Dobry ruch Pazziniego?

Giampaolo Pazzini zmienił klub. Po tygodniach spekulacji zawodnik przeniósł się z Sampdorii Genua do Interu Mediolan. Czy to dobra decyzja reprezentanta Włoch?

Jeszcze przed ostatnim meczem z Palermo i debiutem piłkarza miałem wątpliwości. Obawiałem się o dalszy  rozwój napastnika i jego przyszłość w składzie urzędującego mistrza kraju. Skąd się brały moje odczucia?

Ostatnio rzeczywiście Pazzini poczynił spore postępy. Razem z Antonio Cassano stworzył niezwykle niebezpieczną parę napastników, która w zeszłym sezonie dała Sampdorii miejsce w pierwszej czwórce tabeli. Włoch nawet w reprezentacji zaczął troszkę pokazywać swój potencjał, stał się też bardziej odpowiedzialny i dorósł moim zdaniem do roli głównego snajpera w klubie. Wciąż jednak mam w pamięci przeszłość Włocha i znam trochę realia w Interze, co każe mi mieć wspomniane na początku obawy.

Pazzini, znacznie jeszcze młodszy i może mniej skuteczny, nie potrafił przebić się do składu Fiorentiny. Przegrywał rywalizację z Gilardino, Mutu, Tonim i był głównie rezerwowym. Dopiero w słabszym zespole, gdzie była mniejsza konkurencja był w stanie odzyskać tak potrzebny snajperowi spokój i nabrać pewności siebie, odbudował się. Teraz Włoch wraca do środowiska, gdzie presja, konkurencja i wymagania znowu będą większe.

Czy Pazzini będzie w stanie poradzić sobie w kadrze Leonardo? Czy pokona w bezpośredniej rywalizacji Eto’o, Pandeva, Milito? Czy będzie grał regularnie? Ten transfer stawia dużo pytań, a dla Włochów może być za jakiś czas poważnym problemem. W końcu, kolejny reprezentant może przestać się rozwijać w dotychczasowym tempie.

Debiut Pazzini miał wymarzony. Już przekonał do siebie fanów, zdobył zaufanie kolegów i odpłacił się trenerowi. A to dopiero jeden mecz. Na oceny przyjdzie czas za kilka miesięcy, gdy będziemy mądrzejsi o kolejne dane, o kolejne statystyki i występy Pazziniego. Jaką wróżycie mu przyszłość? Bardziej a la Milito czy a la Pandev?


pubsport.pl