Czy Śląsk trafi do Europy przez Szkocję? AKTUALIZACJA (J. Voskamp).

Wicemistrz Polski, drużyna Śląska Wrocław swój udział w rozgrywkach Ligi Europy sezonu 2011/2012 rozpocznie od 2. rundy kwalifikacyjnej, gdzie los skojarzył Wrocławian z czwartą siłą szkockiej Premier League, a więc z zespołem Dundee United FC.

Pierwszy mecz Polacy zagrają u siebie już 14. lipca. Do Szkocji udadzą się na mecz rewanżowy, który odbędzie się 21. lipca na obiekcie Tannadice Park mogącym pomieścić ponad 14 200 fanów piłki nożnej.

Orest Lenczyk (68) wreszcie otrzymał w klubie pełnię władzy, co widać wyraźnie patrząc na nazwiska pozyskanych zawodników. Szkoleniowiec Śląska buduje drużynę w oparciu o zawodników, z którymi miał już wcześniej okazję współpracować, co wyjaśnia ostatnie transfery. Do Wrocławia w tym oknie transferowym zostali sprowadzeni: Marek Wasiluk (24), Dariusz Pietrasiak (31), Mateusz Cetnarski (22). Czy przyjęta metoda jest właściwa, to się dopiero okaże. Póki co wyniki rozegranych meczów sparingowych przemawiają za Lenczykiem.

Bramkarzem numer jeden nie tylko we Wrocławiu, ale zdaniem fachowców w całej polskiej ekstraklasie jest Słowak Marijan Kelemen (31, 1A). O pozycję numer dwa walczą dwaj zawodnicy: Rafał Gikiewicz (23) oraz sprowadzony za darmo z I. ligowej Floty Świnoujście, gdzie był podstawowym zawodnikiem Krzysztof Żukowski (25).

W Śląsku nie ma więc żadnych problemów z obsadą bramki. Trener ma do wyboru wysokiej klasy Kelemena oraz dwóch solidnych i ambitnych Polaków.

Defensywa została wzmocniona doświadczonym Dariuszem Pietrasiakiem (31, 2A), który przybył za darmo z Polonii Warszawa oraz wypożyczonym z Cracovii Markiem Wasilukiem (24). Tych dwóch zawodników dołączyło do formacji, w której Lenczyk już w minionym sezonie miał do dyspozycji bardzo solidnych i ciekawych zawodników, za jakich należy uznać nominalnego lewego obrońcę z Bośni i Hercegowiny Amira Spahica (27), który w defensywie z powodzeniem radzi sobie na każdej pozycji, prawego obrońcę Piotra Celebana (26, 4A), prawego obrońcę Tadeusza Sochę (23), lewego obrońcę Mariusza Magierę (25, 2A), środkowego obrońcę Jarosława Fojuta (23), środkowego obrońcę lub defensywnego pomocnika Antoniego Łukasiewicza (28, 2A) oraz doświadczonego Krzysztofa Wołczka (32).

Liderem drugiej linii oraz kapitanem drużyny jest jeden z najlepszych zawodników polskiej ligi Sebastian Mila (28, 28A). Inną centralną postacią zespołu jest grający na pozycji defensywnego pomocnika, doświadczony Przemysław Kaźmierczak (29, 9A), któremu z powodzeniem partneruje wschodząca gwiazda ekstraklasy Słoweniec Rok Elsner (25).

Ważnymi postaciami Śląska w drugiej linii są także doświadczony środkowy pomocnik Sebastian Dudek (31), utalentowany skrzydłowy Waldemar Sobota (24) oraz prawy pomocnik Łukasz Madej (29). Do tego grona powinien dołączyć zakupiony za 300 tys. euro z Bełchatowa Mateusz Cetnarski (22, 2A).

Ponadto w kadrze Wrocławian znajdują się jeszcze trzej pożyteczni zawodnicy: skrzydłowy Marek Gancarczyk (28), doświadczony defensywny pomocnik lub środkowy obrońca Dariusz Sztylka (33) oraz wracający z wypożyczenia do MKS Kluczbork Krzysztof Ulatowski (30).

Najskuteczniejszym napastnikiem Śląska w sezonie 2010/2011 został Cristian Omar Diaz (24). Argentyńczyk jest z pewnością bardzo wartościowym, a co najważniejsze bramkostrzelnym zawodnikiem i zakładając, że między nim a szkoleniowcem nie ma już żadnych nieporozumień, a takie miały miejsce w zakończonych rozgrywkach, to o atak wicemistrza Polski można być spokojnym.

W taktyce preferowanej przez Lenczyka jest miejsce dla jednego nominalnego napastnika. Zakładając, że będzie to Diaz (24), jako jego zmiennika i zarazem najpoważniejszego konkurenta do miejsca w pierwszej jedenastce należy wskazać utalentowanego Łukasza Gikiewicza (23), który powinien być poważną alternatywą dla argentyńskiego byłego króla strzelców boliwijskiej ekstraklasy.

Listę napastników Śląska uzupełniają zawodnicy wszechstronni lecz mało skuteczni: Piotr Ćwielong (25), Tomasz Szewczuk (32) oraz Remigiusz Jezierski (35), a także młodzi: Kamil Biliński (23), któremu od czasu wywalczenia korony króla strzelców Młodej Ekstraklasy nie udało się na dłużej zakotwiczyć w pierwszym zespole i był wypożyczany do I. ligi, gdzie również nie grzeszył skutecznością najpierw w Zniczu Pruszków, a ostatnio Górniku Polkowice oraz wracający z wypożyczenia do MKS Kluczbork Dariusz Góral (20), który także ma tą istotną wadę, że jest nieskuteczny.

We Wrocławiu jest z pewnością zespół ze świetnym bramkarzem, solidną obroną, silną drugą linią i tylko dwoma skutecznymi napastnikami. Właśnie przednia formacja wymaga wzmocnienia. Możliwe, że takim okaże się młody Marcin Staszewski (18) właśnie testowany przez Wrocławian. Od stycznia bez klubu, były zawodnik Piasta Gliwice w sparingach wypada korzystnie i obiecująco.

Kto wybiegnie na boisko w pierwszym spotkaniu z Dundee United 14. lipca? Na podstawie rozegranych do tej pory sparingów, w których szkoleniowiec wystawiał kilka różnych jedenastek, a mimo to Śląsk pokonał w nich m.in. Slovan Bratyslava oraz Dinamo Zagrzeb, trudno wskazać na kogo postawi tym razem. Prawdopodobnie jednak drużyna wybiegnie w składzie zbliżonym do tego: Kelemen ? Celeban (Socha), Pietrasiak, Fojut (Wasiluk), Spahic (Magiera) ? Sobota, Elsner, Cetnarski (Dudek), Mila, Ćwielong ? Diaz.

Czego należy się spodziewać po rywalu wicemistrza Polski w 2. rundzie kwalifikacji do rozgrywek LE? Na początek trochę faktów.

Dundee United to jeden z ostatnich zespołów z poza wielkiej dwójki z Glasgow w historii szkockiej ekstraklasy, któremu udało się wygrać ligę. Historyczny wyczyn miał miejsce w sezonie 1982/1983. W rezultacie w sezonie 1983/1984, jako mistrz kraju Dundee United dotarł, aż do półfinału ówczesnego Pucharu Mistrzów (obecnie Liga Mistrzów), gdzie po dramatycznym dwumeczu (2:0 i 0:3) musiał jednak uznać wyższość włoskiego AS Roma. Co ciekawe, od mistrzowskiego sezonu 1982/1983 tylko jeden zespół miał zaszczyt świętować zdobycie tytułu, a była to ekipa Aberdeen FC dowodzona przez samego Alexa Fergusona, która w sezonach 1983/1984 i 1984/1985 kończyła rozgrywki na pierwszym miejscu. Po tych trzech sezonach do dzisiaj już nikomu nie udało się przerwać dominacji Celticu i Rangersów. Najbliższy rywal Śląska w kwalifikacjach do LE, to również dwukrotny zdobywca Pucharu Szkocji (1993/1994, 2009/2010) oraz Pucharu Ligi Szkockiej (1979/1980, 1980/1981). Na arenie międzynarodowej ostatnim i największym zarazem sukcesem drużyny pomarańczowo-czarnych było dotarcie do finału Pucharu UEFA w sezonie 1986/1987, w którym Szkoci okazali się słabsi w dwumeczu ze szwedzkim IFK Goteborg (0:1 i 1:1).

W ubiegłym sezonie 2010/2011 piłkarze Dundee United również uczestniczyli w kwalifikacjach do rozgrywek Ligi Europy, a na ich drodze także w 2. rundzie kwalifikacji tych rozgrywek stanęli Grecy z AEK Ateny. W pierwszym spotkaniu rozgrywanym u siebie przegrali 0:1 po bramce Rafika Djebboura straconej w 11. minucie spotkania. Mecz rewanżowy w Atenach zakończył się remisem 1:1. Już przed przerwą AEK prowadził 1:0 po golu Pape Boupa Diopa z 23. minuty. Nic nie zmienił już fakt, że w drugiej połowie goście ze Szkocji odpowiedzieli trafieniem Jona Daly w 78. minucie. Awans do kolejnej rundy wywalczyli podopieczni Dusana Bajevica, a pokonani Szkoci zakończyli tym samym swoją przygodę w europejskich pucharach w sezonie 2010/2011.

Warto wspomnieć, że barwy Dundee United w ponad 100-letniej historii klubu reprezentowało w sumie czterech Polaków. Jako pierwsi do drużyny trafili przed sezonem 1993/1994: Dariusz Adamczuk, który grał w tym klubie do sezonu 1998/1999, po którym odszedł do Glasgow Ranwers oraz Piotr Czachowski reprezentujący zespół do sezonu 1994/1995. Kolejnych dwóch zawodników z Polski dołączyło do drużyny przed sezonem 2007/2008, a byli to dwaj dobrze nam znani bramkarze: Grzegorz Szamotulski (tylko przez rundę jesienną, w styczniu odszedł do Preston North End) oraz Łukasz Załuska, który poprzez dobre występy w Dundee wypromował się na tyle, by po sezonie 2008/2009 trafić do Celticu Glasgow.

Trenerem czwartej drużyny szkockiej Premier League jest Peter Houston (52), a za wschodzącą gwiazdę zespołu uchodzi David Goodwille (22, 1A). Ten młody napastnik to autor 17. bramek i 13. asyst w sezonie 2010/2011, który dzięki swojej świetnej grze znalazł się w kręgu zainteresowań selekcjonera reprezentacji Szkocji Craiga Leveina (46).

Trzon zespołu wraz z młodym napastnikiem tworzą przede wszystkim dwaj reprezentanci Szkocji i jeden członek kadry narodowej Słowacji, a są to rosły stoper Garry Kenneth (24, 2A) oraz środkowy pomocnik Scott Robertson (26, 2A) i bramkarz Dusan Pernis (26, 3A).

W bramce zmiennikami Pernisa (26) są: niezwykle doświadczony Anglik Steve Banks (39) oraz młody reprezentant Słowacji U-21 Filip Mentel (21).

Partnerem Kennetha (24) na środku obrony jest zazwyczaj Keith Watson (21). Solidnie wyglądają boki defensywy Dundee. Z prawej strony ataki rywali powstrzymuje Irlandczyk Sean Dillon (27, 1A), z lewej natomiast Szkot Paul Dixon (24, 1A). Alternatywą dla tej dwójki jest młody Barry Douglas (21) dobrze radzący sobie zarówno na jednaj jak i na drugiej stronie boiska.

W drugiej linii obok Robertsona (26) na pozycji rozgrywającego występuje filigranowy Danny Swanson (24). Zawodnikiem odpowiedzialnym za ataki prawą stroną boiska jest z kolei Irlandczyk Willo Flood (26, 3A). Na przeciwnej flance w meczu ze Śląskiem zobaczymy najprawdopodobniej sprowadzonego tego lata z drużyny Hibernian FC Johna Rankina (28, 1B). Trener Houston ma ponadto do dyspozycji doświadczonego środkowego pomocnika, byłego reprezentanta Szkocji Scotta Severina (31, 15A) oraz młodziutkiego rozgrywającego Scotta Allana (19).

Człowiekiem odpowiedzialnym w Dundee za zdobywanie bramek jest przede wszystkim wspomniany Goodwille (22). Młodej gwiazdce zazwyczaj partneruje Irlandczyk Jon Daly (28, 2A) pełniący zarazem funkcję kapitana zespołu. Jest to typowy środkowy napastnik ? wysoki i dobrze zbudowany ? w ostatnim sezonie zdobył 9. bramek, notując też 1. asystę. Co ciekawe, zdarzało się mu kilka razy zagrać na pozycji ? stopera i to nawet z niezłym skutkiem. W podstawowej jedenastce w ubiegłym sezonie pojawiał się także młody Szkot Johnny Russell (21). Kadrowicz zespołu narodowego U-21 grający z powodzeniem także jako prawoskrzydłowy w sezonie 2010/2011 także strzelił w lidze 9. bramek. Kadrę napastników uzupełnia wracający z wypożyczenia do grającego w szkockiej First Division Forfar Athletic FC, najmłodszy w całym gronie Ryan Dow (20), którego najprawdopodobniej jednak nie zobaczymy na ani razu boisku z uwagi na zbyt silną konkurencję do gry w ataku.

W porównaniu z ostatnim sezonem szkocki zespół został osłabiony. Tego lata odeszło kilku zawodników, którzy przyczynili się do wywalczenia czwartej lokaty na koniec sezonu. Nie do przecenienia jest rola jaką odegrali przede wszystkim tacy piłkarze jak: środkowy pomocnik z Ghany Prince Buaben (23, 1A) ? szuka klubu, skrzydłowy reprezentacji Szkocji Craig Conway (26, 2A) ? Cardiff City (wolny transfer), senegalski pomocnik Morgaro Gomis (25, 1A) ? Birmingham City (wolny transfer), rozgrywający David Robertson (24) ? St. Johnstone FC (wolny transfer) oraz doświadczony stoper Darren Dods (36, 1B) ? Falkirk FC (wolny transfer).

Ponadto klub nie przedłużył wygasających umów z graczami mniej istotnymi, którzy obecnie szukają nowych zespołów. Są to młodzi zawodnicy: niemiecki napastnik Andis Shala (22), szwajcarski stoper Mihael Kovacevic (23) oraz holenderski obrońca Timothy van der Meulen (21) to piłkarze, którzy grali niewiele i też ich odejście jest niewielką stratą dla drużyny.

Rady dla Śląska? Przede wszystkim nie tracić wiary i pewności siebie, bo Szkoci wbrew pozorom nie są tacy straszni. Dundee United to drużyna jak najbardziej do ogrania, w której praktycznie nie ma gwiazd ani indywidualności. David Goodwille (22) to nie jest zawodnik, który sam potrafi przesądzić o losach meczu z takim rywalem jak Śląsk, czyli w miarę poukładanym jako zespół, no i z tak szczelną i dobrze zorganizowaną obroną. Niech Szkoci się obawiają Soboty (24), Mili (28), Diaza (24) i reszty podopiecznych Lenczyka, którzy wybiegną 14. lipca na murawę we Wrocławiu.

AKTUALIZACJA (05.07.2011, godz. 20:00)

Świetna wiadomość z obozu Śląska Wrocław:

Aktualny król strzelców holenderskiej Jupiler League, a więc odpowiednika polskiej I. ligi, Holender Johan Voskamp (26) został nowym zawodnikiem wicemistrza Polski.
Mierzący 185 cm wzrostu napastnik w sezonie 2010/2011 był zawodnikiem dziewiątego zespołu zaplecza holenderskiej Eredivisie, a mianowicie Sparty Rotterdam, w barwach której wystąpił w 31. spotkaniach ligowych, strzelając w sumie 29. goli i notując 6. asyst.
Voskamp (26) dał się do tej pory poznać jako zawodnik, który ma niezwykłą łatwość adaptacji w nowym środowisku.
W wieku 2o. lat został sprowadzony z amatorskiej drużyny RKVV Westlandia do grającego wówczas w Jupiler League Excelsioru Rotterdam, którego trenerem był wówczas Ton Lokhoff.
Rok później, a więc w sezonie 2006/2007 zadebiutował w barwach Excelsioru na boiskach Eredivisie. W sumie rozegrał wówczas 25. spotkań w lidze, w których udało mu się zdobyć 5. bramek i 1. asystę. Jak na 22-latka z trzeciej najsłabszej drużyny, która cudem uniknęła degradacji, był to wynik całkiem przyzwoity.
W kolejnym sezonie 2007/2008 słaby zespół z Rotterdamu nie miał już tyle szczęścia, co przed rokiem i spadł z Eredivisie do Jupiler League. Dorobek Voskampa był zupełnie przyzwoity. Młody snajper w 28. spotkaniach uzyskał 6. goli i 1. asystę.
Sezon 2008/2009 rozpoczął jako zawodnik Excelsioru, dla którego strzelił w rundzie jesiennej 5. bramek i zanotował 3. asysty w 19. spotkaniach.
W styczniu został natomiast wypożyczony do walczącej o awans ekipy RKC Waalwijk, w której jednak nie wywalczył sobie miejsca w podstawowym składzie. Spośród 13. rozegranych meczów w barwach RKC w lidze, zaledwie dwa razy wychodził w podstawowym składzie. W sumie udało mu się trafić do siatki rywali zaledwie 3. razy. Jego drużyna awansowała do fazy paly-off, której stawką był awans do najwyższej klasy, a sam zawodnik zagrał zaledwie w dwóch spotkaniach z pięciu jakie w sumie RKC rozegrał.
Waalwijk awansował, ale Voskamp specjalnie się do sukcesu nie przyczynił, więc wrócił do Excelsioru, który szykował się do walki o awans w nadchodzących rozgrywkach. W Rotterdamie jednak został poinformowany, że może szukać sobie nowej drużyny, ponieważ nowy szkoleniowiec, Alex Pastoor nie widzi go w swojej drużynie.
Voskamp długo nie musiał szukać drużyny chętnej żeby go zatrudnić. Ostatecznie w sezonie 2009/2010 trafił do Helmond Sport. Tam też czując wsparcie i zaufanie trenera Jurgena Streppela, który od początku stawiał konsekwentnie na młodego zawodnika, Voskamp rozegrał pierwszy w karierze, tak spektakularny sezon. Był niekwestionowanym liderem zespołu, który zajął na koniec ósmą lokatę i zakwalifikował się do play-off o awans do Eredivisie.
Bilans napastnika to 33. mecze w sezonie zasadniczym, 22. bramki i 11. asyst.
Jako czołowy snajper Jupiler League trafił następnie do teoretycznie mocniejszej Sparty Rotterdam, w której barwach z kolei zaliczył najlepszy sezon w dotychczasowej karierze, podsumowany jak już wspomniałem 29. bramkami i 6. asystami, a w efekcie tytułem króla strzelców Jupiler League w sezonie 2010/2011.

Właśnie takiego piłkarza najbardziej brakowało podopiecznym trenera Oresta Lenczyka. Teraz, z Voskampem w ataku, szanse na wyeliminowanie Dundee United i awans Śląska do kolejnej rundy wyraźnie wzrosły.


pubsport.pl