Dramatyczny poziom ekstraklasy

Mówi się, że nasza liga jest wyrównana, tabela jest spłaszczona. Niestety, nie jest to spowodowane tym, że zespoły grają super piłkę, jest super rywalizacja. Jest to po prostu słabość ekstraklasy.

Poziom jest dramatyczny. Każdy może wygrać z każdym, ale jak już pisałem nie jest to spowodowane tym, że nasze zespoły są na tak dobrym, ale i wyrównanym poziomie. Świadczy to tylko o tym, że nikt nie wyróżnia się ponad przeciętność. Jednym z paradoksów jest to, że zespół plasujący się na trzynastej pozycji, do miejsca premiowanego pucharami, traci zaledwie sześć punktów. Legia Warszawa, która na wiosnę jest najgorsza w lidze, gra ,,piach” na maksa, cały czas była w czubie tabeli i dopiero teraz zsunęła się na siódmą lokatę. A przypomnijmy – podopieczni Skorży, zdobyli zaledwie pięć punktów, na rozegranych osiem kolejek tej wiosny. Po rundzie jesiennej przewaga trzeciej Legii, nad ekipami zajmujące dalsze pozycje nie była przecież duża.

Załamać można się już oglądając te nasze ekstraklasowe mecze. Jak słyszymy w ekstraklasie słowo ,,hit”, to od razu niektórzy myślimy – ,,kit”. Oczywiście, zdarzają się mecze w których ów ekstraklasowy poziom, wyrasta ponad naszą ligę, ale przykładów jest niewiele. Najczęściej jak mówimy, że w Ekstraklasie mamy dobry mecz z sytuacjami, to najczęściej(ale nie zawsze) te sytuacje wynikają w większości, z błędów obrońców naszych klubów. A propos obrońców. Widzieliście bramkę Plizgi, w minionej kolejce w meczu Cracovia – Zagłębie? Widzieliście, jak Dawid sobie biegnie przez 30 metrów środkiem boiska, a obrońcy ,,Pasów? rozbiegają się na boki i zostawiają miejsce skrzydłowemu Lubinian? I wreszcie. Czy widzieliście, jak Dawid uderza w bramkarza, który odbija piłkę na bok, a potem znów ma dużo czasu na skuteczną dobitkę. Absolutna amatorszczyzna. Takich błędów nie powinno się robić nawet w IV lidze, jak nie jeszcze niżej.

Jeszcze gorzej to wygląda, patrząc w kontekście przyszłorocznych europejskich pucharów. Jakoś nie wierzę, by na ten moment Jagiellonia(druga w tabeli) i Lechia Gdańsk(trzecia w tabeli) mogły coś zdziałać na europejskim podwórku. Jeszcze na nich za wcześnie. Te kluby nie dysponują wystarczająco silną kadrą, przynajmniej na ten moment. Ale do sierpnia, czy lipca ich potencjał poważnie nie ulegnie zmianie. Nie ma się co oszukiwać.

Są stadiony, kibice, pieniądze, a dobrej ligi, jak nie było, tak nie ma. Gorzej. Ona zamiast piąć się w górę, staje się coraz słabsza. Tylko co odwróci tę nieciekawą sytuację polskiej ligi?


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl