Daniel Vargas: Zapamiętam piękne Polki!

Siatkarska reprezentacja Meksyku zakończyła zmagania w polskich Mistrzostwach Świata na 17. miejscu. Poprosiliśmy o krótkie podsumowanie występu swojego zespołu atakującego tej drużyny, Daniela Vargasa oraz przyjmującego, Gustavo Meyera.

Krzysztof SędzickI: Jak oceniasz dokonania drużyny w Mistrzostwach Świata?

Daniel Vargas: – Zawsze pozostaje takie uczucie, że chciałoby się grać lepiej. Ale to nie tak, że nie jesteśmy zadowoleni z naszej gry. Czujemy jednak, iż stać nas tu było na więcej.

Z pewnością było to dla was bezcenne doświadczenie. Czego się nauczyliście na tej imprezie?

– Przede wszystkim tego, że musimy popracować nad analizą spotkań, zarówno naszych, jak i rywali. Do tej pory ten aspekt był w naszej drużynie zaniedbywany, a powinniśmy nauczyć się z tego korzystać. Wypadałoby też poprawić komunikację w drużynie. Oczywiście, mierzyliśmy się ze zdecydowanie lepszymi rywalami od siebie, ale energia, która w nas drzemie, jest unikalna i to ona jest naszą przewagą.

Co sądzisz o hali i kibicach w Gdańsku? Jakie wspomnienia pozostaną u ciebie z tego mundialu?

– ERGO ARENA jest największą halą, na jakiej graliśmy. W każdym meczu dostawaliśmy też dużo wsparcia od kibiców, co bardzo nas motywowało. To była niesamowita energia! Tę atmosferę zapamiętam na pewno, ale przede wszystkim w mojej pamięci pozostaną piękne Polki. Ze sportowych aspektów niezapomnianym przeżyciem był początek meczu z Rosją i wygrany set. Gra z tak doświadczoną ekipą była dla nas prawdziwym sprawdzianem. Wyrazy uznania należą się też komitetowi organizacyjnemu. Wszystko było perfekcyjnie zorganizowane, na nic nie mogliśmy narzekać.

Co dalej przed drużyną Meksyku? Jak doświadczenie z tej imprezy przełoży się na kolejne?

– Teraz przed nami kolejne wyzwania, m.in. Igrzyska Ameryki Środkowej i Karaibów, których Meksyk będzie gospodarzem już w połowie listopada. Będziemy tam na pewno walczyć o miejsce na podium. Niestety problemem jest to, że niektórzy z nas mieszkają na stałe w Europie, więc będziemy musieli nieco zmienić skład naszej reprezentacji. 

 

Chociaż przed rozpoczęciem ostatniego spotkania z reprezentacją Egiptu wiadomo było, że zarówno "Faraonowie", jak i ekipa z Ameryki Łacińskiej nie awansują do II rundy rozgrywek, Gustavo Meyer podkreśla wartość niedzielnej wygranej: – Chodziło o naszą satysfakcję i zwycięstwo w chociaż jednym pojedynku. Chcieliśmy choć raz poczuć tę radość i energię po zwycięstwie, a Carlos Guerra [kapitan drużyny Meksyku – przyp. red.] mówił na jednej z konferencji prasowych, że chciałby w końcu zabrać głos jako drugi. Nareszcie nam się to udało i z tego się przede wszystkim cieszymy.

Czołowymi postaciami w drużynie prowadzonej przez Sergio Hernandeza są przede wszystkim Daniel Vargas i kapitan, Carlos Guerra. Czy inni zawodnicy martwią się tym? – Byłoby idealnie, gdyby ktoś mógł wspomóc ich w ataku. Jednak niestety mamy takie warunki fizycznej jakie mamy. Musimy być zatem dość uniwersalni i zawsze dobrze współpracować w drużynie  – zaznaczył.

Choć przed Meksykańczykami kolejne imprezy, wcale nie jest powiedziane, że zagrają w nich podobnym składem. – Trudno to wszystko, co wydarzyło się w Gdańsku odnieść do naszego następnego startu, bo odbędzie się on w zupełnie innym składzie. Część z nas mieszka w Europie – ja sam mieszkam i pracuję w Szwajcarii. Wszystko zależy od naszego związku i od tego, jak wszystko zostanie zorganizowane. – zakończył przyjmujący z Meksyku.

Współpraca: Mikołaj Szlagowski 


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl