Czas start!


Kto ma największe szansę na wzniesienie w górę trofeum Ligi Mistrzów? Kto sprawi niespodziankę w fazie grupowej? Jaki zespół straci punkty na własnym boisku i jakie szanse ma Viktorka?

FC Barcelona trafiła do stosunkowo łatwej grupy. Losowanie dla ubiegłorocznych zwycięzców Champions League było wyjątkowo łaskawe. Myślę, że fani Blaugrany nie mają powodów do obaw, że Mesii i spółka wpadną w drastyczny dołek i nie wygrają żadnego meczu, jak choćby Juventus Turyn w ubiegłorocznej Lidze Europy czy Paragwaj na Copa America, który pierwszą i jedyną porażkę poniósł w finale tego turnieju przegrywając do trzech.

Który kibic piłki nożnej nie potrafi wymienić nazwisk pięciu geniuszy grających w bordowo-granatowych barwach? Wystarczy wejść podczas weekendu meczowego w google i wystukać hasło ?FC BARCELONA – przeciwnik ? data?, a pojawią nam się na pierwszej stronie rozmiary remontady i nazwiska herosów, którzy ciągną wózek zwany Barceloną od zwycięstwa do……kolejnych zachwytów nad genialnym pokoleniem La Masii.
Spójrzmy na przeciwników tych genialnych piłkarzy, których nie sposób zatrzymać, uprawiających inną dyscyplinę sportu, bez symulacji (patrz faul, przez który Pepe obejrzał czerwoną kartkę), bez faulowania przeciwnika (Victor Valdes poza 16 zatrzymuje Dame N’Doye podczas meczu z FC K?benhavn) i bez spektakularnych polemik z sędzią (patrz zespół oplatający z każdej strony sędziego i próbującego wymusić na nim kartkę dla przeciwnika). Do tego dochodzi sakralizacja karzełków z Camp Nou przez otoczenie.

Wracając do rywali grupowych drużyny Pepa Guardioli. Viktoria Pilzno to absolutny beniaminek tych rozgrywek, który po drodze do elitarnych europejskich rozgrywek pokonała Pjunik Erywań (9:1 bilans końcowy), Rosenborg Trondheim (wygrana 1:0 na wyjeździe i 3:2 u siebie) oraz wspomnianą wcześniej FC Kopenhage ( 3:1 w Danii i 2:1 w Czechach). Viktorka szerzej nie rozpoznawalna w Europie może podzielić los słowackiej Żyliny sprzed roku, która tak szybko jak pojawiła się w europejskich pucharach, tym prędzej zakończyła słowacki sen na ostatnim miejscu fazy grupowej, ale mając za przeciwników m.in. londyńską Chelsea. W przypadku Żyliny awans miał także znaczenie finansowe. 7,2 mln euro za awans do fazy grupowej i 212 tysięcy z tytułu praw marketingowych wpłynęło na konto naszych południowych sąsiadów.

Bate Borysów, mistrz Białorusi, który po raz pierwszy zakwalifikował się do tych rozgrywek w sezonie 2008/2009 i kończąc je z trzema punktami na koncie po sześciu meczach i bilansem bramkowym 3:8. Nikt nie oczekiwał wtedy od Białorusinów sukcesów trafiając do grupy z Juventusem, Realem Madryt i Zenitem. W Mińsku zespół postawił się Juve i zremisował 2:2, zaś na wyjeździe Stara Dama, będąca już pewna wyjścia z grupy odnotowała bezbramkowy remis.

Dwa zespoły, które uznawane są za outsiderów grupy, mogą sporo namieszać w walce z bardziej doświadczonymi Milanem i Barceloną. Białorusini i Czesi osiągnęli więcej niż zakładano. W walce o trzecie miejsce i uboższego brata Champions League stawiam na zespół z Borysowa, którego jest to czwarty sezon z rzędu w Europie, a drugi po trzech latach przerwy z LM).
Milan zagra dziś bez kontuzjowanych Robinho i Zlatana Ibrahimovicia, więc w ataku zapewne pojawi się Pato i Antonio Cassano. 38-letni Filippo Inzaghi nie został zgłoszony do rozgrywek, jego miejsce w 23-osobowej kadrze zajął leczący kontuzję Philippe Mex?s. Ten rok miał być pożegnaniem Pippo z karierą, w czasie której strzelił 70 goli w europejskich pucharach, w tym 50 w LM, 33 dla Milanu, a pierwszy strzelony w 1995 roku.

Wigoru i głodu strzelania bramek mógłby pozazdrościć mu niejeden młodzian. Mimo, że strzelał brzydkie gole, na granicy spalonego, do siatki trafiał regularnie. Zostaje mu walka o tytuł mistrza Włoch, która będzie niezwykle ciężka po odniesionej kontuzji więzadeł w środku sezonu 2011/11. Włoch jest dopiero piątym w hierarchii napastnikiem dla trenera Massimiliano Allegriego, więc w tym sezonie pojawiać się na murawie będzie niezwykle rzadko, ale możemy spodziewać się dobrego pożegnania dla zawodnika będącego ikoną Rossonerich.
Po dzisiejszym meczu z Milanem opinii będzie wiele, część będzie dotyczyła spornych sytuacji, ale ja nastawiam się na obejrzenie co najmniej pięknego futbolu, bez wymuszania wolnych, kładzenia się na murawie i kłótni na boisku. Niech wygra futbol i zobaczmy co najmniej takie fajerwerki jak kilkanaście godzin temu podczas finału US Open.

 


pubsport.pl
Kasia Bącalska

Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z „dzielnicy”, felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów „do szuflady”. Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu – jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką – rzecznikiem klubu. Od października studentka…..choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.

http://jedenastunamurawie.blox.pl/html