Czy Franz zrozumie?

Wygraliśmy z trzecim frakiem Argentyny, przegraliśmy z będącą myślami na wakacjach Francją. O ile pierwszego meczu nie można brać na poważnie i to nie z racji tego, że nasza reprezentacja wygrała, to co do dzisiejszego spotkania można się nad pewnymi rzeczami zastanowić.

Francuzi, mimo że większość z piłkarzy znad Sekwany, których zobaczyliśmy dzisiaj przy Łazienkowskiej wolałaby być zupełnie gdzie indziej (najlepsi byli albo ci, którzy walczą o miejsce w kadrze jak Martin czy Hoarau oraz ten, który przez ostatnie miesiące – z wiadomych powodów – nie nagrał się za dużo, czyli Abidal), wygrali z nami jednak zasłużenie. I wcale się nie musieli wysilać. Nasi piłkarze, a i owszem, zaprezentowali się nienajgorzej, kilka akcji było naprawdę bardzo dobrych, jednak powtórzyło się to samo, co powtarza się przy większości meczy Orłów Franza, czyli stwierdzenie, iż „momenty były”. Tradycyjnie już nasi kopacze niezłe momenty przeplatali bardzo słabymi, dając się zdominować przeciwnikowi.

Znowu straciliśmy bramkę po błędzie obrony i znowu najsłabszą formacją była ta, ustawiona przed bramkarzem. Znowu słabo zagrał Murawski, choc dzisiaj to chyba nawet tragicznie słabo, lepszy był od niego nawet Dariusz Dudka, a to coś znaczy. A Smuda oczywiście trzymał swojego pupila, który ostatni dobry mecz rozegrał chyba rok temu, do końca zawodów.

Znowu dziwne były zmiany, a może nie tyle dziwne, co późne. Skandalem było puszczenie na „ogony” Matuszczyka i Brożka, który widać, że nieźle rozumie się z Lewandowaskim. A i sam „Lewy” ma dużo więcej do zaoferowania grając z napastnikiem u boku. O miano nieporozumienia zakrawa wystawianie Wojtkowiaka na pozycję stopera w momencie gdy, po pierwsze z powodu kontuzji gra on nieczęsto, a po drugie i najważniejsze to jest przeca prawy obrońca. Tylko ile spotkań będzie potrzebował nasz selekcjonej, aby tak oczywiste sprawy dostrzec? A to tylko najważniejsze wnioski idące za tym meczem.

Dobrze chociaż, że spotkania z Albicelestes i Les Bleus dały odpowiedź na to, kto powinien byc nr 1 w kadrze. Choć, czy Franz to zrozumie?…

PS. Coś się musi także „ruszyć” z Kubą, gdyż niestety jest on cieniem zawodnika sprzed roku czy dwóch.?


pubsport.pl
Adrian Adamus

tu piszę:
http://www.angielskapilka.com/
http://futbolnanie.blox.pl/html

http://www.myspace.com/adek666a