechodzę od razu do 4. rundy eliminacji do Ligi Europy.

Tutaj mamy dwa zespoły ? Śląska i Legię. Zacznę od warszawian, bo akurat przebywam właśnie w województwie mazowieckim. Niestety, nie widzę zbyt dużych szans na grę w grupie dla zdobywcy Pucharu Polski. To, co pokazali w dwumeczu z Gaziantepsporem według mnie nie wystarczy na czwarty zespół w tabeli ligi rosyjskiej. A jeszcze jest różnica, że tym razem pierwszy mecz grają na Pepsi Arena. Gdzieś słyszałem takie mądre stwierdzenie, iż stołeczna drużyna musi grać odmiennym stylem gry aniżeli w naszej Ekstraklasie, gdzie w większości to ona jest faworytem i atakuje. Poza granicami naszego kraju są raczej zmuszeni do rozpaczliwej obrony. Nie jest to ani ładne, ani fajne, ani emocjonujące. Jednak dopóki jest skuteczne, to pewnie taką Legię będziemy oglądać nadal…

Spartak Moskwa to klub, który przeciętny kibic piłkarski powinien znać chociażby z nazwy. Poza tym, to zespół, który w zeszłym sezonie grał w Lidze Mistrzów, a później doszedł do ćwierćfinału Ligi Europy. Trzeba tam uważać na trzech nominalnych napastników (nominalnych, bo nie wiadomo, jak ustawi ich w Warszawie trener Valeri Karpin) – Wellitona, Ariego i Dzyubę. Groźny i bramkostrzelny jest też pomocnik Dmitriy Kombarov.

Z kolei wrocławianie mają (w teorii) łatwiejszego przeciwnika niż Legioniści, lecz borykają się z innym problemem ? brakiem skuteczności. Dobrze wiemy, że gdyby piłkarze Oresta Lenczyka wykorzystali choćby połowę swoich okazji z obu meczów z Lokomotivem, to rozgromiliby ich już przy Oporowskiej, a o dogrywce i karnych w Sofii moglibyśmy zapomnieć.

Nadal ufam trenerowi Lenczykowi, jego strategie są jak najbardziej trafne tylko… brakuje wykończenia. Dużo nadziei wiąże się z Johanem Voskampem, ale on przecież niedawno dołączył do drużyny Śląska. Poza tym na razie nie jest w stanie zagrać pełnych 90 minut i musi się zmieniać z Diazem. Ale okazje mają przecież nie tylko oni. Mila, Sobota, Cetnarski, Elsner także rażą nieskutecznością. Liczę, że Wicemistrz Polski wyciągnął wnioski, że Orest Lenczyk popracował ze swoimi piłkarzami nad celnością i przyniesie to efekt w rywalizacji z Rapidem Bukareszt.

Polskie kluby czekają dwumecze próby. Przekonamy się, czy stać je na to, by grać w europejskich pucharach. I choć nie lubię takich sytuacji, to życzę Wiśle, Śląskowi i Legii, abyśmy mieli dylemat nie czy, a kogo obejrzeć w wieczory w środku tygodnia.


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl