Dlaczego obcokrajowcy nie zabierają miejsca Polakom

Nawet najświętsza prawda wypowiedziana milion razy zaczyna nudzić i ciężko słysząc ją za każdym razem wyskakiwać jak zając z andzi i wołać: „Racja! Dokładnie to samo pomyślałem!”. Najcięższe głupstwo powtórzone milion razy zaczyna już razić milion razy bardziej. Nie dość, że głupie, to jeszcze nudzi. Niestety, ten problem mam z Tomaszem Hajtą jako komentatorem.

Zaznaczę od razu – jest świetny. Gdy komentuje Bundesligę, każdego zawodnika zna, z niektórymi grał, zna zwyczaje panujące w różnych klubach, działaczy, sędziów itd. Oczywiście, są piłkarze czy trenerzy, których nie lubi (Felix Magath), więc na każdym kroku będzie powtarzał jaki to debil i nieudacznik, ale generalnie słucha się go często z rozdziawioną paszczą. Jego uwaga o tym, że lepiej w danej sytuacji było wyskoczyć z jednej nogi, a nie z dwóch, bo to daje większą dynamikę, była dla mnie epokowa. Może to głupie, bo widziałem miliony wyjść do piłki, ale jakoś nie zwracałem uwagi, z ilu kończyn się owo dokonuje.

Stronniczość Hajty też da się jakoś przeżyć. Wprawdzie we wczorajszym meczu Ruchu z Polonią, Arkadiusz Piech nie miał ani pół złego zagrania. Wirtuoz jakiś! A jak już nawet coś mu nie wyszło, to chociaż „dobrze chciał”. Uwielbiam to sformułowanie. Może jestem naiwny, ale jakoś nie wątpię w dobre chęci zawodników. Wydaje mi się wręcz, że każdy ma takie chęci, żeby w każdym meczu strzelić minimum pięć goli. Ale pal tam licho stronniczość.

Gorzej, że były gracz Schalke uczepił się niemal wszystkich obcokrajowców w polskiej lidze i mówi, że zabierają miejsce młodym Polakom. To w ogóle bardzo modne zdanie. Czekajcie, czekajcie. Jak to zabierają miejsce? A kto decyduje o obsadzie pozycji? Czy to nie trenerzy uznają, że dany zawodnik jest słabszy od innego?

Jeśli młody Polak jest dobry, to nie ma problemów z przebiciem się do ligi. Robert Lewandowski był młody, był dobry, był Polakiem, więc nawet w międzynarodowym Lechu znalazło się dla niego miejsce. Jakub Błaszczykowski tak samo. Wszyscy zachwycają się Arkadiuszem Woźniakiem z Zagłębia Lubin. Faktycznie, dobry jest. Dlaczego gra? W końcu w ataku trener mógłby wystawić Mouhammadou Traore czy Darvydasa Szernasa. A wystawia Woźniaka. Wystawia nie dlatego, że ledwo osiągnął pełnoletniość, tylko dlatego, że umie grać w piłkę. Urban nie stawia na młodzież, bo gdyby tak było, to dawno biegałbym po boiskach ekstraklasy. Wszak jestem młody. Urban stawia na dobrą młodzież. Borysiukowi i Rybusowi dał szansę w Legii za młodu i oni już od kilku sezonów radzą sobie bez Urbana. Bo są dobrzy.

Są wyjątki, są pewnie szkodniki, które bardziej słuchają menedżerów niż mózgu, ale w zdecydowanej większości przypadków głównym kryterium jest to, czy umiesz grać w piłkę, a nie twoja narodowość czy wiek. Gdyby Waldemar Fornalik miał nagle dostać piłkarza z Burundi, który strzeli w sezonie 30 goli, to naprawdę myślicie, że wybrałby Macieja Jankowskiego?

Właśnie dlatego moim zdaniem obcokrajowcy nie zabierają miejsca młodym Polakom. Jakby młodzi Polacy byli lepsi, to by grali. Problem jest w szkoleniu, a więc w tym, że bardziej warto wystawić piłkarza z II ligi maltańskiej niż młodego Polaka, bo ten pierwszy często jest lepszy. W Niemczech, które Hajto słusznie stawia za wzór, bo murawach biega pełno młodych wirtuozów wychowanych na Bratwurście i Warsteinerze. Nie dlatego, że obrali taką filozofię i rasistowsko wykluczają piłkarzy innych narodowości. Dlatego, że mają dobre szkolenie. Mario Goetze gra, dlatego, że jest lepszy od Jakuba Błaszczykowskiego. Nie dlatego, że jest siedem lat młodszy i ma na imię Mario, a nie Mariusz.

Trenerzy młodzieży mają być nastawieni na szkolenie młodzieży. Trenerzy ekstraklasy mają być nastawieni na osiąganie wyników. Fornalik mówi czasem, że woli wychować kogoś do reprezentacji. To szlachetnie, tyle, że selekcjoner i tak woli dać paszport komuś z zagranicy.


pubsport.pl
Michał Trela

Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl

http://trelik.blox.pl