Czy AVB sprosta zadaniu?

Nie będzie to kolejny felieton o podobieństwach Andre Villasa-Boasa do Jose Mourinho. Postaram się też nie przypominać wam jego kariery, ewentualnie będą do niej tylko nawiązania. Czemu? A no dlatego, że takich artykułów jest już mnóstwo!

Zaroiło się od takich tekstów już w marcu, kiedy to FC Porto genialnie radziło sobie zarówno w Pucharze Portugalii, jak i w lidze oraz w Lidze Europejskiej. Ostatecznie Smoki wygrały wszystko, a Boasa okrzyknięto nowym, lepszym Mourinho. Stał się jednym z najbardziej rozchwytywanych trenerów na rynku transferowym. Szkoleniowców potrzebowały w tym czasie dwie drużyny: Inter Mediolan, po zwolnieniu Leonardo i właśnie Chelsea Londyn, po pozbyciu się Carlo Ancelottiego. Właściciela Nerrazurrich dotychczas szastającego pieniędzmi odstraszyła suma odstępnego za wykup Boasa z Porto – 15 milionów euro. Abramowicz czekać nie zamierzał i wyłożył pieniądze na stół. Oprócz wspomnianych kilkunastu milionów następcy Ancelottiego trzeba płacić 5 milionów euro za sezon. Pięć razy więcej niż w Porto.

Pokrótce przypomniałem odyseję trenerską w której w roli głównej wystąpili właściciel Chelsea i właśnie AVB. Oczywiście, wcześniej były też rozmowy z Hiddinkiem i spekulacje o dołączeniu innych szkoleniowców. Ale po co zatrudniać trenera zastępczego, starszego, jeśli jest możliwość dołączenia najmłodszego zdobywcy LE i człowieka, dzięki któremu Porto nie przegrało ani razu w całym sezonie? A że trzeba wydać 15 milionów euro, to nic. Co to w końcu jest kilkanaście milionów dla miliardera?

W każdym razie, przed Andre Villasem-Boasem stoi bardzo trudne zadanie. Musi sprawić, aby Chelsea wróciła na szczyt, a właściwie inaczej – musi zdobyć puchar Ligi Mistrzów. To tyle. Abramowiczowi nie marzy o kolejnym mistrzostwie Anglii, – choć niewątpliwie nie zasmuciłby się po jego zdobyciu – nie chodzi o triumfowanie w pucharach krajowych, – choć do fety dołączyłby się z pewnością – Roman Abramowicz widziałby w gablocie klubowej klubu trofeum za wygranie Ligi Mistrzów. Nie sprostał temu zadaniu Mourinho, nie sprostał Ancelotti, najbliżej był – o ile mniej znany – Hiddink, zabrakło kilku centymetrów przy strzale JT. W każdym razie, AVB ma przed sobą postawione bardzo trudne zadanie. Co prawda każdy trener przychodzący do Chelsea musi walczyć o najwyższe trofeum, a porażka na wszystkich frontach musi oznaczać zwolnienie. Niekiedy nawet dojście do finału LM oznacza zwolnienie. Tak się stało z Hiddinkiem, a przecież nikt za niego rekordowych piętanstu milionów nie wykładał. Wywalono również Ancelottiego, a ten przecież przegrał – i w Premier League i w LM – tylko z Manchesterem United, drugą drużyną Europy.

Pomiędzy Ancelottim i Hiddinkiem, a Boasem jest jednak pewna znacząca różnica. To różnica wieku. AVB jest praktycznie równolatkiem dla Drogby, Maloudy czy Lamparda. Charyzmę były trener Porto z pewnością ma. Pytanie jest inne: czy porwie za sobą – niczym Jose Mourinho – piłkarzy Chelsea, tak że ci skoczą za nim w ogień? Czy będzie dla nich takim bożyszczem jak The Special One, po którego odejściu zbutnował się Drogba, prosząc o wpisanie na listę transferową? Raczej nie. W dodatku, zamiast określając się mianem człowieka specjalnego, trenera wyjątkowego, Boas twierdzi że zamiast The Special Two jest… Shit One. Możemy mieć jednak nadzieję, że osiągnie sukces. I to w dodatku sukces podparty nie bronieniem się i stawianiem autobusu we własnym polu karnym. Dla Boasa oprócz wyniku wart jest również styl gry. Porto potrafiło pokonywać rywali kkilkoma bramkami. Zespół AVB pokonał w półfinale LE Villareal 5-1! W dodatku wszystkie pięć goli Smoki zdobyły po przerwie, a aż cztery – Radamel Falcao.

Villas-Boas może mieć jednak z Chelsea pewien problem. Konkretniej, na kim zbudować zespół, który ma osiągnąć triumf w Lidze Mistrzów, szczególnie wśród napastników? Czy na Fernando Torresie, który w 14 meczach w barwach The Blues do siatki trafił tylko raz? A może podporę do strzelania goli uczynić z Didiera Drogby, weterana Chelsea? Czy pałeczkę pierwszeństwa wśród napastników przekazać młodemu Danielowi Sturridg’owi? Spróbować postawić na aktualnych graczy Chelsea czy ich wyprzedać i sprowadzić genialną dwójkę z Porto – Hulka i Falcao? Kwota transferu będzie horrendalna, może przekroczyć nawet cenę za Fernando Torresa, a kto wie, czy nie okażą się równie nieskuteczni jak on.

A przecież problemy mieliśmy nie tylko w ataku. Nasza pomoc również nie fukncjonowała najlepiej, zawodzili raz za razem Ramires, Essien, Mikel, a czasami nawet Lampard. Według „Mirror Football” wszyscy z wyjątkiem Brazylijczyka mieliby w lecie opuścić Stamford Bridge. Najpewniej i tak się to nie stanie, ale myślę, że któryś z dwójki pomocników Essien i Mikel opuści Londyn. W minionym sezonie oboje nie prezentowali wybitnej formy, a Nigeryjczyk nie grał za często w podstawowym skladzie, ustąpił miejsca Ramiresowi. Lukę po nim może załatać Jo?o Moutinho?, którego na SB chce sprowadzić nasz nowy trener. Mam również nadzieję, że AVB doceni Josha McEachrana i jego niesamowity potencjał. W końcu w Arsenalu został doceniony potencjał Wilshere i teraz bardzo trudno będzie wygryźć go ze składu Kanonierów. To samo w Borussi Dortmund, kiedy Mario Goetze dostał szansę, wykorzystał ją kapitalnie i w końcu został najlepszym graczem Bundesligi w sezonie 2010/2011. Tylko jakoś u nas nie chcą docenić zdolnej młodzieży.

Zadanie przed Boasem postawiono trudne. Oprócz obrony, gdzie pozycje zawodników są w miarę ustabilizowane i pewne, ma przed sobą chaotyczny zlepek zawodników, podłamanych porażką w poprzednim sezonie. Mam nadzieję, że niczym Mourinho, uczyni z tego zespół na klasę europejską i wreszcie, już jako pierwszy szkoleniowiec w historii Chelsea podniesie puchar Ligi Mistrzów.

 


pubsport.pl
Tomek Mądry

Pochodzę z Poznania, aktualnie mieszkam w Ząbkach. Kibic Chelsea, FC Koeln. To tyle. Jestem zwyczajnym, szarym człowiekiem, który postanowił się czymś interesować. Wybrał sport. Oprócz amatorskiego grania w piłkę nożną i uprawiania badmintona piszę także od listopada bloga. W styczniu założyłem nowy i teraz publikuje wpisy na obu adresach. Dnia 10 marca postanowiłem zarejestrować się na pubsport.pl i umieszczać również tutaj moją publicystykę. Na moim blogu i na pubsport znajdziecie na pewno co czwartek – felieton o Chelsea i wiele, wiele innych.

http://kwestor.blox.pl/html