Ślusarczyk: Do przyszłych znawców biathlonu

Dwie doby przed kolejnym występem nowej gwiazdy polskiego sportu – Krystyny Pałki, jestem tak samo szczęśliwy jak pełen obaw. Obaw o to, co stanie się, gdy wszyscy Polacy staną się ekspertami od biathlonu.

Wczorajszy sukces Krystyny Pałki na Mistrzostwach Świata w biathlonie uruchomił dobrze znany mechanizm. Nagle o sporcie praktycznie niezauważanym, rozpisują się wszystkie serwisy i gazety. Wszyscy chcą go oglądać i wszyscy udają, że się na nim znają. Boję się tego zjawiska, nie chcę żeby medialny walec przejeżdżał po kolejnej utalentowanej sportsmence i po jednej z moich ulubionych dyscyplin.

W środę reprezentantki naszego kraju, z Pałką na czele, wystartują w biegu indywidualnym na 15 km. Aż boję się pomyśleć co stanie się, jeśli Krystyna tej rywalizacji nie wygra. Jaka fala krytyki spadnie na tę zawodniczkę. Zostanie uznana za farciarkę i przypadkową medalistkę. Przecież to tylko, dzięki upadkowi Flatland i Zajcewej -takie będą głosy. Dlatego wszystkim, którzy interesują się tym sportem raz na 5-7 lat, czyli wtedy, gdy ktoś zdobędzie w nim medal dla Polski, mam do przekazania jedną wiadomość. Zachowajcie spokój, weźcie pod uwagę specyfikę dyscypliny. Tutaj o pierwsze miejsce nie walczą Kowalczyk i Bjoergen, wyprzedzające resztę o dwie minuty. Tutaj wygrać zawody jest w stanie 15, a może nawet 20 zawodniczek. Pałka nie stała się nagle dominatorką, nie zacznie zgarniać wszystkich medali. Bardzo bym tego chciał, ale jestem w stanie z 99-procentową pewnością przewidzieć, że tak się nie stanie. No chyba, że przyjmiemy skalę, jaką posługuję się od jakiegoś czasu. Miejsce w czołowej dziesiątce w biathlonie jest jak medal w innych dyscyplinach. To przez wspomniany wyrównany poziom i charakter rywalizacji. Mało jest sportów, w których o powodzeniu bądź nie, tak często decydują milimetry. Czy to na strzelnicy, na której Krysia przegrała medal w sobotę, czy na linii mety – jak w niedzielę po walce Martina Fourcade z Emilem Hegle Svendsenem.

Jeżeli w środę Pałka zakończy bieg na 9/12/15 miejscu – będzie to potwierdzeniem jej doskonałej formy. Formy, którą pokazuje od początku sezonu, nie od niedzieli. Przed mistrzostwami w Novym Mescie trzykrotnie była w „dziesiątce”, większość biegów kończyła w czołowej „piętnastce” i ani razu nie wypadła poza punktowane miejsca. To wyniki, które spokojnie pozwalają myśleć o podium. Trzeba tylko cierpliwie szukać swojej szansy i konsekwentnie robić swoje. I właśnie taki plan realizuje cała żeńska kadra. Oprócz świeżo upieczonej wicemistrzyni, w dobrej dyspozycji są jeszcze Magdalena Gwizdoń, Monika Hojnisz i Weronika Nowakowska-Ziemniak. Cieszymy się, bo wygląda na to, że mamy drużynę. W odróżnieniu od skoków ery Małysza, czy biegów epoki Kowalczyk, mamy kilka mocnych zawodniczek i oprócz rywalizacji indywidualnej, możemy liczyć się także zespołowo. I nawet jeśli czempionat w Novym Mescie zakończymy z jednym srebrnym medalem, to nie odbierze nam powodów do zadowolenia. I nie da powodów  do  narzekania i przesadnego krytykowania zawodniczek. Bo one rozwijają się w taki sposób, że przyszłoroczne Igrzyska w Soczi mogą być dla nas wyjątkowe.

Sukces Krystyny Pałki przyszedł w idealnym momencie. Warto wspomnieć, że ostatnio biathlon został zakwalifikowany do grupy srebrnej na liście ministry Muchy. Oznacza to, że jest mniej ważny niż kolarstwo, kajakarstwo czy wioślarstwo. Związek, który stracił niedawno sponsora i jeszcze nie wie jak sfinansuje przyszły olimpijski sezon, dostanie mniej pieniędzy z ministerstwa. Takie są realia i być może fala, którą wywołała Krysia, spowoduje poprawę sytuacji finansowej polskiego biathlonu. Jak widać, mąkę mamy doskoknałej jakości, ale czy będziemy potrafili upiec z niej świetny chleb?

***

Wszystko o MŚ w biathlonie >>


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/