Dramat Bayernu na Alianz Arena

Louis Van Gaal ostatecznie miał odejść po tym sezonie, przynajmniej według niedawnych wypowiedzi władz klubu. Liga już była stracona, puchar krajowy też, ale pozostał jeszcze jeden bardzo ważny cel, przynajmniej do wczorajszego wieczora na Alianz Arena. Franz Beckenbauer i spółka pozwoliły dokończyć holenderskiemu szkoleniowcowi, to co zaczął.

Mimo generalnie bardzo słabego, jak na Bayern sezonu na krajowym podwórku, to klub z Niemiec wydawał się lekkim faworytem  dwumeczu z Interem. Pierwszy mecz to potwierdził i Bayern z Mediolanu wywiózł cenne 1:0. W ostatni weekend klub y Bawarii na krajowym podwórku rozgromił HSV, a Inter stracił punkty z beniaminkiem Serie A. Przed meczem mówiło się więc o spokojnym awansie Bayernu. A jednak?! Inter znokautował rywala zadając ostateczny cios w końcówce meczu 3:2 po golu Pandeva i to zespół Leonardo awansował do 1/4 finału. Gdyby Bayern wykorzystał w pierwszej połowie wszystkie, albo chociaż większą część swoich sytuacji  mógłbym dzisiaj tu pisać o łatwym i lekkim zwycięstwie zawodników z Bawarii. Było inaczej, a pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:1 dla gospodarzy. Zaliczka, wydaje sie -świetna, mało kto  myślał, że drugie 45 minut może okazać się dla Włochów zbawienne. Na drugą połowę Bayern wyszedł tak trochę przygaszony, nie forsował już tak tempa, jak w pierwszej części gry- no bo po co skoro w dwumeczu prowadzi się 3-1, a na przeciwko stoi Inter. Jednak te akcje jeszcze jakoś wyglądały, do czasu, a konkretniej do opuszczenia boiska przez Robbena. Potem Bayern bez swojej siły napędowej ,,odleciał kompletnie”. Fizycznie momentami wyglądali dużo gorzej od podopiecznych Leonardo, brakowało szybkości, w ogóle gracze Bayernu często podejmowali złe decyzje. Inter walczył do samego końca i skrzętnie to wykorzystał, za sprawą trafień Snejdera i Pandeva. Kibice z Alianz przez całą drugą połowę siedzieli cichutko i słychać było tylko krótkotrwałe, też ciche podrygi najbardziej zagorzałych fanów.

Wynik ten oznacza, że Inter jako jedyny (!) z klubów włoskiej Serie A pozostał w grze na europejskich stadionach. Smutno to mówić, gdy Włosi są mistrzami świata z 2006 roku, w ogóle zawsze kluby z Włoch były liczącym się krajem na arenie europejskiej. Nie mowię, że teraz nie są, ale ewidentnie poziom klubów z Calcio na arenie europejskiej spada. Włosi upadają coraz niżej, w ranikingu FIFA, w rankingu UEFA, gdzie wyprzedzili ich już Niemcy, którzy do przyszłego sezonu będą mieli cztery zespoły kwalifikujące się do LM, a Calcio tylko trzy. Szczęście w nieszczęściu, dla wszystkich  fanatyków Serie A, że następna liga w rankingu UEFA ma jeszcze sporą stratę do tej z kraju z Półwyspu Apenińskiego. Reasumując, na ten moment tylko Inter ratuje honor Włochów.

Zaczynałem ten tekst pisząc o Van Gaalu. I na koniec chcę się spytać czy jest jeszcze sens trzymania go na stanowisku pierwszego trenera? Chyba nie musi nikomu nic udowadniać, zresztą nie ma już co udowadniać, nie będzie szczególnej okazji. Pozostała już tylko walka o trzecie miejsce, ale czy to ma sens, skoro trener i tak odejdzie po sezonie???

 


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl